Jak zabawa wpływa na rozwój dziecka?

Wydaje ci się, że brzdąc marnuje czas, turlając przez pół godziny piłkę czy bujając w nieskończoność lalkę w wózku? To nieprawda! Właśnie w takich momentach maluch najbardziej się rozwija!

Konsultacja: Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy. Tekst: Liliana Fabisińska

Reklama

Każdy malec przychodzi na świat z potrzebą zabawy. Nie wolno tej potrzeby lekceważyć ani też narzucać smykowi zabaw, które nam wydają się najbardziej odpowiednie. – Rodzice szukają zabawek edukacyjnych i scenariuszy takich zabaw, które pomogą dziecku się rozwijać, nauczą je czegoś nowego – mówi Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy.

– Tymczasem każda zabawa wspiera rozwój dziecka pod warunkiem, że... sprawia maluchowi przyjemność – dodaje ekspert. Wraz z psychologiem wyjaśniamy, jaką rolę pełni zabawa u dziecka na różnych etapach rozwoju i jakiego rodzaju zajęcia warto proponować maluchom i starszakom.

➽Nie potrzebuje wielu gadżetów

Pamiętaj, że jakość zabawy nie zależy wcale od tego, czy dziecko ma dużo zabawek, czy też tylko kilka, jakiej są one firmy, ile kosztowały. Najlepsze są zabawki proste, w ograniczonej ilości. Dla noworodka może to być jedna piłeczka powieszona przy łóżeczku.

Starsze dzieci mają zwykle ulubionego misia, lalkę czy samochodzik, które noszą ze sobą i bez których nie umieją zasnąć. A w wieku przedszkolnym wspaniała zabawa odbywa się w domku zrobionym z pudła po telewizorze czy namiocie z koca rozwieszonego między dwoma krzesłami.

– Niedobór zabawek pobudza wyobraźnię – mówi Turlejska-Walewska. – Nadmiar natomiast sprawia, że dziecko ma trudności z dokonaniem wyboru, jest zdezorientowane, mało kreatywne, a potem, w dorosłym życiu, mniej elastyczne. Przede wszystkim zaś dając masę zabawek, którymi dziecko nawet nie zdąży się nacieszyć, robimy z niego małego materialistę, który wciąż chce więcej i więcej, nie docenia drobiazgów, a na widok cioci mówi: „Co mi przyniosłaś?”.

Warto wiedzieć:

● Jeśli maluch ma zbyt dużo zabawek, schowaj część z nich. Gdy za jakiś czas je wyjmiesz, brzdąc ucieszy się tak, jakbyś kupiła mu coś nowego. Takie okresowe przeglądy zabawek to dobry sposób na małego poszukiwacza nowych wrażeń, który wciąż oczekuje kolejnych prezentów.

➽ Bawię się, więc poznaję świat

Korzyści, jakie maluch czerpie z zabawy, jest wiele. – Bawiąc się, malec rozwija wyobraźnię i poznaje otoczenie. Właśnie wtedy najszybciej przyswaja nazwy zwierząt, kolorów czy owoców, chętnie uczy się literek czy cyfr. Dzięki zabawie smyk może też poznać zasady, jakie panują w społeczeństwie (np. że w sklepie płaci się za zakupy) i zacząć się do nich stosować.

W trakcie zabawy maluch może również „odegrać” sytuacje, które wzbudzają w nim lęk i pozbyć się go. Dla rodziców zaś zabawa stanowi świetną informację o tym, jaki jest ich smyk. – Zabawa z dzieckiem to najprostszy i najmilszy sposób, by rozpoznać zainteresowania, talenty i ograniczenia swojego malca – mówi psycholog.

– Możesz zobaczyć, że chętnie liczy, bawiąc się w sklep czy pocztę, co zwiastuje talent matematyczny, albo że najchętniej śpiewa i tańczy… Możesz też rozpoznać np. kłopoty z wyobraźnią przestrzenną, jeżeli dziecko np. nie radzi sobie z konstrukcjami z klocków – podpodpowiada ekspert.

Warto wiedzieć:

● Kiedy bawisz się z dzieckiem, staraj się towarzyszyć mu w zabawie, ale nie narzucaj mu swojego zdania. Dawaj smykowi możliwość wyboru. Nie złość się, gdy po raz piąty układa te same puzzle, chociaż ma przecież wiele innych.

➽Dzisiaj lubię to, a jutro tamto

Dziecko bardzo szybko się zmienia, rozwija i uczy nowych rzeczy. I właśnie te nowe umiejętności chętnie wypróbowuje oraz doskonali w zabawie. Psycholodzy i pedagodzy próbują od lat podzielić rozwój zabawy na etapy. Słynny szwajcarski psycholog rozwojowy, Jean Piaget, wyróżnił ich trzy, prof. Jagoda Cieszyńska i dr hab. Marta Korendo z krakowskiego Uniwersytetu Pedagogicznego – aż dziesięć.

Fazy te przenikają się, zazębiają się, nakładają na siebie. Pierwsza faza, wyróżniona przez Cieszyńską i Koredo, trwa od urodzenia do 4. miesiąca życia. Noworodek bawi się wtedy głównie swoimi rączkami i nóżkami, rusza nimi i wodzi za nimi wzrokiem. Przyjemność daje mu odczuwanie własnego ciała, którego dopiero się uczy. Potem, w połowie pierwszego roku życia, pojawia się zainteresowanie przedmiotami, które znajdują się w pobliżu.

