Zdrowe nóżki i bioderka u dziecka

Jeśli chcesz, by twój brzdąc sprawnie chodził i biegał, zadbaj o rozwój jego stawów biodrowych i stópek. Dzięki kontrolom, gimnastyce oraz pielęgnacji, smyk nie tylko będzie zwinny, ale uniknie też wad postawy.

Zdjęcie

Ortopeda sprawdzi, czy biodra są prawidłowo zbudowane /123/RF PICSEL
Ortopeda sprawdzi, czy biodra są prawidłowo zbudowane
/123/RF PICSEL

Zanim malec postawi pierwszy samodzielny kroczek, zazwyczaj mija rok. Przez ten czas układ ruchowy, mięśnie i zmysł równowagi maluszka muszą dojrzeć do tego, by brzdąc był gotowy do samodzielnego przemieszczania się.

Czy rodzice mogą jakoś wspomóc ten proces? – Tak, warto, by wybrali się z maluszkiem do ortopedy i sprawdzili, czy stawy biodrowe dziecka prawidłowo się rozwijają. Pierwsza wizyta powinna się odbyć najpóźniej do 8. tygodnia życia smyka, a kolejna, gdy maluch zacznie chodzić. Wtedy specjalista będzie mógł sprawdzić, czy układ ruchu malca rozwija się prawidłowo i czy brzdąc podczas chodzenia właściwie ustawia stopy – mówi dr n. med. Hanna Więcławek-Wassermann, ortopeda.

Reklama

Oprócz regularnych kontroli u specjalisty ważna jest odpowiednia pielęgnacja dziecka. – Ubranka, zabawki, sposób przewijania czy noszenia malucha mają duże znaczenie dla jego prawidłowego rozwoju ruchowego – wyjaśnia ortopeda. Istotną rolę odgrywa też gimnastyka.

Wraz z ekspertem przedstawiamy ćwiczenia wspomagające rozwój nóżek i bioderek malca, wyjaśniamy, jakie objawy w ich wyglądzie mogą być powodem do niepokoju i radzimy, jak właściwie o nie dbać.

Bioderka pod kontrolą

Kiedy malec był w twoim brzuchu, jego nóżki były stale zgięte i skierowane na zewnątrz. Po porodzie brzdąc również od razu ich nie prostuje (tak jak robią to dorośli), mimo że mógłby to zrobić, bo przecież nie ograniczają go już ściany macicy.

Dlaczego tak się dzieje? – Taka zwłoka w prostowaniu nóżek wynika z... mądrości natury – mówi dr Hanna Więcławek-Wassermann, ortopeda dziecięcy. Zanim dziecko zacznie chodzić, średnio mija rok. I właśnie przez ten czas stawy biodrowe malca muszą się przygotować do nauki chodzenia i dźwigania brzdąca. Stanie się tak pod warunkiem, że będą prawidłowo ukształtowane. Oznacza to, że główka kości udowej powinna pasować do wklęśnięcia w miednicy zwanego panewką.

Niestety, u niektórych noworodków stawy są niedojrzałe. Panewka jest zbyt płytka lub główka kości udowej jest nie dość zaokrąglona i wtedy obie części stawu nie pasują do siebie idealnie.

– Mówimy wówczas o tzw. rozwojowej dysplazji stawu biodrowego. W takiej sytuacji bioderka nie będą prawidłowo się rozwijać, a u dziecka mogą pojawić się kłopoty z chodzeniem – wyjaśnia ortopeda. Wraz z naszym ekspertem wyjaśnimy ci, w jaki sposób rozpoznaje się dysplazję i jak należy postępować, gdyby okazało się, że właśnie twój brzdąc na nią cierpi.

Przyczyny dysplazji

Aby zrozumieć, skąd biorą się problemy ze stawami biodrowymi u maluchów, trzeba wiedzieć, jak kształtują się kości dziecka w łonie matki.

Pod koniec ciąży maleństwo ma już bardzo mało miejsca w macicy i może wówczas przyjmować tzw. ultrafizjologiczną pozycję – z nieprawidłowo podkurczonymi nóżkami.

