Czym jest i jak się leczy zespół metaboliczny?

Nadmiar tkanki tłuszczowej może mieć poważne konsekwencje.

To bardzo niebezpieczne schorzenie, gdyż drastycznie zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Zespół metaboliczny rozwija się w dużym stopniu „na życzenie”, w następstwie złego stylu życia, a inicjuje go otyłość, wywołana nadmiernym spożyciem kalorii i brakiem ruchu. Szacuje się, że aktualnie dotyczy on nawet 30 proc. mieszkańców Europy.

Jak go rozpoznać?

Reklama

Zespół metaboliczny, określany często mianem bomby zegarowej, oznacza równoczesną obecność schorzeń, z których każde z osobna jest poważnym zagrożeniem dla układu sercowo-naczyniowego. Należą do nich: otyłość, nadciśnienie tętnicze, hiperglikemia, zaburzenia lipidowe i zaburzenia krzepliwości krwi.

Poza otyłością, której trudno nie dostrzec, pozostałe choroby często rozwijają się w ukryciu i przez wiele lat mogą nie dawać objawów. Dlatego zdiagnozowanie u pacjenta zespołu metabolicznego jest dość trudne i zwykle choroba wychodzi na jaw dopiero, gdy dojdzie do powikłań (np. stanu przedzawałowego).

Zespół metaboliczny rozpoznaje się u osoby, która ma tzw. otyłość brzuszną (obwód talii od 88 cm i więcej u kobiet oraz od 102 cm wzwyż u mężczyzn), a ponadto dotyczą jej przynajmniej dwa z poniższych kryteriów: nadciśnienie tętnicze od 130/85 mm Hg wzwyż lub obniżane lekami, stężenie trójglicerydów od 150 mg/dl lub obniżane lekami, stężenie HDL („dobrego” cholesterolu) poniżej 40 mg/dl u mężczyzn i poniżej 50 mg/dl u kobiet lub podwyższane lekami, stężenie glukozy we krwi na czczo co najmniej 150 mg/dl lub przyjmowanie leków przeciwcukrzycowych.

Zespół metaboliczny ma bezpośredni związek z tkanką tłuszczową. U zdrowych osób nie tylko magazynuje ona energię w postaci tłuszczu, ale też produkuje różne substancje hormonalnie czynne.

U pacjentów z nadwagą i otyłych jej wydolność w tym zakresie spada, co, zmieniając przebieg szeregu przemian, prowadzi w konsekwencji do lipidowych zaburzeń metabolizmu glukozy, wzrostu ciśnienia krwi i insulinooporności.

Dlatego osoby z nadwagą lub otyłością muszą się liczyć z większym ryzykiem rozwoju cukrzycy typu II (np. przy wartości BMI 35 jest ono już 20-krotnie większe niż u osób z prawidłową masą ciała), miażdżycy i nadciśnienia. To ostatnie powoduje z kolei realne niebezpieczeństwo wystąpienia udaru mózgu, choroby wieńcowej, zawału serca i niewydolności nerek.

W ocenie zagrożenia zespołem metabolicznym nie tylko masa ciała jest brana pod uwagę. Równie ważny jest obwód talii. Gdy na brzuchu odkłada się nadmiar tkanki tłuszczowej, gromadzi się ona nie tylko wokół pasa, ale również w narządach wewnętrznych jamy brzusznej i tętnicach. A to w przyszłości może być przyczyną szeregu zaburzeń, np. cholesterolowych.

Zespół metaboliczny wymaga kompleksowego leczenia wszystkich schorzeń, bo są one ze sobą powiązane. Fachową pomoc można uzyskać w Poradniach Chorób Metabolicznych funkcjonujących w wielu większych miastach (wymagane skierowanie od lekarza rodzinnego).

Są one wyspecjalizowane w leczeniu zaburzeń w gospodarce lipidowej i otyłości oraz towarzyszących im chorób.

