Kiedy alkohol pomaga, a kiedy szkodzi?

Przywykliśmy uważać, że czerwone wino jest dobre na serce. Lampka koniaku? Też mu służy. Jak jest naprawdę? Rzeczywiście, wiele obserwacji świadczy o tym, że umiarkowane picie alkoholu, tj. 20 g dla mężczyzn i 10 g dla kobiet dziennie, obniża ryzyko chorób serca i naczyń. Że przy tej dawce maleje ryzyko choroby niedokrwiennej i niewydolności serca, udaru mózgu.

10 g alkoholu (100 proc.) to ok. 250 ml piwa (5 proc.), 100 ml wina (12 proc.) lub 30 ml wódki (40 proc.). Co oznacza, że butelka piwa to 2, butelka wina – 7,5, a butelka wódki – 17 porcji alkoholu.

Kiedy nam pomaga

Reklama

Potencjalne pożytki z picia alkoholu wiązane są jedynie z niewielkimi jego ilościami, a dobroczynne efekty alkoholu dla serca – przede wszystkim z piciem wina, i to czerwonego. W znikomym stopniu – z piciem piwa czy wódki.

Korzystne oddziaływanie innych alkoholi niż wino wynika jedynie z faktu, że podwyższają one stężenie tzw. dobrego cholesterolu (HDL).

Dlaczego wino? Tłumaczy się to zawartością polifenolu o nazwie resweratrol – składnika winogron, obecnego głównie w ich skórce. Przyczyną prowadzącej do chorób serca miażdżycy jest uszkodzenie i nieprawidłowe funkcjonowanie śródbłonka tętnic. Tymczasem polifenole poprawiają jego funkcje. Zapobiegają kurczeniu się naczyń krwionośnych. Zwiększają wydzielanie tlenku azotu, co łagodzi stan zapalny.

Hamują zlepianie się płytek krwi i zapobiegają tworzeniu zakrzepów, ponieważ zmniejszają wydzielanie się substancji zagęszczających krew. Zwiększają stężenie „dobrego” cholesterolu HDL. Są też silnymi antyutleniaczami, które chronią organizm przed działaniem szkodliwych wolnych rodników.

Dlatego mówi się o tzw. francuskim paradoksie: Francuzi jedzą dużo tłuszczów nasyconych, a rzadziej niż inne nacje cierpią na choroby serca i naczyń, bo piją dużo czerwonego wina. A resweratrolu jest więcej w winie czerwonym niż białym, co wynika z procesu jego produkcji.

Białe wino to efekt fermentacji tylko soku z winogron, natomiast czerwone – soku wraz ze skórkami i pestkami. To powoduje, że do wina przechodzi więcej polifenoli. Czy należy więc co wieczór raczyć się czerwonym winem? Odpowiedź nie jest prosta.

Część naukowców kwestionuje wyniki dotychczasowych badań. Wszelkie obserwacje dotyczące sposobu odżywiania się (w tym przypadku picia) są trudniejsze niż badania związane z przyjmowaniem np. leków. Nasza dieta nie istnieje w próżni – łączy się z wieloma czynnikami wynikającymi ze stylu życia.

Być może więc osoby pijące czerwone wino (nie piwo czy wódkę) w ogóle żyją zdrowiej. Uprawiają sport, jedzą sporo ryb, owoców i warzyw.

Jak Francuzi, na których stołach oprócz sosów i pasztetów króluje przecież sałata i oliwa. Wtedy wpływ wina i resweratrolu, choć wykazuje on pożyteczne działanie w badaniach na zwierzętach, nie byłby aż tak znaczący.

Lepiej nie pić?

Nie jest tak, że im więcej pijemy, tym lepiej. Przeciwnie: zależność między chorobami serca a piciem alkoholu ma kształt dużej litery U: z początku zachorowalność spada, ale im więcej pijemy, tym szybciej rośnie. Jednocześnie można wymienić wiele powodów, by po alkohol nie sięgać.

Według WHO, zajmuje on trzecie miejsce wśród czynników ryzyka utraty zdrowia:

- jest toksyczny dla wątroby;

- zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi, trzustki, jamy ustnej, krtani i przełyku;

- sprzyja ucieczce wapnia z koś ci i osteoporozie, dnie moczanowej;

- destrukcyjnie wpływa na układ nerwowy: bywa przyczyną depresji, samobójstw, urazów i wypadków, zwłaszcza komunikacyjnych;

- powoduje niedobory witamin i ważnych pierwiastków w organizmie, tym samym przyczyniając się do wielu różnych chorób.

Zastrzeżenia dotyczą dawek większych niż zalecane. Dlaczego po ich przekroczeniu rośnie ryzyko chorób serca i udaru mózgu? Bo alkohol podnosi ciśnienie tętnicze i poziom trójglicerydów. Może też prowadzić do migotania przedsionków.

Czy zalecane dawki są bezpieczne? Nie do końca. Są ustalone dla przeciętnego konsumenta, tymczasem podatność na alkohol przejawia się nie tylko w tym, jak szybko się upijemy, ale też jakie szkody może wyrządzić. To zaś zależy od wielu czynników: płci, masy ciała, wieku, metabolizmu, ogólnej kondycji. A regularne picie nawet małych ilości może prowadzić do nałogu.

Dlatego towarzystwa naukowe nie zalecają picia alkoholu jako profilaktyki chorób serca dla osób, które dotychczas od niego stroniły. Są bardziej wartościowe sposoby – dieta, ruch, utrata wagi.

Oceń swój styl picia

Chcesz sprawdzić, czy pijesz bezpiecznie? A może twój mo del spożycia alkoholu jest ry zykowny? Poddaj się opracowanemu przez WHO testowi AUDIT. Znajdziesz go w internecie na stronie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (www.parpa.pl) w zakładce „Szkody zdrowotne i uzależnienie” – Autodiagnoza.

Odpowiesz na pytania, ile i jak często pijesz, czy miało to dla ciebie przykre konsekwencje. Jeśli zrobisz to szczerze, diagnoza będzie w 90 proc. trafna.

Resweratrol - nie tylko w winie

Najwięcej polifenoli znajduje się w odmianach winogron o grubej skórce (bo to przede wszystkim skórka jest ich magazynem), dojrzewających w ciepłym klimacie.

Du że znaczenie ma też proces produkcji – im dłuższy, tym więcej korzystnych składników. Wśród szczepów uważanych za najzdrowsze dla serca wymienia się m.in.: pinot noir, ca bernet sauvignon, malbec, syrah.

Dobra wiadomość dla abstynen tów: ten pożyteczny związek znajdziemy też w wielu owocach: borówkach, żurawinie, czarnej porzeczce, morwie, truskawkach i malinach oraz jabłkach, a także skórkach pomidorów, orzechach, a nawet w czekoladzie. A zamiast wina można pić sok z winogron.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zdrowy tryb życia

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Dieta probiotyczna

    Lekarze doceniają zdrowotne właściwości produktów fermentowanych, które doskonale służą zdrowiu. więcej