– W takim ułożeniu głowa kości udowej ma tendencję do wysuwania się z panewki stawu – mówi dr Więcławek-Wassermann. Podobnie dzieje się, gdy w brzuchu mamy znajdują się dwojaczki lub trojaczki: wtedy jest bardzo ciasno.

Częściej też dysplazja dotyka dzieci ułożone miednicowo (pupą w dół). Skurcze porodowe powodują wówczas, że nóżki malucha są stale wyprostowane i mocno przyginane do tułowia, jak przy skłonie. Do wymienionych już powodów trzeba dodać jeszcze działanie specjalnego hormonu, który pojawia się u matki pod koniec ciąży. To relaksyna, hormon giętkości, który rozluźnia stawy miednicy u kobiety i pomaga jej urodzić.

Miękkie chrząstki dziecka za pośrednictwem łożyska też otrzymują porcję tego hormonu, więc stawy biodrowe malucha stają się bardziej elastyczne i niestabilne.

– Działanie relaksyny jest powiązane z aktywnością żeńskiego hormonu – estradiolu. Dlatego u dziewczynek dysplazja występuje pięć razy częściej niż u chłopców – mówi ortopeda.

Czy dysplazji można zapobiec? – Niestety nie. Tej wady nie da się wykryć przed porodem. Skłonność do dysplazji może być jednak dziedziczna, dlatego przyszła mama powinna powiedzieć lekarzowi, że dysplazja występowała w rodzinie jej lub ojca dziecka – radzi specjalistka.

Pierwsza kontrola

To, czy stawy biodrowe maluszka są zbudowane prawidłowo, ocenia się tuż po narodzinach. – Zwykle robi to neonatolog. Jeśli lekarz zauważy coś niepokojącego (np. problem z odwodzeniem nóżek u malucha), zaleca jak najszybszą wizytę u ortopedy.

Gdy natomiast stwierdzi, że wszystko jest w porządku, radzi rodzicom, by zgłosili się z malcem na kontrolną wizytę do ortopedy do 6.-8. tygodnia życia dziecka – mówi dr Więcławek-Wassermann.

Podczas kontrolnej wizyty u ortopedy specjalista najpierw zbada malucha. Jeśli coś go zaniepokoi i uzna, że jest to konieczne, może skierować dziecko na USG stawów biodrowych. Stan bioderek smyka ocenia się wg tzw. skali Graffa.

Jaki wynik można uznać za normę, a co jest powodem do niepokoju? – Jeśli dziecko dostało ocenę I A lub B, wszystko jest w porządku. Gdy badanie przeprowadzono u niemowlęcia do 6. tygodnia życia, nawet wynik II A nie jest powodem do zmartwienia. W tym okresie maluch może mieć tzw. fizjologiczną dysplazję, która nie wymaga leczenia, a jedynie odpowiedniej pielęgnacji (czytaj: zasady pielęgnacji). Gdy natomiast smyk powyżej 3. miesiąca życia otrzymał ocenę II B, II C, II D lub wyższą, oznacza to, że musi podjąć leczenie pod kontrolą ortopedy.

Metody leczenia

Obecnie w leczeniu dysplazji nie stosuje się już szerokiego pieluchowania. Zaleca się jednak zakładanie dziecku łagodnie działającego przyrządu, który utrzymuje nóżki szkraba w odpowiednim ułożeniu.

Zazwyczaj stosuje się: Szelki Pavlika, czyli system pasków utrzymujących nóżki malca w pozycji „żabki”. Nie są one zbyt wygodne w zakładaniu, ale pozwalają dziecku na względnie swobodne ruchy. Można w nich zmieniać pieluszki. Szelki Pavlika zakłada się na body, trzeba je zdejmować na ok. 15 minut dziennie, na czas kąpieli.

Rozwórkę (aparat) Koszli, czyli metalową szynę pokrytą tworzywem, mocowaną za pomocą dwóch skórzanych pasków. Podobnie jak szelki Pavlika utrzymuje nóżki malca w pozycji „żabki”.