Dziecko śledzi wzrokiem karuzelkę, toczącą się piłeczkę i samo zaczyna nią manipulować, ćwicząc koordynację oko – ręka. Nieco później, mniej więcej od 8. miesiąca życia, maluch zaczyna w trakcie zabawy dążyć do osiągnięcia celu. Już wie, że chce coś przesunąć, otworzyć itp. Zaczyna szukać rzeczy, które przed nim chowasz, śmieje się, gdy zakrywasz twarz i mówisz: „Nie ma mamy, nie ma... jest!”.

Czwarta faza pojawia się ok. 9.-10. miesiąca życia: dziecko zaczyna naśladować twoje ruchy, robić „pa, pa”, bawić się w łapki itp. Tuż przed pierwszymi urodzinami następuje kolejna faza rozwoju: maluch zaczyna świadomie korzystać z pewnych przedmiotów. Wie, że kredką się rysuje, a piłeczkę rzuca lub turla.

Na długi czas zajmują go teraz zabawy ruchowe. Wspina się, biega, chętnie spędza czas na placu zabaw. – Rodzice często denerwują się, że maluch na tym etapie rozwoju nagle nie chce oglądać książeczek ani rysować, tylko wciąż jest w biegu. To normalne! Widocznie właśnie tego teraz potrzebuje – wyjaśnia psycholog.

Warto wiedzieć:

● Kolejne fazy zabawy nie muszą pojawiać się jak w zegarku. Niektóre przejdą u twojego maluszka niezauważalnie, inne będą trwały dłużej niż mówią eksperci. Nie ma w tym niczego niepokojącego.

➽Jestem bardzo ciekawski!

Pół roku później, ok. 18. miesiąca życia, w rozwoju dziecka zaczyna się faza, którą mamy znają jako: „Wszystko biorę do rączek, rozkręcam i... psuję!”. Maluch interesuje się każdym przedmiotem i chce go dokładnie zbadać.

Uwielbia przesypywać w palcach kaszę czy makaron, chętnie lepi z plasteliny, bawi się kamyczkami i liśćmi na spacerze. Pod koniec drugiego roku życia dzieci bardzo lubią zabawy konstrukcyjne, pozwalające im doskonalić sprawność manualną. Budują z klocków, ustawiają w kuchni pudełeczka czy kubeczki, itp.

Warto wiedzieć:

● Dwulatki nie potrafią jeszcze bawić się z rówieśnikami, ale chętnie przebywają w ich towarzystwie. Jest to tzw. zabawa równoległa.

➽Chętnie poznam kolegów

W trzecim i czwartym roku życia, malec najchętniej bawi się w tzw. zabawy tematyczne (np. w sklep albo w lekarza). Właśnie wtedy zaczyna doceniać towarzystwo rówieśników, którzy przydają się podczas takich zabaw. Nie tylko uczą one malucha współpracy (np. dzielenia się zabawkami z innymi dziećmi czy czekania na swoją kolej), ale też rozwijają ich wyobraźnię.

Dzieciaki są niezwykle pomysłowe. Kredka jest strzykawką lekarza, drewniana łyżka berłem, koszula nocna suknią balową, a miejsce między kanapą a ścianą – jaskinią niedźwiedzia. – Gdy dzieci nadają przedmiotom codziennego użytku jakieś inne znaczenie, wchodzą w tzw. okres zabawy symbolicznej. Ten ważny etap rozwoju przygotowuje maluchy m.in. do nauki czytania i pisania – mówi psycholog.

Warto wiedzieć:

● Zamiast dostarczać dziecku rekwizyty do zabawy, lepiej pokazać, co może wykorzystać (np. pudło z kartonu jako „wejście” do sklepu).

Pożegnanie z problemami

Zabawa może być wspaniałym sposobem na pokonanie lęków i trudnych emocji, których doświadcza maluszek. Sprawdź, co pomoże dziecku w różnych sytuacjach.

● Lęk przed ciemnością – stanie się mniejszy, gdy weźmiesz latarkę i wybierzesz się z malcem na wieczorne poszukiwanie skarbów. To dziecko ma trzymać latarkę i decydować, gdzie ją zaświecić! Potem może ją trzymać przy łóżku.

● Strach przed rozstaniem z Rodzicami – pomogą go pokonać wszelkie zabawy oswajające bycie samemu, pożegnania „na chwilę”, np. zabawa w chowanego, zabawy w domki z koca, tunele, zagrzebywanie się w kartonie po telewizorze pełnym piłeczek.

● Konflikty z rówieśnikami – pomogą zabawy naprzemienne „raz ty, raz ja” np. wrzucanie zabawek do pudełka na zmianę z rodzicem, budowanie wieży z klocków. Dla starszych dzieci dobre są tradycyjne gry planszowe z kostką.

● Strach przed wizytami u lekarza – oswajają go zabawy tematyczne. Maluch sam może być lekarzem, badać misie czy lalki i robić im zastrzyki.

● Nieśmiałość, lękliwość, wycofanie – pomogą pokonać zabawy z plasteliną czy farbami. Wzmacniają one poczucie pewności siebie pod warunkiem, że dziecko lepi i rysuje to, na co samo ma ochotę.

Obserwuj malca i... wyciągaj wnioski

● DZIECKO ODGRYWA KŁÓTNIĘ? Być może posprzeczało się z koleżanką w przedszkolu i w ten sposób chce odreagować negatywne emocje i powiedzieć ci, co aktualnie czuje.

● MALUCH BIJE LALKĘ ALBO MISIA? Takie zabawy mogą świadczyć o tym, że coś złego przydarzyło się malcowi np. na placu zabaw. Spytaj smyka: „W co teraz się bawisz?”

● BRZDĄC STOI PRZED LUSTREM I ŁAPIE SIĘ ZA USZY? Tego typu zabawa może być elementem odkrywania własnego ciała. A może ktoś powiedział malcowi, że ma odstające uszy?

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozwój dziecka

Zobacz również