Jak schudnąć? Dieta oparta na jajach

Reklama

Stosowanie diety optymalnej, nazywanej wysokotłuszczową, sprawia, że ludzie zdrowieją i chudną. Podstawą żywienia są żółtka jajek. W nich są wszystkie witaminy i komplet aminokwasów. Należy jeszcze spożywać wieprzowinę, podroby, golonkę, tłuste sery, ryby, orzechy i słonecznik. Ważne, aby jak najmniej było węglowodanów zbożowych, czyli mąki i pieczywa, za to sporo warzyw.

Dobra i piękna żona gotowała mężowi potrawy, stosując wskazania mnóstwa diet. Nie dawało to jednak efektu. Wreszcie odkryła terapię, którą można nazwać jajeczną. Ona zmieniła całe życie małżeństwa z Rybnika.

Mam to po tacie

Pani Jolanta wybrała Marka Konopkę na mężczyznę życia 23 lata temu. Był już wtedy chłopem na schwał. Postawnym, z zaokrąglonym brzuszkiem.

– Chucherkiem to ja nigdy nie byłem. 100 kg ważyłem już w wieku 17 lat. Mam to po tacie – wyznał pani Jolancie. Ujął ją tą szczerością i poczuciem humoru. Pracował w kopalni, wracał zmęczony, ale zawsze czekał na niego obiad. Śląska kuchnia jest smaczna, lecz do lekkich nie należy.

– Z roku na rok mój pączek coraz bardziej nabierał krągłości – uśmiecha się pani Jolanta. Wkrótce jednak zaczęła się martwić. Zauważyła, że mąż miewa trudności z zawiązaniem butów, czy chodzeniem po schodach. Doszło do tego, że w pracy zaczepił butem o stopień i spadł w dół!

– Rozwaliłem kolano i naderwałem ścięgna. Dali mi 2 tygodnie zwolnienia – zadzwonił do żony. Troskliwie się nim opiekowała, a on zaczął szukać sposobów na zbicie wagi. Ważył wtedy 140 kg. I zaczęły się problemy ze zdrowiem. Pan Marek nabawił się wysokiego ciśnienia. Kompletnie stracił odporność.

– Ciągle miał infekcje – katar, przeziębienie, zapalenie zatok. To był skutek jego nadwagi – wspomina pani Jolanta. Wysyłała męża do lekarzy różnych specjalności. Chodził od poradni do poradni. Medycy przepisywali mu tabletki. Miał po nich chudnąć, a on wciąż tył. Trzeba było to przerwać!

– Musimy znaleźć odpowiedni dla ciebie sposób odżywiania – podpowiedziała żona. I szukali. Pan Marek przetestował ich mnóstwo, np. jabłkową, jagodową czy kapuścianą.

– Chudł po nich, a potem znów grubiał – opowiada żona. Pomyślała, że jest jeszcze jeden, dosyć dziwny sposób zbijania wagi. To dieta wysokotłuszczowa. Powiedziała o niej mężowi.

Konieczna operacja

– Jolu, to jest to! – krzyknął, gdy poczytał o niej w internecie. – Będę mógł bezkarnie jeść golonkę i zajadać się koglem-moglem na deser – dodał radośnie. Pani Jolanta serwowała mu tłuste potrawy, skąpiła tylko pieczywa. Bo ono jest właściwie zakazane.

– Zobacz, schudłem 7 kilo – zawołał pan Marek do żony. Ona się tylko uśmiechnęła, bo jej nowa kuchnia zaczęła służyć mężowi. I kiedy już myślała, że skończą się kłopoty z jego zdrowiem, nastąpił krach.

– Marek trafił do szpitala po ostrym ataku woreczka żółciowego – wspomina pani Jolanta. Poszedł pod nóż, a przy wypisie usłyszał od lekarza, że ma unikać tłuszczów przez pół roku. Skutki tego zalecenia były opłakane. Waga dobiła do 150 kg!

– No i co tu robić? – załamała ręce kobieta. – Spróbuję tych cudownych jagód acai – postanowił jej mąż. Niestety, to był błąd. Ciśnienie zaczęło szaleć, zalewały go poty, pojawiły się stany depresyjne. – Może wrócisz do diety tłuszczowej? Tylko z pomocą specjalisty – zaproponowała żona.

Wkrótce pan Marek zaczął stosować profesjonalnie opracowaną dietę. To, co się stało po pierwszym miesiącu, przeszło wszelkie wyobrażenia! Tygodniowo pan Marek zaczął tracić nawet kilogram, miesięcznie aż 4 kg. – W ciągu 14 miesięcy mąż zrzucił ponad 60 kg!

Dieta działa i czyni cuda, bo nie wisi mu skóra po spadku wagi – mówi żona. Widząc efekty, cała rodzina zaczęła się tak żywić. Dzisiaj pani Jolanta, syn oraz jej teściowie też są na tej diecie! Zalecane są trzy posiłki dziennie.

Są w nich np. golonka, boczek, biała kiełbasa, żeberka, a nawet kaszanka, boczek, smalec i słonina! Do tego ziemniaki i inne warzywa. Podstawą są jednak jaja. – Miesięcznie kupujemy 1000 sztuk. Od gospodarza, nie w marketach. Potrzebne są tylko żółtka, w nich jest wszystko, co człowiek potrzebuje do życia – tłumaczy gospodyni.

Wszyscy zdrowi

A co konkretnie je rodzina Konopków? Śniadanie dla jednej osoby to np. jajecznica z 20 żółtek na maśle lub kogel-mogel z jedną łyżeczką cukru z 6 żółtek. – Możemy jeść tłuste twarogi, lody i pić kawę ze śmietanką 30 proc.

Już zapomnieliśmy, co to cholesterol. Wszyscy jesteśmy zdrowi – cieszy się gospodyni. Nic dziwnego, że sąsiadki to zauważyły. – Pani zawsze taka szczupła i chyba zmieniła sobie męża? – zaczepiają ją, a ona odpowiada ze śmiechem: – Tak, zmieniłam... To ten sam, ale odchudzony!

Kajetan Mrozowski

Artykuł pochodzi z kategorii: Dieta

Takie jest życie

Zobacz również

  • Schudnąć po 50-tce? To nie takie trudne!

    Hormony wariują, zaś metabolizm wyraźnie zwalnia. To dlatego po przekroczeniu pięćdziesiątego roku życia tak trudno jest nam zachować linię. Są jednak na to mało znane, ale skuteczne sposoby! więcej