Witamina D dla zdrowia. Dlaczego warto się nią suplementować

Czterdziestodwuletnia pani Sabina zgłosiła się do mojego gabinetu z powodu infekcji dróg oddechowych. Była to już kolejna infekcja w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Niegroź na, jednak zaniepokoiła mnie częstość, z jaką pacjentka na nie zapadała.

Zleciłem badania laboratoryjne. Morfologia krwi była prawidłowa, poziomy elektrolitów i innych substancji we krwi też nie odbiegały od normy. Stwierdziłem natomiast niedobór witaminy D. Zaleciłem suplementację preparatem witaminowym w tabletkach i jak najczęstsze przebywanie na słońcu.

Co jej zawdzięczamy

Reklama

Najlepiej poznany jest dziś wpływ witaminy D na układ kostny. Wiadomo, że zwiększa ona wchłanianie wapnia z przewodu pokarmowego i wspomaga mineralizację kości. Jej niedobór powoduje osteomalację, tj. rozmiękanie kości, i osteoporozę.

W wieku dziecięcym objawia się to krzywicą (zniekształceniem kości długich, nieprawidłowym rozwojem zębów i kości potylicznej), u dorosłych – zwiększoną podatnością na złamania.

Dobrze zbadane są relacje między witaminą D a układem odpornościowym. Ma ona działanie przeciwbakteryjne: przez stymulację syntezy odpowiednich białek reguluje ilość komórek odpornoś- ciowych i procesy przeciwzapalne.

Dzięki temu chroni przed nowotworami – zwłaszcza piersi, prostaty, jelita grubego. Jej niedobór zwiększa zaś ryzyko chorób z autoagresji, jak np. stwardnienie rozsiane.

Niedobór witaminy D bywa też przyczyną zaostrzenia tych chorób. Witamina D korzystnie wpływa na gospodarkę węglowodanową, zmniejszając ryzyko zespołu metabolicznego, tj. wzajemnie powiązanych ze sobą czynników predysponujących do miażdżycy i cukrzycy typu 2 oraz ich powikłań naczyniowych, takich jak zawał serca i udar mózgu.

U niektórych osób z cukrzycą typu 2 poprawia tolerancję glukozy, zmniejszając zapotrzebowanie na leki. Poprzez wpływ na układ renina-angiotensyna, obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego. W układzie rozrodczym zwiększa produkcję nasienia u mężczyzn, u kobiet hamuje rozrost endometrium. Ułatwia regenerację wątroby i zwalnia apoptozę, czyli naturalny proces umierania komórek, przez co znacznie spowalnia procesy starzenia.

Niedobór witaminy D w rozwoju płodowym powoduje nieprawidłowy rozwój mózgu, zwiększając ryzyko chorób psychicznych, np. autyzmu i schizofrenii. U seniorów prowadzi do zaburzeń poznawczych typowych dla chorób otępiennych, nasilenia objawów nerwicy i depresji.

Skąd ten niedobór?

Witamina D w organiz mie pochodzi głównie z syntezy w skórze pod wpływem słonecznego promieniowania UV. Dla uzyskania odpowiedniej jej produkcji należałoby jednak w naszej szero kości geograficznej przebywać na słońcu – bez kremów ochronnych! – przynajmniej pół godziny dziennie w okresie od kwietnia do październi ka.

Typowe filtry UV re dukują bowiem wytwa rzanie tej witaminy nawet o 95 proc. Problem nasila współczesny tryb życia – przebywanie wie le godzin dziennie w po mieszczeniach, niedos tateczna podaż witaminy D w diecie.

Jej deficyt towarzyszy dysfunkcji wą troby i nerek, zespołowi upośledzonego trawienia i wchłaniania, otyłości. Bywa konsekwencją przewlekłej terapii glikokortykosterydami. Z tego powodu od 2013 roku eksperci zalecają stoso wanie witaminy D u osób zdrowych, które nie eks ponują się codziennie na słońce, w dawce do 2000 j.m. w miesiącach wrzesień – kwiecień.

Kto powinien uważać?

Przed podjęciem suplementacji konieczne jest oznaczenie poziomu witaminy D u osób:

- chorych na sarkoidozę, ziarniniaki, z pierwotną nadczynnością przytarczyc i niektórymi nowotworami;

- z przewlekłymi chorobami nerek i chorobami układu krążenia, zwłaszcza nadciśnieniem;

- z niewydolnością wątroby;

- z chorobami alergicznymi, np. astmą, atopowym zapaleniem skóry;

- z krzywicą, osteo malacją, osteoporozą;

- częstymi infekcjami dróg oddechowych.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zdrowy tryb życia

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Tłuszcze w lekkiej letniej diecie

    Jako że lato rozgościło się u nas już na dobre, nie pozostaje nic innego, jak tylko korzystać z jego dobrodziejstw. Odpoczynek w plenerze? Jak najbardziej. Opalanie? Tak, oby z umiarem. Świeże... więcej