Jak często chwalić swoje dziecko

Słowa akceptacji, pochwały, wsparcia to najlepsze, co możesz dać swojemu dziecku. Niezależnie od wieku potrzebuje ono zainteresowania rodziców. Chce wiedzieć i czuć, że jest ważne, kochane i szczęśliwe.

Słowa mają wielką moc, pozostawiają w dziecku ślad. Mogą dawać radość, poczucie bezpieczeństwa, motywować. Ale mogą też zniechęcać, odbierać odwagę. Uważajmy więc na to, co i jak mówimy do naszych dzieci.

– Dziecko, które często słyszy pozytywne komunikaty, wyrośnie na silnego człowieka z wysokim poczuciem własnej wartości – zauważa Maria Keller-Hamela, psycholog z Fundacji Dzieci Niczyje. Dobre słowa zostaną w nim na całe życie i będą mieć wpływ na to, jak będzie funkcjonować w pracy, związkach i życiu rodzinnym.

Reklama

Pamięć dziecka jest bardzo chłonna

Poczucia własnej wartości, pewności siebie dziecko nie otrzymuje z chwilą urodzenia. Buduje je w dużej mierze na podstawie komunikatów, jakie odbiera z otoczenia. To, jakie będzie, zależy od tego, co o sobie słyszy.

Pamięć dziecka jest bardzo chłonna. Często powtarzane słowa zapisują się w niej niczym na twardym dysku. Jednak nie da się ich wymazać tak szybko jak z komputera. Powodują, że dziecko myśli tak o sobie, jak o nim mówi mama, tata.

W słowach rodzica kilkulatek przegląda się jak w lustrze, bo kochana mama jest niepodważalnym autorytetem. Jeżeli często słyszy, że jest niezdarne, leniwe, niegrzeczne, a koledzy są od niego lepsi, zaczyna wierzyć, że właśnie tak jest.

A gdy słyszy o swoich mocnych stronach – że dobrze sobie radzi w danej dziedzinie, wtedy tworzy pozytywny obraz samego siebie.

Lepsza nagroda niż najsłodszy cukierek

Niektórzy rodzice twierdzą, że dziecka nie należy często chwalić. Bo to je „rozpuszcza”, „psuje”, czyni próżnym i zarozumiałym. Nic bardziej mylnego.

Dzięki pochwale dziecko dowiaduje się, że robi coś dobrze. I następnym razem stara się być jeszcze lepsze. Pochwała kształtuje wiarę we własne możliwości. Jest lepszą nagrodą niż najsłodszy cukierek.

Psychologowie podkreślają, że dzieci należy chwalić, ale trzeba to robić mądrze, roztropnie. Pochwała powinna być szczera i konkretna. Nie chwal malca tylko dlatego, żeby sprawić mu przyjemność!

Czego unikać: Chwaląc, lepiej unikać ogólnych słów zachwytu, jak np. „super”, „świetnie”, „fantastycznie”, „grzeczna dziewczynka”. Często powtarzane, stają się jedynie pustymi sloganami. Ponadto te słowa oceniają.

Lepiej konkretnie powiedzieć dziecku, co nam się podoba, opisać, zwrócić uwagę na szczegóły. Np. zamiast „ładnie posprzątałeś”, lepiej „podoba mi się, jak starannie ustawiłaś zabawki na półkach, powkładałaś wszystkie klocki do kosza” czy zamiast „świetnie grasz w piłkę”, lepiej „jak ty szybko biegasz i zwinnie łapiesz piłkę, ja tak nie potrafię”.

Słowa pochwały wymagają zatrzymania się w codziennych czynnościach, skierowania uwagi na dziecko, poświęcenia mu chwili czasu. Wtedy nie tylko wzmocnią, ale będą też budowały więź z dzieckiem.

Należy też pamiętać, by nie przesadzać z pochwałami, nie wypowiadać ich na każdym kroku, nieustannie. Bo wtedy tracą swoją moc.

Pokaż dziecku, jak bardzo je kochasz

Czułe przytulenie, serdeczny uśmiech czy wymarzony prezent to doskonałe sposoby, by pokazać dziecku, jak bardzo je kochasz. Jednak wszystkie te gesty najlepiej spełnią swoją rolę, gdy na co dzień będą im towarzyszyły dwa proste słowa „kocham cię”.

Co innego wiedzieć, że ktoś nas kocha, a co innego to usłyszeć. Dziecko jak powietrza potrzebuje poczucia pewności, że jest kochane mocno i bezwarunkowo, bez względu na swoje zachowanie, osiągnięcia.

A gdy jest zapewniane o miłości słowami, to właśnie taką pewność zdobywa. Czuje się bezpieczne, wie, że ma oparcie w mamie, tacie.

Gdy dziecko coś przeskrobie: Mów dziecku, że je kochasz jak najczęściej. Nie tylko gdy jest grzeczne, spełniło twoje oczekiwania, ale przede wszystkim, kiedy coś przeskrobie. Bo wtedy czuje, że cię zawiodło i bardzo potrzebuje zapewnień o miłości. Niektóre dzieci w momentach skruchy pytają same siebie: czy mama mnie nadal kocha, skoro się tak bardzo złości...

