Jak naturalnie uodpornić dziecko

Przedszkolak choruje częściej niż dorosły, bo jego układ odpornościowy nie jest jeszcze w pełni sprawny. Przed infekcjami trudno więc malucha uchronić, warto jednak wiedzieć, jak wspierać rozwój jego systemu obronnego.

Reklama

Zastanawiasz się, dlaczego twoje dziecko, odkąd poszło do przedszkola, wciąż zapada na nowe infekcje? Szukasz sposobu na to, by je jakoś uodpornić? Niestety, choć próbowałaś już rozmaitych zestawów witamin i suplementów „chroniących przed grypą oraz przeziębieniem”, to efekt jest wciąż ten sam.

Twoja pociecha zdrowieje, wraca do przedszkola, a po kilku dniach znów jest chora. Zaczęłaś już wątpić, czy z tej chorobowej spirali jest jakieś wyjście. Co robisz nie tak?

Jak się zaraża?

✣ – Dzieci w wieku przedszkolnym chorują z wielu powodów – mówi dr Joanna Gzik, pediatra lecząca dzieci środkami klasycznymi i naturalnymi.

– Trochę winny jest nasz chłodny i wilgotny klimat, trochę zanieczyszczenie powietrza, ale jedną z głównych przyczyn jest to, że maluchy wzajemnie się od siebie zarażają. Trudno je upilnować, by wycierały nos w chusteczkę, często myły ręce, nie piły z jednego kubeczka, zakrywały buzię podczas kasłania czy kichania.

Niestety, niewiele możemy na to poradzić. Ale może warto zasugerować paniom przedszkolankom, aby podczas leżakowania, łóżka dzieci były ustawione naprzemiennie (głowa – nóżki), by maluchy kichały na nogi sąsiada, a nie na jego buzię.

Dieta jest ważna

✣ Z całą pewnością możemy jednak zimą zadbać o dietę dziecka i tak ją zmodyfikować, by wspierała odporność. – W tym okresie unikajmy pokarmów, które zaśluzowują organizm, przede wszystkim nadmiernej ilości mleka i jego przetworów, bananów i słodyczy (także soków zawierających cukier).

Można zaproponować dziecku jeden „dzień cukierkowy” w tygodniu – na pewno zje wtedy mniej słodyczy niż przez cały tydzień – doradza dr Gzik.

A co z suplementami? Nie jesteś pewna, czy ich stosowanie daje jakieś efekty? Badania wykazują, że niedobory witaminy D3, C i żelaza mają wpływ na prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego, warto je więc podawać w okresie jesienno-zimowym.

– Raz w tygodniu można zastosować ziołowe preparaty na bazie jeżówki (Echinacei), bzu czarnego lub tymulinę (homeopatyczny środek podnoszący odporność). Warto jednak mieć świadomość, że w pierwszych latach życia charakterystyczne jest zapadanie na banalne infekcje i choroby wieku dziecięcego.

W taki sposób układ immunologiczny rozwija się i nabywa trwałej odporności – tłumaczy dr Gzik.

Naturalne leki...

✣ Pogodziłaś się już z tym, że dziecko często choruje, ale chciałabyś, by te nawracające infekcje trwały nieco krócej. Jakie leki stosować, by nie zaszkodzić maluchowi?

– Dzieci najczęściej zapadają na infekcje wirusowe – wyjaśnia dr Gzik. – Z takimi chorobami organizm radzi sobie sam, ale można mu też w tym trochę pomóc. Najlepiej reagować, gdy infekcja się zaczyna, bo wtedy jest szansa, by ją powstrzymać. Gdy dziecko przemarznie lub zaczyna pokasływać albo kichać, warto na przykład wykąpać mu nóżki w ciepłej wodzie z dodatkiem imbiru, napoić ciepłą herbatką z sokiem malinowym albo podać dawkę oscillococciny (leku stymulującego zwalczanie infekcji wirusowych).

Najlepiej przeziębione dziecko przetrzymać dzień lub dwa w domu, niech odpocznie, wyśpi się, dużo pije.

...czy antybiotyki?

✣ – Stosowanie antybiotyków w leczeniu infekcji wirusowych nie jest potrzebne. Te środki działają na bakterie, a nie na wirusy – tłumaczy dr Gzik. Dodatkowo, niszcząc naszą florę bakteryjną, leki te osłabiają odporność i zwiększają szansę na złapanie kolejnej infekcji.

Czasem podczas choroby wirusowej może dojść do nadkażenia bakteryjnego, np. zapalenia ucha czy oskrzeli. Takie powikłania trzeba leczyć antybiotykami. Nie warto jednak stosować ich „na zapas”, bo pogarszają przebieg infekcji wirusowych, a zbyt często stosowane stają się coraz mniej skuteczne w terapii infekcji bakteryjnych.

Jeśli więc lekarz powiedział, że dziecko ma infekcję wirusową, a mimo to zaproponował antybiotyk, zapytaj, czy trzeba go podać już teraz, czy dopiero wtedy, gdy wystąpią jakieś powikłania.

Kiedy zbijać gorączkę?

– Podwyższona temperatura świadczy o mobilizacji układu immunologicznego do walki z infekcją. Jeśli dziecko czuje się dobrze, można poczekać z jej obniżaniem.

Środek przeciwgorączkowy podajemy, jeśli przy temperaturze 38-38,5 maluch zaczyna czuć się źle, jest płaczliwy, jest w gorszej formie, a także kiedy gorączka sięga 39 stopni.

Natomiast jeśli dziecko kiedykolwiek miało drgawki gorączkowe, wtedy gorączkę trzeba obniżać wcześniej – mówi dr Joanna Gzik.

Spacery są zdrowe

Dziecko powinno spędzać około 30 minut na dworze codziennie, także zimą. Regularna aktywność na świeżym powietrzu podnosi odporność.

Jeśli jednak maluch czuje się nie najlepiej, ma podwyższoną temperaturę (nawet lekko), kaszle albo skarży się na ból gardła, lepiej z wyjścia zrezygnować.

Tekst: Ilona Krawczyk

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozwój dziecka

Olivia

Zobacz również

  • Mój 4-letni wnuczek uwielbia bawić się w żołnierzy. Gdy odbieram go z przedszkola, widzę jak z innymi chłopcami na niby strzela z karabinu i czołga się po podłodze jak żołnierz. Zwierzył mi się, że... więcej