Moja wielka wygrana z nadwagą

Zawsze miałam problemy z kilogramami. Z zazdrością patrzyłam na koleżanki, które nosiły krótkie spódniczki lub ładne sukienki. Z moim rozmiarem, a ważyłam ponad sto kilogramów, ładnych rzeczy nie mogłam znaleźć - opowiada Natalia Bilanicz (20 l.), Polańczyk k. Sanoka

Reklama

Wiele razy próbowałam coś z tym zrobić. Ale gdy waga wskazała 125 kilogramów, wiedziałam, że nie mam odwrotu! To już nie była nadwaga, tylko spora otyłość. Z pomocą przyszła mi koleżanka, której znajoma, stosując dietę Adriana Lukoszka, bardzo dużo schudła.

Ja także zaczęłam wykorzystywać jego wskazówki. Odstawiłam smażone mięso, ziemniaki, makarony, słodycze. Teraz jem dużo warzyw, owoców, piję wodę niegazowaną. Wyniki przyszły niemal od razu.

W ciągu miesiąca zrzuciłam 11 kilogramów. Jestem z siebie bardzo dumna! Znalazłam w sobie motywację i zapał, by stanąć do walki o swoje lepsze jutro. Do końca roku straciłam kolejne kilogramy. Później trochę waga skoczyła, bo nieregularnie jadłam.

Ale znów wszystko wraca do normy. Życzę takiej siły zarówno sobie, jak i wszystkim borykającym się z nadwagą, bo to inwestycja w przyszłość. Naprawdę warto!

Artykuł pochodzi z kategorii: Dieta

Takie jest życie

Zobacz również