Można w niej zmieniać dziecku pieluszki bez konieczności jej zdejmowania. Niestety, nie daje możliwości układania maluszka na brzuchu, a dla niektórych niemowląt jest zbyt sztywna.

Zwykle lekarz decyduje wtedy o zamianie rozwórki na szelki Pavlika. Kiedyś stosowano jeszcze tzw. poduszkę Frejki, ale obecnie już się jej nie zaleca. Jak długo maluch musi nosić aparat korygujący? – Czas leczenia dysplazji zwykle nie jest krótszy niż 2 miesiące, ale zdarza się, że leczenie trwa 6-7 miesięcy – mówi ortopeda.

Zasady pielęgnacji

Aby bioderka malca mogły prawidłowo się rozwijać, warto przestrzegać pewnych reguł.

Jak najczęściej układaj malca na brzuchu. W tej pozycji brzdąc ma nóżki naturalnie zgięte i rozchylone na boki, co wpływa pozytywnie na rozwój bioderek.

Noś dziecko w chuście. Możesz ją stosować już od pierwszych dni życia maluszka. Wybierz pozycję „na kangurka”. Maluch leży wtedy przodem na twojej piersi w pozycji „żabki”. Niewskazane jest natomiast noszenie dziecka w chuście z przodu, tyłem do mamy. Pamiętaj, by nie prostować nóżek maleństwa podczas kąpieli czy przewijania. Gdy zmieniasz dziecku pieluchę, najpierw wsuń dłoń pod jego pośladki, by podnieść nieco bioderka, a dopiero potem podłóż pieluszkę.

Nie krępuj nóżek dziecka. Zakładaj mu luźne śpiochy i pajacyki, nie owijaj brzdąca ciasnym kocykiem ani rożkiem. Smyk musi mieć swobodę ruchu!

Szacuje się, że na dysplazję stawów biodrowych cierpi co 20. maluch. Jeśli zauważysz, że twój brzdąc ma problem z rozchyleniem nóżek na boki, niesymetrycznie je układa (np. jedna nóżka jest ciągle podkurczona), koniecznie wybierz się z malcem do ortopedy. Takie symptomy mogą bowiem świadczyć o dysplazji!

Aby stawy biodrowe maluszka mogły prawidłowo się rozwijać, warto odpowiednio gimnastykować brzdąca.

Mała żabka ćwiczy: Układamy smyka w pozycji „żabki”. Nóżki malucha są rozłożone na boki i zgięte pod kątem prostym. W takiej pozycji dociskamy lekko pupę niemowlaka do podłoża.

Prawy do lewego: Kładziemy maluszka na plecach, a jego nóżki układamy w pozycji „żabki”. Prawą rączką dziecka dotykamy do jego lewej stópki i odwrotnie: lewą rączką do prawej stopy.

Wesoły pajacyk: Układamy malca na pleckach tak jak w poprzednim ćwiczeniu. Chwytamy go za podudzia i delikatnie rozkładamy jego nóżki na zewnątrz, a potem zginamy je do środka (w ten sposób brzdąc robi „pajacyka”, leżąc na plecach).

To lubią małe bioderka

Układanie w pozycji "żabki": Takie ułożenie nóżek zapewnia prawidłowe ustawienie główki kości udowej w panewce stawu biodrowego i zapobiega dysplazji.

Swobodne wierzganie: Po przewinięciu pozwól brzdącowi chwilę pofikać nóżkami. Dzięki temu maluch wzmacnia mięśnie nóżek i bada możliwości swego ciała.

Zginanie kolanek: Nóżki szkraba powinny być zawsze lekko zgięte, nie wolno prostować ich na siłę czy ciągnąć za nie (np. podczas mycia lub zmiany pieluchy), bo w ten sposób można uszkodzić staw biodrowy.

Czy to prawda, że...

...warto profilaktycznie stosować tzw. szerokie pieluchowanie, by zapobiec dysplazji u malca? To stare zalecenie, którego już się nie praktykuje. Dawniej uważano, że zakładanie maluchowi podwójnej pieluchy ma dobry wpływ na jego stawy biodrowe.