Dieta jak leki

Zasadniczą metodą leczenia – a także podstawą profilaktyki zespołu metabolicznego – jest prowadzenie zdrowego stylu życia. Pod opieką lekarza i dietetyka pacjenci uczą się eliminowania popełnianych dotychczas błędów i wykształcają zdrowe nawyki.

Bardzo ważny jest regularny, codzienny ruch (np. spacery, bieganie, jazda na rowerze), obniżenie masy ciała (u osób z nadwagą i otyłych), a także (w przypadku palaczy) zerwania z nałogiem palenia papierosów, który sprzyja rozwojowi chorób sercowo-naczyniowych.

W rozwiniętym zespole metabolicznym restrykcje dotyczą również alkoholu, gdyż nasila on syntezę trójglicerydów w wątrobie. Redukcja nadwagi i otyłości powinna się odbywać stopniowo, najlepiej w tempie 10 proc. rocznie, aż do pełnej normalizacji. Aby osiągnąć ten cel, konieczna jest zmiana składu i ograniczenie wartości kalorycznej posiłków oraz, dostosowane do możliwości, zwiększenie wysiłku fizycznego.

W okresie redukcji nadwagi i otyłości zalecana jest współpraca z dietetykiem, by lepiej poznać potrzeby organizmu, a tym samym uniknąć niedoborów żywieniowych. Dietetyk pomoże nauczyć się komponować dania ze zdrowych składników, a nawet dobrać dietę „na miarę”, uwzględniającą między innymi rodzaj i godziny pracy.

W wielu przypadkach te zmiany wystarczą, by uniknąć leczenia farmakologicznego. Leki mogą być jednak niezbędne w terapii zaburzeń lipidowych (wprowadza się m.in. statyny, fibraty), nadciśnienia (leki hipotensyjne, leki moczopędne) oraz hiperglikemii lub cukrzycy (stosuje się doustne leki przeciwcukrzycowe).

Jak uniknąć efektu jo-jo?

Lekarze przestrzegają przed stosowaniem bez konsultacji z nimi odchudzających środków farmakologicznych. Skutki takich preparatów, zwłaszcza niewiadomego pochodzenia, mogą być groźne dla zdrowia.

Także tzw. diety cud, ubogie w składniki odżywcze, są groźne dla zdrowia. Wywołany nimi spadek masy ciała jest krótkotrwały i zagrożony efektem jo-jo.

Po ich zakończeniu następuje bowiem powrót do starych nawyków, a spożywane wówczas kalorie natrafiają na oszczędnościowy program zużycia, gdyż organizm, w poczuciu zagrożenia, jakie wywołuje ubogość takich diet, obniża przemianę materii. Tempo chudnięcia powinno wynosić ok. 3-4 kg na miesiąc.

Podstawowe zasady zdrowego odżywiania

Odchudzanie nie powinno polegać na pomijaniu posiłków, ale obniżaniu ich kaloryczności. Oto kilka wskazówek:

Pierwszym posiłkiem zawsze powinno być śniadanie, a ostatnim kolacja, jedzona jednak kilka godzin przed snem, by organizm nie musiał jej trawić kosztem wypoczynku.

Ważna jest objętość posiłków, ich wartość kaloryczna i skład, a także częstość ich spożywania.

Przerwy pomiędzy posiłkami powinny wynosić 3-4 godziny. Dłuższe odstępy sprzyjają spadkowi poziomu glukozy i napadom wilczego głodu.

Jeśli nie ma ograniczeń wynikających z chorób, można jeść wszystko. Restrykcje dotyczą przede wszystkim cukru (należy ograniczyć bogate w niego pokarmy) oraz tłuszczu (mleko i nabiał powinny być odtłuszczone, o zawartości tłuszczu nie więcej 1,5 proc.).

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Ucho pływaka

    ​Tak naprawdę jest to zapalenie ucha zewnętrznego. Możesz się go nabawić na basenie czy w saunie. Jednym słowem, głównym sprawcą jest woda lub wilgoć. Chorobę wywołują bowiem bakterie i grzyby,... więcej