Co zrobić, by dziecko samo zasypiało w łóżeczku?

Macierzyństwo to wciąż nowe wyzwania. Psycholog dziecięcy Helena Turlejska-Walewska podpowiada mamie, jak skutecznie uporać się z trudnym zadaniem.

Zdjęcie

/Mat. Prasowe
/Mat. Prasowe

Agnieszka (32 lata), mama Franka (8 miesięcy) napisała: Franio od urodzenia spał z nami. Karmiłam go piersią i nie chciało mi się w nocy wychodzić z łóżka, by dać synkowi jeść. Poza tym Franek dosyć mocno ulewał, bałam się, że podczas snu może się zachłysnąć. Teraz dolegliwości minęły, mały je już inne posiłki niż mleko, więc nie muszę go karmić tak często jak wcześniej. Zresztą, jest nam ciasno w łóżku we troje. Nie możemy się z mężem wyspać, bo synek ciągle się kręci. Chcemy, by nauczył się zasypiać w swoim łóżeczku, tylko nie wiemy, jak go do tego przekonać. Za każdym razem, gdy próbuję odłożyć go do łóżeczka, wierzga nóżkami i płacze.

Twój plan działania

To naturalne, że dziecko, które przyzwyczaiło się do zasypiania z rodzicami, protestuje podczas próby wprowadzania nowych zwyczajów. Z dotychczasowymi maluch czuł się bezpiecznie. Poza tym brzdąc nie rozumie, dlaczego mama i tata nagle wypraszają go ze wspólnego łóżka, skoro sami kiedyś go tam zaprosili. Zmiana przyzwyczajeń dziecka jest jednak możliwa, wymaga tylko trochę czasu i cierpliwości ze strony rodziców. Najlepiej też nowe zwyczaje, związane ze spaniem we własnym łóżeczku wprowadzać stopniowo.

Reklama

Wybierzmy odpowiedni moment

Zanim zaczniemy przeprowadzkę dziecka do jego łóżeczka, należy dobrze ją zaplanować. Najlepiej wyznaczyć konkretny dzień, w którym chcemy rozpocząć naukę samodzielnego zasypiania. Ten termin nie może przypadać w czasie, gdy maluch jest chory, boleśnie ząbkuje lub w jego życiu następują inne zmiany, np. rodzice próbują odzwyczaić dziecko od smoczka, butelki czy piersi. Wprowadzenie kilku nowych nawyków naraz to dla dziecka za duży stres, z którym może sobie nie poradzić.

Przestrzegajmy dotychczasowych rytuałów

Na przygotowanie do snu składa się kilka czynności. Zazwyczaj są to: kąpiel, karmienie, układanie w łóżeczku, śpiewanie kołysanki. Dzieci lubią, kiedy te elementy odbywają się o stałej porze i zawsze w takiej samej kolejności. Rytuały te dają im poczucie bezpieczeństwa i porządkują ich świat. Dzięki nim maluchy wiedzą, co się za chwilę wydarzy i chętnie podporządkowują się zaplanowanym przez nas zadaniom. Jeśli mamy wypracowane wieczorne rytuały, do których maluszek się przyzwyczaił, przestrzegajmy ich. Gdy zmienimy tylko miejsce spania dziecka, łatwiej zaakceptuje ono nową sytuację i dostosuje się do niej. Natomiast jeżeli nie mamy odpowiednich rytuałów, warto je stworzyć. Postarajmy się, by co wieczór szykowanie malca do snu odbywało się w tej samej kolejności, np.: kąpiel, potem karmienie, przytulanie (lub kołysanie) smyka i odkładanie go do łóżeczka. Powtarzając te czynności, programujemy wewnętrzny „zegar" dziecka, dzięki któremu zaczyna ono rozpoznawać, kiedy zbliża się pora snu. Rytuały uczą też maluszka, gdzie powinien zasypiać.

Oswajaj malca z nowym miejscem spania

Aby złagodzić stres związany z zasypianiem w nowym miejscu, warto na kilka dni przed zaplanowaną przeprowadzką zacząć kłaść lub sadzać malucha w jego łóżeczku. Można umieścić w nim kilka zabawek i pozwolić dziecku bawić się tam w ciągu dnia. Natomiast wieczorem, zanim odłożymy je do łóżeczka, połóżmy w nim jakiś element naszej pościeli. Niektórym maluchom w oswojeniu się z nowym miejscem pomaga włożona do łóżeczka koszula nocna mamy, przesiąknięta jej zapachem.

