Dlaczego dziecko powinno się często śmiać?

Chcesz, by twój malec był w świetnej formie, miał dużo energii i chętnie podejmował nowe wyzwania? Staraj się jak najczęściej go rozśmieszać! Sprawdź, ile dobrego zyska smyk dzięki codziennej dawce śmiechu. Podpowiadamy też, jak możesz wykorzystać różne sytuacje, by rozbawić brzdąca.

Choć lekarze nie przepisują śmiechu na receptę, jest on niezwykle skutecznym lekarstwem na wiele dolegliwości. O jego terapeutycznych właściwościach mówi się coraz więcej. Powstała nawet osobna dziedzina nauki, która zajmuje się badaniem śmiechu – gelotologia i związana z nią geloterapia – czyli leczenie śmiechem. Na świecie (także w Polsce) działa wiele Klubów Śmiechu – ich członkowie spotykają się, by razem się pośmiać.

Mamy propozycję: załóż wasz Domowy Klub Śmiechu! Sprawdź na własnej skórze, jak dobroczynne działanie ma śmiech i jakie korzyści może przynieść tobie i dziecku.

Wzmacnia odporność

Reklama

Im więcej maluszek się śmieje, tym lepiej pracuje jego układ odpornościowy. Podczas śmiechu w organizmie wzrasta bowiem poziom immunoglobuliny A (białka odpornościowego, które chroni dziecko przed wirusami) i limfocytów T, czyli białych ciałek krwi, których zadaniem jest walka z chorobotwórczymi drobnoustrojami. Postaraj się więc jak najczęściej zachęcać malucha do śmiechu, zwłaszcza teraz, w sezonie zimowym, gdy wokół krąży wiele chorobotwórczych wirusów i bakterii. Szczery śmiech pomoże wam je zwalczyć!

Nasza rada: Możesz rozbawiać maluszka od pierwszych dni życia. Poczucie humoru rozwija się bowiem już u niemowlęcia! Na początku sprawdzą się masowanki-rymowanki np. „Idzie raczek-nieboraczek” (np. podczas przewijania) czy zabawy takie jak „A kuku!” albo wierszykowe gry paluszkowe, np. „Kosi-kosi łapci”, „Sroczka kaszkę warzyła”, itp.

Dotlenia organizm

W trakcie śmiechu oddech maluszka pogłębia się, dzięki czemu do jego płuc dostaje się aż trzy razy więcej powietrza. W efekcie we krwi zaczyna krążyć większa ilość tlenu. A ponieważ śmiech pobudza krążenie, maluch korzysta podwójnie: do jego komórek dostaje się zarówno więcej tlenu, jak i składników odżywczych.

Nasza rada: Podczas spacerów organizuj dziecku rozmaite zabawy ruchowe (wtedy brzdąc dotleni się jeszcze bardziej!). Możecie np. bawić się w berka, rzucać się śnieżkami, a latem turlać razem po trawie.

Poprawia nastrój

Jak wspomnieliśmy wcześniej, w trakcie śmiechu oddech maluszka pogłębia się, a krew jest lepiej natleniona. Gdy taki „tlenowy zastrzyk” dotrze do mózgu, pobudzi go do wydzielania dobroczynnych substancji wpływających na nastrój: endorfin oraz serotoniny. Endorfiny, zwane hormonami szczęścia, poprawiają humor dziecka, działają kojąco i przeciwbólowo. Z kolei serotonina to neuroprzekaźnik, który też decyduje o dobrym samopoczuciu brzdąca. Jej dodatkowa dawka sprawia, że smyk ma więcej energii, wierzy w siebie i chętniej podejmuje nowe wyzwania. Nasza rada: Kiedy maluch ewidentnie ma zły dzień, postaraj się poprawić mu humor, najlepiej przy okazji różnych czynności pielęgnacyjnych. Podczas ubierania możesz go np. połaskotać, gdy zmieniasz mu pieluchę, dmuchnij mu w pępek i zrób „brrru”. Ze starszakiem możesz pobawić się w „lustro”: rób śmieszne miny i zabawne gesty, a malec niech je po tobie powtarza.