Warto w takich sytuacjach powiedzieć: „jest mi bardzo przykro, smutno, gdy widzę, jak się zachowujesz, ale bardzo cię kocham; jesteś moim kochanym synkiem i to nigdy się nie zmieni...”.

Ważna jest reakcja rodzica

Dziecko poznaje świat, wciąż uczy się czegoś nowego. Wiele rzeczy robi po raz pierwszy. Naturalne jest, że czasem czuje się niepewne, bezradne, boi się. Wtedy początkowy entuzjazm może szybko zamienić się w zniechęcenie. Np. syn bardzo chce wziąć udział w zawodach sportowych, bo jest zwinny, szybko biega. Ale waha się, bo nigdy nie uczestniczył w podobnym przedsięwzięciu, obawia się, czy sobie poradzi. W tej i podobnych sytuacjach ważna jest reakcja rodzica. Jego słowa mają siłę sprawczą. Jeśli dziecko spotka się z obojętnością lub usłyszy powątpiewanie w rodzaju „nie wiem, czy dasz sobie radę” – być może nie spróbuje, podda się. Gdy usłyszy „spróbuj, poradzisz sobie”, zmierzy się z wyzwaniem i będzie mieć siłę, by zawalczyć o wygraną. Dziecko chce wiedzieć, że rodzice mu kibicują, bardzo potrzebuje wsparcia i dobrych słów, okazania zrozumienia, bez oceniania lub ośmieszania.

Wzmacniające komunikaty: Jak podkreśla Anna Karczewska z Fundacji Dzieci Niczyje – rodzice mogą dać dzieciom siłę, wyposażyć w moc przezwyciężania trudności, podnoszenia się po upadku.

Warto rozmawiać z dzieckiem, z uwagą wysłuchać jego niepokojów, wahań i dać mu wsparcie. Niezwykle motywująco działają słowa: „dasz radę”, „na pewno potrafisz”, „ufam, że ci się uda”, „wierzę w ciebie”.

Te zwroty dodają odwagi, zachęcają, budują wiarę we własne siły. Zaprocentują także w przyszłości. Bo gdy za kilka lat dziecko będzie zdawać trudny egzamin, próbować zdobyć wymarzoną pracę, przypomni sobie, jak mama go wspierała. I wtedy w swojej głowie usłyszy: „poradzisz sobie”, „potrafisz”.

Jak skomentować porażkę, a jak sukces?

Tak samo, jak słowa zachęty, wsparcia, ważne jest, jaki komunikat przekażemy dziecku po danym zdarzeniu. Jak skomentujemy porażkę, podkreślimy sukces. kropkaJeśli dziecku się nie uda Nie powinniśmy skupiać się na jego klęsce – nie należy oceniać, krytykować, udzielać dobrych rad. Zamiast koncentrować się na efekcie, lepiej dostrzec wysiłek, staranie, zaangażowanie w podjęte zadanie. Bo na wynik dziecko może nie mieć ostatecznego wpływu, ale wysiłek i wytrwałość zależą od niego. Warto powiedzieć: „przykro mi, że tym razem ci nie wyszło. Ale podoba mi się, jak bardzo się starałeś”.

Warto wyróżnić sukces Trzeba unikać sformułowań typu: „jak chcesz to potrafisz”, czy „wreszcie/ w końcu”. Takie komunikaty nie wzmacniają, ale wręcz mogą obniżyć poczucie wartości dziecka. Sukces warto wyróżnić pozytywnym komunikatem np. „Udało ci się, jestem z ciebie dumna!”.

Olga Kamińska

Komunikaty typu "ja"

Amerykański psycholog i psychoterapeuta dr Thomas Gordon w 1964 r. wymyślił komunikaty typu JA mające pozytywny wpływ na rozwój dziecka. Dzięki nim możemy pochwalić dziecko, unikając jego oceniania. W odróżnieniu od zwykłych pochwał mówią o osobie, która formułuje komunikat, nie ocenia dziecka. Np. Podoba mi się, kiedy...; Jestem pod wrażeniem tego, że...; Byłam mile zaskoczona, gdy...; itp.

Słowa, które dają moc

Oto komunikaty, którymi możesz wzmocnić swoje dziecko, podnieść jego samoocenę, przekazać, że jest dla ciebie bardzo ważne: – Kocham cię. – Dobrze, że jesteś na świecie. – Bardzo lubię spędzać z tobą czas. – Jakie to szczęście, że się urodziłeś/łaś. – Jestem szczęśliwa, że cię mam. – Dziękuję ci za...

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozwój dziecka

Świat kobiety

Zobacz również

  • Moja 4-letnia wnusia uwielbia oglądać telewizję. Wraca z przedszkola i od razu zasiada przed ekranem. Boję się, że zostanie telemaniakiem. więcej