Dzisiaj uważa się, że – jeśli bioderka malca rozwijają się prawidłowo – nie wolno ograniczać ich ruchów.

Jest jednak jeden wyjątek od tej reguły: ortopeda może zalecić szerokie pieluchowanie wtedy, gdy USG wykazało, że stawy malca są zbudowane prawidłowo, ale podczas badania lekarz stwierdził, że są niestabilne.

Dobra zabawka

Mata edukacyjna: Warto układać na niej maluszka w pozycji "żabki" i zachęcać go do aktywności: turlania czy czołgania się. Gdy położysz brzdąca na plecach, smyk może dotykać stopami zabawek zawieszonych na pałąkach i wzmacniać mięśnie nóżek.

Stópki na medal

Nóżki i stopy malucha zwykle rozczulają rodziców swoim minirozmiarem oraz bułeczkowatym kształtem. Zdarza się jednak, że ich wygląd was niepokoi. – W takiej sytuacji dobrze jest odwiedzić ortopedę – mówi dr Hanna Więcławek-Wassermann.

– Rodzice często martwią się wadą w budowie nóżek malucha, a tymczasem okazuje się, że owa „wada” to naturalny etap rozwoju brzdąca. Jednak warto, aby ocenił to specjalista – radzi ortopeda. Wraz z naszym ekspertem wyjaśniamy, co jest, a co nie jest powodem do niepokoju i na co warto zwrócić uwagę, pielęgnując nóżki malucha.

Nóżki jak litera "O"

Zauważyłaś, że nóżki twojego brzdąca są łukowato wygięte na zewnątrz tak, że między kolankami tworzy się szpara, a stopy są skierowane do wewnątrz? Prawdopodobnie twój smyk ma tzw. szpotawe kolanka.

– Takie ułożenie nóżek nie jest wadą, ale pozostałością po życiu płodowym. Znika ona na ogół samoistnie, gdy smyk skończy dwa lata – uspokaja dr Hanna Więcławek-Wassermann.

Jeśli jednak wygięcie nóżek jest bardzo duże lub niesymetryczne, należy koniecznie zgłosić się z dzieckiem do ortopedy. W takiej sytuacji brzdąc może mieć trudności z chodzeniem, a podczas stawiania pierwszych kroków będzie lekko utykać – dodaje specjalista.

Co można zrobić?

Aby wzmocnić układ kostny malca, należy podawać mu witaminę D3. Obecnie dzieci i tak przyjmują ją profilaktycznie, ale ortopeda może zdecydować o tym, że twój smyk powinien otrzymywać większą dawkę.

Pozwól maluchowi raczkować jak najdłużej. Nie zachęcaj go do chodzenia, gdy sam jeszcze nie potrafi utrzymać się na nogach. Pamiętaj, że dłuższy okres raczkowania pozytywnie wpłynie na układ kostny brzdąca.

Gdy malec nieco podrośnie, pilnuj, by nie siadał ze skrzyżowanymi nóżkami. Wiele dzieci lubi siedzieć w ten sposób, ale taka pozycja pogłębia niestety szpotawość kolan.

...albo jak litera "X"

Gdy dziecko zaczyna nieco więcej chodzić, jego kolanka stykają się i zaczynają wykrzywiać się w kształt litery „X”, tzn. kolana schodzą się razem, ale stopy nie. – To kolejny, po nogach „O”, etap rozwoju i nie należy nim się martwić – uspokaja ortopeda. Koślawe kolanka powinny się wyprostować w wieku ok. 10 lat. Jeśli jednak przerwa między kostkami malca przekracza 4 cm, trzeba wybrać się do specjalisty.

Co można zrobić?

Aby wada się nie pogłębiała, często sadzaj brzdąca po turecku. Jeżeli zaś siedzi na krześle, niech złączy stópki i szeroko rozstawi kolanka.