Przyspiesza trawienie

Twój maluch często miewa kolki albo cierpi na zaparcia? Śmiechoterapia z pewnością mu pomoże! Śmiech podziała na układ trawienny malca jak naturalny masaż. Gdy brzdąc się śmieje, jego przepona porusza się gwałtownie, przy okazji masując wątrobę, żołądek i jelita. Co prawda nie wymyślono dotąd „śmiechodiety”, ale maluchy, które często się śmieją, są mniej narażone na otyłość, ponieważ śmiech przyspiesza trawienie oraz pobudza przemianę materii.

Poza tym, to niezwykle przyjemna forma spalania kalorii – kwadrans żartowania to jak 10 minut wiosłowania!

Nasza rada: Nie polecamy rozśmieszania dziecka tuż po posiłku, gdyż może się to niefortunnie skończyć. Warto jednak zadbać o miłą atmosferę podczas jedzenia i np. przyrządzić dziecku kanapki z wizerunkiem zabawnej buźki.

Łagodzi stres

Nie bez przyczyny mówi się, że trudne sytuacje warto „rozładowywać humorem”. Szczery śmiech bowiem znakomicie relaksuje. Gdy malec się śmieje, odstresowuje się zarówno jego ciało, jak i umysł. Minuta szczerego śmiechu to jak 45 minut relaksu! Nic dziwnego: radosny chichot wprawia w drganie całe ciało, krew zaczyna szybciej krążyć, narządy wewnętrzne są masowane, oddech się pogłębia, puszczają również wszelkie „napięcia” i blokady w ciele związane ze stresem. Chociaż owe blokady (np. sztywny kark) częściej mogą zaobserwować u siebie dorośli, u dzieci też da się to zauważyć.

Na przykład przed szczepieniem maluszek może być spięty i zaciskać rączki, warto wtedy z nim pożartować – dzięki temu smyk rozluźni ciało i łatwiej zniesie zabieg.

Nasza rada: Postaraj się rozładowywać stres śmiechem, np. kiedy zapomnisz kluczy czy przypalisz obiad, obróć wszystko w żart. W ten sposób dziecko nauczy się, że humor pozwala przetrwać kryzysowe sytuacje.

Zwiększa inteligencję

Ludzie obdarzeni poczuciem humoru zwykle mają wysokie IQ. Nie bez powodu: aby dostrzec komizm w różnych codziennych sytuacjach, trzeba umieć myśleć abstrakcyjnie, być spostrzegawczym i mieć dobry refleks, dzięki któremu zareaguje się w odpowiednim momencie. Warto zatem rozwijać poczucie humoru u dziecka już od najmłodszych lat. To bardzo pomoże mu w życiu: dowcipne dzieci łatwiej nawiązują kontakty z rówieśnikami, są pewniejsze siebie, chętniej podejmują nowe wyzwania, a jako dorośli zazwyczaj częściej osiągają sukcesy zawodowe. Nasza rada: Naucz malucha dostrzegać zabawne sytuacje, np. podczas spaceru, oglądania bajki czy czytania książeczki. Pozwalaj mu też na tworzenie śmiesznych określeń i powiedzonek – to wyzwala kreatywność dziecka.

Umacnia więzi

Wspólny śmiech zacieśnia wasze relacje. Spędzony razem czas, przytulanie, żarty, zabawa z rodzicami – zawsze wywołują radość w sercu dziecka i stają się najpiękniejszymi wspomnieniami z dzieciństwa. Dbajcie o to, by takich chwil było jak najwięcej!

Nasza rada: Aranżujcie sytuacje, które dają wam okazję do wspólnego śmiania się. Możecie np. bawić się w teatrzyk. Gdy tata zagra Czerwonego Kapturka śmiechu będzie co niemiara:) Oglądajcie razem zabawne kreskówki, czytajcie wierszyki. Koniecznie też śmiejcie się z dowcipów malucha!

Konsultacja: Helena Turlejska-Walewska, psycholog dziecięcy. Tekst: Blanka Wolniewicz

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozwój dziecka

Więcej na temat:

Zobacz również

  • Siostrze i szwagrowi urodził się niedawno synek. Wcześniej często się spotykaliśmy, teraz to niemożliwe, bo moja 3-letnia córka nie lubi małego kuzyna. Zatyka uszy, gdy ten płacze, marudzi, że chce... więcej