Wystrzegaj się kocich pazurów!

Kot to miły towarzysz, nie tylko samotnych. Ale warto wiedzieć, że może nas zarazić...

Czym jest choroba kociego pazura?

Jest to na ogół miejscowe, samoograniczające się zapalenie węzłów chłonnych, pojawiające się w reakcji na zakażenie bakterią z rodzaju Bartonella, przenoszoną przez pchły.

Źródłem zakażenia jest zwykle zadrapanie lub ugryzienie przez kota (rzadziej psa). Ale może być i tak, że zwierzę przeniesie mikroba, po prostu liżąc właściciela – wystarczy, że skóra była wcześniej uszkodzona (drobne otarcia, oparzenia).

Reklama

Najwcześniej (zwykle po 7-12 dniach) w miejscu zakażenia pojawia się jeden lub kilka niewielkich, czerwonych, niebolesnych guzków lub pęcherzyków, które utrzymują się nawet do 4 tygodni. Później powiększają się okoliczne węzły chłonne (np. przy zranieniu dłoni – węzły pod pachą), a ich obrzmienie i bolesność może się utrzymywać nawet przez kilka miesięcy.

Może pojawić się ogólne złe samopoczucie, gorączka, szybkie męczenie się, bóle głowy, stawów, zmiany skórne, utrata apetytu. Kliniczne objawy ma jednak tylko co trzecia zakażona osoba.

Kto jest narażony na taką infekcję?

Sama choroba nie jest częsta. Większość zachorowań odnotowuje się u dzieci i młodzieży, przy tym, co ciekawe, głównie u chłopców. Najprawdopodobniej dlatego, że częściej niż dziewczynki angażują się w „ostre” zabawy ze zwierzęciem. Drugą grupą podwyższonego ryzyka są weterynarze.

O czym trzeba pamiętać?

Zakażenie Bartonellą zazwyczaj nie stanowi większego zagrożenia dla zdrowia, jednak dla osób z upośledzoną odpornością (m.in. nosicieli HIV, biorców przeszczepów) może być bardzo niebezpieczne. Wśród poważnych powikłań, które mogą u nich wystąpić, wymienia się powiększenie śledziony, zapalenie oka, zakażenie szpiku, wsierdzia lub zastawek serca, zapalenie nerwu wzrokowego.

Jak zapobiegać zakażeniu?

Najlepszym sposobem uniknięcia zakażenia Bartonellą jest... niedrażnienie kota. Ryzyko stwarzają bowiem głównie „ostre” zabawy, w których może dojść do zadrapania lub ugryzienia przez mruczka.

Nie pozwalajmy kotu (ani psu) wylizywać naszych zranień, ale jeśli nie uda się tego uniknąć – przemyjmy oślinione ranki dużą ilością wody z mydłem, a przy zauważeniu objawów zakażenia skontaktujmy się z lekarzem.

Koty niewychodzące z domu mają nikłe szanse na to, że zetkną się z pchłami, a więc i z bakterią. Można powiedzieć, że są „bezpieczniejsze” od tych podwórkowych, które mogą się zarazić od innych zwierząt.

Kiedy należy iść do lekarza?

W postawieniu rozpoznania pomaga badanie przeciwciał we krwi. Niekiedy dla wykluczenia innych, poważniejszych przyczyn powiększenia węzłów chłonnych lekarz zaleca także wykonanie biopsji. Zazwyczaj leczenie nie jest konieczne, bo choroba często mija sama. W przypadku, gdyby jednak objawy stały się nasilone, stosuje się antybiotyki: gentamycynę, azytromycynę lub ciprofloksacynę.

Musisz to wiedzieć

Jeśli jesteś właścicielem wychodzącego kota, chroń go przed pchłami, podając mu na skórę specjalny preparat lub zakładając na szyję obrożę przeciwpchelną. Chorobę częściej przenoszą młode koty, takie, które nie ukończyły jeszcze roku. Najprawdopodobniej dlatego, że są one bardziej skore do zabaw, a nie nauczyły się jeszcze chować pazurów. Raz przechorowana, choroba kociego pazura daje pacjentowi długotrwałą odporność.

Lekarz medycyny Małgorzata Załoga odpowiedziała na pytania

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Twoje Imperium

Zobacz również

  • Niespokojne nogi

    Nie możesz spać, bo wciąż ruszasz nogami? Przyczyną może być niedobór żelaza, niewydolność nerek czy cukrzyca. Jednak w 50 proc. objawy związane są z układem nerwowym. więcej