Uwaga, superbakteria! Skutki nadużywania antybiotyków

Nie ma wątpliwości, że było to przełomowe odkrycie medyczne. Dzięki Aleksandrowi Flemingowi i penicylinie ludzie mogli skutecznie walczyć z chorobami, które ich dziesiątkowały, takimi jak zapalenie płuc, opon mózgowych, sepsa i inne. Życie stało się prostsze: choruję, zażywam antybiotyk i po trzech dniach jestem zdrowa!

Sprawy jednak się skomplikowały. Bakterie okazały się sprytniejsze. Wykorzystały to, że ludzie sięgają po „cudowne leki” zbyt często. Stały się antybiotykooporne, tzn. nie ma na nie leku.

Skąd się bierze odporność na leki? Powodem tego zjawiska są zmiany genetyczne w bakteriach, dzięki którym drobnoustroje zaczynają sobie dobrze radzić w środowisku pełnym leków.

Reklama

Jedne nie przepuszczają antybiotyków przez błonę komórkową i dlatego leki nie mogą zadziałać. Inne wyrzucają je na zewnątrz komórki.

Są też takie, które unieszkodliwiają leki – w razie niebezpieczeństwa tworzą warstwę ochronną otaczającą całą grupę bakterii, przez którą antybiotyk nie może się przedrzeć. Co więcej, bakterie potrafią się porozumiewać i wymieniać genami oporności nawet między komórkami innych gatunków!

Wystarczy, że jedna bakteria „nauczy się” oporności na leki, antybiotyk zabije wtedy wszystkie pozostałe, a oporny drobnoustrój się namnoży. Im więcej antybiotyków wokół bakterii, tym szybciej uczą się one przed nimi bronić. A nasze środowisko jest pełne antybiotyków.

Co trzecia osoba w Polsce zażywa je podczas przeziębienia, a prawie dwóch Polaków na trzech myśli, że zabija on wirusy! Przerażająca ilość tych leków używana profilaktycznie w rolnictwie sprawia, że antybiotyki pojawiają się w naszym jedzeniu, mleku, a nawet wodzie!

Nieśmiertelna Klebsiella pneumoniae

W ostatnich latach zaczęło się pojawiać coraz więcej bakterii zwanych superbakteriami, których praktycznie nie da się zabić. Przykładem są niektóre szczepy pałeczki zapalenia płuc (Klebsiella pneumoniae).

To bakteria, która stanowi sporą część zakażeń szpitalnych. Jedna z jej odmian Klebsiella pneumoniae NDM, zwana potocznie New Delhi jest oporna na wszystkie antybiotyki, łatwo się przenosi z człowieka na człowieka i może przekazywać geny oporności innym bakteriom, w tym Escherichia coli (obecnej m.in. w jelitach każdego człowieka).

W Polsce po raz pierwsszy stwierdzono ją w 2012 r. u pacjenta uniwersyteckiego szpitala im. Święcickiego w Poznaniu. Nim kli nika wszczęła procedury przeciwzakaźne, bakteria przeniosła się na innych chorych z tego oddziału. Zakażenie udało się opanować na etapie nosicielstwa, nim bakteria zdążyła spowodować chorobę. Nadzieja w tejksobaktynie.

Naukowcy szukają superleku na superbakterie. Jednym z nich może być tejksobaktyna, substancja wytwarzana przez bakterie glebowe. Skutecznie blokuje ona namnażanie się m.in. gronkowca złocistego.

Stosowana jest także terapia fagowa, wykorzystującą właściwości bakteriofagów – wirusów bakteryjnych atakujących wyłącznie komórki bakterii, także tych lekoopornych.

Średniowieczna mikstura

Mikrobiolog dr Freya Harrison z Uniwersytetu Nottingham postanowiła sprawdzić skuteczność mikstury zwalczającej zakażenia ze średniowiecznej księgi „Bald’s Leechbook”.

Lek składa się z czosnku, wina i żółci z żołądka krowy. Okazało się, że środek zwalcza wszystkie bakterie, nawet gronkowca opornego na metycylinę!

Lekarz chorób wewnętrznych Marcin Miduch

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Świat & Ludzie

Zobacz również