Ułóżmy smyka w jego pościeli

Wyciszone dziecko powinno zamykać oczka w miejscu, w którym będzie spało, czyli we własnym łóżeczku. Dlatego po wykąpaniu i nakarmieniu dziecka od razu połóżmy je w nim. Powinniśmy odkładać tam malucha w chwili, gdy jest jeszcze w pełni świadomy. Nie czekajmy, aż zaśnie w naszych ramionach lub – co gorsza – w łóżku rodziców. Unikajmy też przenoszenia śpiącego dziecka do jego łóżeczka. W ten sposób burzymy u niego poczucie bezpieczeństwa. Jeśli po znalezieniu się w łóżku maluszek zacznie płakać, wstawać lub próbować z niego wychodzić, możemy wziąć go na ręce, przytulić lub posadzić sobie na kolanach, ale po chwili takich czułości konsekwentnie odłóżmy go do łóżeczka. Przygotujmy się na to, że na początku będzie trzeba powtarzać tę czynność kilka lub nawet kilkanaście razy. Jednak w końcu nadejdzie taki wieczór, gdy będziemy mogły spokojnie wyjść z pokoju, zanim maluch zaśnie.

Pozostańmy przez jakiś czas przy dziecku

Układanie niemowlaka do snu to moment, w którym szczególnie potrzebuje ono naszej bliskości. Nie możemy zatem pozostawić malca samego w pokoju i wyjść. Nasza obecność jest niezbędna, by dziecko spokojnie zasnęło. Dlatego po odłożeniu brzdąca do łóżeczka usiądźmy przy nim, trzymajmy go za rękę, głaszczmy jego główkę, brzuszek albo plecki, dopóki nie zaśnie.

Stopniowo wycofujmy się z pokoju

Z upływem czasu powoli zwiększajmy odległość dzielącą nas od malca leżącego w łóżeczku. Po kilku dniach zacznijmy przesuwać krzesło coraz dalej od łóżka dziecka – najpierw kilka metrów od niego, a za jakiś czas usiądźmy w drzwiach. Dzięki temu maluch będzie miał czas, by przyzwyczaić się do zachodzących zmian.

Bądźmy cierpliwe i konsekwentne

Nie liczmy na to, że już pierwszej nocy dziecko będzie bez protestów zasypiać we własnym łóżeczku. Zmiana przyzwyczajeń wymaga czasu, a pierwszych efektów naszej pracy możemy się spodziewać dopiero po tygodniu, dwóch. Dlatego bardzo ważne jest, byśmy były cierpliwe i konsekwentne.

To ci się przyda

Większość dzieci nie lubi zasypiać samotnie w łóżeczku, dlatego maluszkowi warto podarować "Przyjaciela". Taką funkcję może pełnić miękki kocyk, do którego brzdąc może się przytulić, lub pluszowy miś z pozytywką – zawieszony przy łóżeczku przyciągnie uwagę malucha, a melodyjka uspokoi smyka, ułatwiając mu zasypianie.

Zdjęcie

1. Zabawka pluszowa z pozytywką  „Misie", dostępne różne zwierzątka,  Canpol babies, ok. 30 zł. 2. Wielofunkcyjny miękki kocyk-kołderka  w truskawki, La Millou, ok. 149 zł. /Mat. Prasowe
1. Zabawka pluszowa z pozytywką „Misie", dostępne różne zwierzątka, Canpol babies, ok. 30 zł. 2. Wielofunkcyjny miękki kocyk-kołderka w truskawki, La Millou, ok. 149 zł.
/Mat. Prasowe

Zdjęcie

/Arch. Bauer
/Arch. Bauer

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozwój dziecka

Zobacz również

  • Mój 4-letni wnuczek uwielbia bawić się w żołnierzy. Gdy odbieram go z przedszkola, widzę jak z innymi chłopcami na niby strzela z karabinu i czołga się po podłodze jak żołnierz. Zwierzył mi się, że... więcej