Nie pozwalaj maluchowi zbyt długo stać, zwłaszcza w rozkroku oraz intensywnie

maszerować. Zakazane jest również siadanie na klęczkach ze stopami i piętami skierowanymi na zewnątrz (tzw. pozycja „W”).

Warto byłoby, aby brzdąc uprawiał jakiś sport, ale taki, który nie obciąży nadmiernie jego stawów. Wskazane są: pływanie, jazda na rowerze, gimnastyka korekcyjna. Należy zrezygnować natomiast z jazdy na rolkach, nartach i łyżwach.

Ortopeda może zalecić maluchowi noszenie bucików korekcyjnych ze specjalistycznymi wkładkami (odciążą kolana) lub też zaopatrzonych w tzw. obcas Thomasa. Jest to specjalnie wyprofilowany słupek, którego zadaniem jest zmienić kierunek siły nacisku kolan i stóp tak, by wygięcie nóg u maluszka się nie pogłębiało.

Aby jednak spełnił swoją funkcję, musi mieć odpowiednią wysokość. Właśnie dlatego buciki korekcyjne zawsze powinny być dobrane indywidualnie do potrzeb dziecka.

Czasem lekarz zaleca, by nieco odchudzić malca. Nóżki w kształcie „X” częściej występują bowiem u małych łakomczuchów, a szczególnie u dziewczynek (z uwagi na specyficzną budowę miednicy).

Pozorne płaskostopie

W przypadku małego dziecka najczęściej mamy do czynienia z tzw. płaskostopiem pozornym, zwanym również płaskostopiem fizjologicznym. – Maluch nie ma jeszcze charakterystycznego wygięcia, tzw. łuku podłużnego stopy. Nie jest to jednak powód do niepokoju.

Mięśnie wzmacniające stopę małego dziecka nie są jeszcze dostatecznie rozwinięte, a poza tym dzieci mają pod stopą poduszeczkę z tłuszczu – wyjaśnia dr Więcławek- -Wassermann. Płaskostopie pozorne powinno zniknąć, gdy maluch skończy 4 lata. Wraz z rozwojem dziecka, mięśnie stopy się wzmacniają, dzięki czemu po wewnętrznej stronie stopy między piętą a paluchem tworzy się charakterystyczne sklepienie.

Jednak czasem proces ten nie przebiega tak jak powinien. Co 10. maluch powyżej 4. roku życia ma bardzo niski łuk stopy albo nie ma go wcale. Najłatwiej zauważyć to, odciskając mokrą stopę dziecka np. na posadzce w łazience. Jeśli jej ślad wskaże, że brzdąc nadal ma płaskostopie, należy bezzwłocznie wybrać się z nim do ortopedy.

Co można zrobić?

Aby więzadła i mięśni stóp mogły prawidłowo się rozwijać, należy zapewnić im swobodę. Dlatego kupuj tylko takie ubranka, w których dziecko bez problemu może poruszać nóżkami.

Śpiochy powinny mieć odpowiednio szerokie noski, zaś skarpetki nie mogą uciskać paluszków, gdyż będzie to zaburzało prawidłowe krążenie krwi.

Dopóki maluch nie nauczy się stawiać pewnie kroków, niech porusza się w skarpetkach antypoślizgowych. Pierwsze buciki załóż dziecku dopiero wtedy, gdy zacznie chodzić. Zanim je kupisz, zwróć uwagę, z jakiego materiału zostały wykonane.

Najlepszy będzie taki, który pozwala skórze swobodnie „oddychać”, czyli np. skóra, nubuk czy goretex. Sprawdź też, czy bucik spełnia odpowiednie kryteria.

Szpotawość stóp

Tak zwana stopa końsko-szpotawa to jedna z częściej występujących poważnych wrodzonych wad stóp. – Stopy są wtedy ustawione podeszwami do siebie (końskość) oraz skierowane palcami do środka (szpotawość). Z podłożem styka się wówczas jedynie zewnętrzna krawędź stopy – wyjaśnia ortopeda.

Co można zrobić?

