Więcej hormonów szczęścia!

Zastrzyku endorfin przeoczyć się nie da: od razu rosną nam skrzydła u ramion, świat wydaje się piękniejszy.

Endorfiny to naturalne „hormony szczęścia”. Produkowane są w przysadce mózgowej. Pod ich wpływem czujemy euforię i znacznie poprawia nam się nastrój. Przechodzi zmęczenie, zalewa nas fala optymizmu, problemy wydają się mniejsze. Poprawia się nawet pamięć! Nic, tylko korzystać z życia! Pytanie: jak sprawić, by nasze ciało zechciało je wyprodukować?

Najskuteczniejszym, a przy tym najprostszym na to sposobem jest ruch. Kiedy pracują mięśnie – zwłaszcza te duże, położone np. w udach – organizm zabiera się do produkcji endorfin. Jednak nie od razu: trzeba ok. 30 minut, by do krwi trafiły pierwsze ich porcje. Za to wysoki ich poziom utrzyma się jeszcze przynajmniej pół godziny po treningu.

Reklama

Aby doszło do wyrzutu endorfin, wysiłek musi być naprawdę intensywny. Nie wystarczy zwykły spacer – trzeba szybko maszerować lub zdecydować się na bieganie. Bardzo dobry efekt daje taniec. Nie tylko przyjemniej jest dać się ponieść muzyce niż po prostu biegać. W tańcu doświadczamy też przyjaznego dotyku, a to pobudza ciało do produkcji dodatkowych „hormonów przyjemności”, jakimi są serotonina, oksytocyna i dopamina. To dlatego taniec jest taki przyjemny.

Podobną rolę może odegrać seks: łączy wysiłek z bliskością. Wiele badań naukowych sugeruje, że fizyczne zbliżenia, połączone z poczuciem bezpieczeństwa i akceptacji, są wręcz antidotum na depresję. Połączenie dotyku i stymulacji mięśni zapewnia też masaż. Musi to być jednak masaż intensywny, głęboki – tylko wtedy ciało „przestraszy się” kontuzji i uwolni dawkę endorfin.

Masaż, taniec i seks są szansą na zastrzyk hormonów szczęścia dla osób o słabszej kondycji. Gdyby chciały „wyprodukować” endorfiny tylko za pomocą ruchu, musiałyby włożyć w to sporo wysiłku.

Dietetyczne pobudzanie

Każdy smaczny posiłek zwykle poprawia humor. Ale uwalnianie endorfin i serotoniny wymusza zwłaszcza czekolada. Podobnie działają pikantne przyprawy, np. papryczka chili, kurkuma czy gorzki cynamon. Samopoczucie poprawiają też banany i tofu.

Dawka endorfin

W głębokim oddechu. Im jest głębszy, tym lepiej jesteśmy dotlenieni. Kiedy do mózgu dociera fala tlenu, pobudza produkcję endorfin i serotoniny. Oddech to także „gimnastyka” dla przepony. Pamiętaj, że warto robić kilka razy w ciągu dnia przerwę tylko po to, by spokojnie i głęboko pooddychać.

W zimnym prysznicu. To bardzo silny bodziec, działa jak intensywny ruch. Pobudza ciało do reakcji obronnej – czyli m.in. produkcji endorfin. Ale do zimnego natrysku trudno się zmusić. Wersja kompromisowa to natryski naprzemienne – ciepłe i chłodne albo chłodny strumień wody przez chwilę.

W uśmiechu. Nawet, gdy powodów brak! Ciało daje się oszukać: kiedy się uśmiechamy, mózg dostaje sygnał: „wesoło mi”. I zmienia nastawienie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Dobry Tydzień

Zobacz również