Aby zlikwidować tego typu wadę, konieczne jest korygowanie stopy malucha tzw. łupkami gipsowymi, a na noc zakładanie aluminiowych szyn, dzięki którym stópki brzdąca pozostaną w prawidłowym ułożeniu. Jeśli leczenie zostanie podjęte zbyt późno, pomoże jedynie operacja. Zabieg przeprowadza się, gdy smyk skończy 2 latka.

W przypadku stopy końsko-szpotawej konieczna jest regularna rehabilitacja (nawet gdy wadę zlikwidowano operacyjnie). W przeciwnym wypadku problem może powrócić.

Czy to prawda, że...

...dziecku, które próbuje stawiać pierwsze kroki warto kupować chodzik?

Korzystanie z tego urządzenia źle wpływa na rozwój miednicy i kręgosłupa dziecka. Smyk wkładany do chodzika nie trenuje bowiem prawidłowego obciążania stóp oraz przenoszenia ciężaru z nogi na nogę.

Uczy się tylko odpychać od podłogi palcami, więc chodzenie na palcach może stać się jego nawykiem. Chodzik uniemożliwia także naukę upadania, potrzebną przy samodzielnym poruszaniu się.

Poćwiczmy razem!

Zachęć swoje dziecko do treningów: dzięki regularnej gimnastyce nóżki maluszka będą silne i sprawne!

Jedzie rowerek: Połóż dziecko na plecach, a sama nad nim uklęknij. Kiedy smyk zacznie wierzgać nóżkami, uchwyć je i zataczaj nimi małe kółeczka.

Idzie sobie stonoga: Kiedy maluszek leży na brzuchu, ty możesz spacerować palcami po jego nóżce w kierunku stopy.

Wciąganie skarpety: Starszego smyka zachęć do tego, by palcami stóp (bez użycia rąk!) postarał się założyć długie skarpety.

Zwijanie ręcznika: Połóż na podłodze ręcznik, stańcie z malcem po przeciwnych jego stronach i spróbujcie zwinąć palcami stóp brzegi ręcznika. Kto zwinie więcej – ten wygrywa!

Cechy idealnego bucika

Sztywny zapiętek. Będzie zapewniał stabilne ułożenie pięty. Nie może być zbyt wysoki ani za twardy, by nie przeszkadzał w dopasowaniu się buta do stopy.

Elastyczna podeszwa: Powinna być sprężysta i najlepiej antypoślizgowa. Dobrze, jeśli część podeszwy między obcasem a śródstopiem jest sztywniejsza: zapewnia to lepszą pracę stóp podczas chodzenia i wspomaga tworzenie się łuku podłużnego stopy. Szeroki i wygodny nosek: Zaokrąglony oraz lekko podniesiony czubek buta gwarantuje palcom wygodę. Przed paluchem powinien być centymetr luzu.

Wkładka wewnętrzna: Najlepiej skórzana. Dla dzieci do 2. roku życia nie musi być wyprofilowana.

Wygodne zapięcie: Dla starszych malców dobre będą buty sznurowane, które odpowiednio trzymają kostkę. Młodszym lepiej kupić obuwie zapinane na rzepy, które stabilizuje środkową część stopy.

To lubią małe stópki

Masażyki: Codzienny masaż pobudza receptory podeszwowe i wzmacnia mięśnie stóp, dzięki czemu stópki smyka mogą odpowiednio się ukształtować.

Dreptanie boso: Chodzenie po bezpiecznym podłożu o różnej fakturze (np. dywanie, piasku, trawie) zapobiega płaskostopiu u malucha i... sprawia mu wielką frajdę!

Łaskotki: Wpływają na ukształtowanie sklepienia podłużnego oraz poprzecznego, czyli dwóch łuków, na których opiera się prawidłowo zbudowana stopa.

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozwój dziecka

Zobacz również

  • Jadłospis, który ochroni dziecko przed infekcjami

    Zaczęły się jesienne słoty i maszerowanie z maluchem po dworze w deszczu... Oto pokarmy, które warto mu teraz częściej podawać, by jak najrzadziej się przeziębiał. więcej