Czy to już otyłość?

Jak odróżnić zwykłą nadwagę, od dużo groźniejszej dla naszego zdrowia otyłości? Sprawdźmy to, mierząc się w talii! O otyłości świadczy wynik powyżej 88 cm u pań i powyżej 102 cm u panów.

Otyłość to coś więcej, niż zwykła nadwaga. Ta ostatnia nie jest tak niebezpieczna i oznacza przybranie na wadze od kilku do kilkunastu kilogramów ponad normę. Z badań wynika, że ma ją co trzecia Polka!

Reklama

Otyłość natomiast to chorobliwe nagromadzenie tkanki tłuszczowej w organizmie. Przypadłość diagnozuje się u co dziesiątej z nas. Właśnie z problem tak dużej tuszy zgłosiła się do mnie niedawno pani Ewelina (45).

Chciała wiedzieć, czy to, że w ostatnim czasie mocno przytyła, może odbić się niekorzystnie na jej zdrowiu. Zapytała mnie też, jak odróżnić otyłość od nadwagi?

Wyjaśniłam jej, że najprościej jest zmierzyć się w talii. O otyłości będzie świadczył wynik powyżej 88 centymetrów u pań i 102 centymetrów u panów.

Otyłość można też rozpoznać, obliczając swój indeks masy ciała (Body Mass Index), zwany w skrócie BMI. Jego wartość otrzymujemy, dzieląc wagę (w kilogramach) przez wzrost (w metrach) podniesiony do kwadratu.

Na przykład osoba o wadze 60 kilogramów i wzroście 1,64 metra powinna najpierw podnieść do kwadratu wartość 1,64. Otrzyma wtedy wynik 2,69. Następnie 60 (waga) trzeba podzielić przez 2,69, co da wynik 22,3 i to jest właśnie wartość indeksu BMI.

Za normę uznaje się wartości pomiędzy 18,5 a 24,5. Jeśli BMI wynosi 24,5 – 29,5, mamy nadwagę – natomiast każda wartość powyżej 30 wskazuje na otyłość. Gdy wskaźnik BMI, przekracza 40, świadczy to o naprawdę groźnej postaci otyłości zwanej olbrzymią.

Zawartość tkanki tłuszczowej można też zmierzyć w większości gabinetów dietetyków. Posiadają oni specjalny analizator składu ciała, działający na zasadzie bioimpedancji, czyli pomiaru oporu: prąd o lekkim natężeniu, przechodząc przez całe ciało, napotyka na specyficzny opór różnych tkanek (tkanka mięśniowa i tłuszczowa mają inną oporność). Wynik, wyliczany przez komputer, pomaga nam w ustaleniu, ile tłuszczu możemy, a nawet powinnyśmy zrzucić.

Skłonność do tycia jest tzw. cechą osobniczą i decydują o niej predyspozycje genetyczne. U 70 procent osób otyłych przynajmniej jedno z rodziców było otyłe. Za nadmiar kilogramów odpowiadają także wydzielane zbyt intensywnie hormony: insulina, kortyzol, neuropeptydy (np. galanina, neuropeptyd Y), które zmuszają nas do jedzenia tłuszczów i cukrów, i wpływają na odkładanie triglicerydów w komórkach tłuszczowych.

Gdy np. zjemy coś słodkiego, organizm wydziela nadmiar insuliny, co powoduje spadek poziomu cukru we krwi, a organizm domaga się kolejnej dawki słodyczy. W tej sytuacji sięganie po następną przekąskę oznacza odkładanie tłuszczu.

Tycie grozi także osobom, cierpiącym na niedoczynność tarczycy, ponieważ w ich przypadku dochodzi do spowolnienia przemiany materii. Efekt: kilka dodatkowych kilogramów w ciągu paru miesięcy, nawet przy zachowaniu tej samej diety i tego samego poziomu aktywności fizycznej.

Tłuszcz odkłada się szybciej także u osób, cierpiących na różnego rodzaju zaburzenia hormonalne, np. w zespole policystycznych jajników, hiperprolaktynemii, zespole Cushinga, chorobach układu nerwowego.

Otyłości sprzyja także przyjmowanie niektórych leków np. hamujących wydzielanie histaminy (przeciwalergicznych), przeciwdepresyjnych, sterydów czy środków antykoncepcyjnych.

Nie da się ukryć, że najczęstszą przyczyną nadwagi i otyłości jest po prostu nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Dlatego w walce z otyłością najważniejsza powinna być dieta. Najlepiej od razu udać się do gabinetu dietetyka i razem z nim opracować dopasowany do siebie plan dietetyczny.

Stosowanie różnego rodzaju diet na własną rękę – lub dlatego, że pomogły „Goździkowej” – może skończyć się problemami zdrowotnymi. Dietetyk pomoże nam ułożyć tzw. plan żywieniowy, składający się z minimum pięciu posiłków dziennie. W dodatku doradzi, jakie pokarmy jeść, o jakich porach np., węglowodany na śniadanie, a posiłki białkowe na kolację.

Co to są operacje bariatryczne?

W przypadku skrajnej otyłości, tzw. otyłości olbrzymiej współczesna medycyna stosuje metody chirurgiczne, czyli tzw. operacje bariatryczne. Polegają one na zmniejszeniu pojemności żołądka.

Wskazaniem do leczenia operacyjnego jest tzw. otyłość III stopnia, tzn. kiedy wskaźnik BMI przekracza wartość 40. Zabieg jest wtedy refundowany, choć kolejki są bardzo długie.

Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna (IDF) u pacjentów z BMI powyżej 40 i współwystępującą cukrzycą typu 2 zaleca leczenie bariatryczne jeszcze przed włączeniem insuliny. Okazuje się, że operacja taka często sprawia, iż cukrzyca ustępuje i podawanie insuliny nie jest konieczne!

Jeszcze do niedawna operacja przeprowadzana była w tradycyjny sposób, z otwieraniem brzucha. Dziś wykonuje się ją laparoskopowo, a więc w sposób bezpieczniejszy dla pacjenta. Operacja bariatryczna stanowi formę leczenia otyłości, która daje największą szansę wyleczenia z cukrzycy i nadciśnienia.

Nadzieja w szczepionce

Naukowcy nieustannie pracują nad szczepionką, chroniącą przed tyciem. Prawdopodobnie powstaje ona już w laboratoriach Instytutu Badawczego Scrippsów w La Jolla w Kalifornii.

Jej działanie będzie polegało na hamowaniu wydzielania greliny – hormonu, który odgrywa poważną rolę w przemianach energetycznych i kontrolowaniu naszej wagi.

Eksperymentalną szczepionkę podano kilkunastu dorosłym szczurom. Pomimo, że były karmione dokładnie tak samo, jak te, które szczepionki nie dostały, przybierały na wadze prawie czterokrotnie wolniej.

Specyfik najprawdopodobniej trafi do aptek za kilka lat. Najpierw jednak wyniki badań muszą zostać potwierdzone.

Korzyści z pozbycia się nadwagi

Obniżenie ciśnienia tętniczego krwi, w przypadku nadciśnienia i możliwość zmniejszenia dawek leków w leczeniu tej choroby.

0bniżenie poziomu glukozy we krwi oraz wzrost wrażliwości tkanek na insulinę (bardzo istotne u chorych z upośledzoną tolerancją glikemii oraz cukrzycą). Obniżenie stężenia cholesterolu (spada cholesterol całkowity oraz frakcja LDL, natomiast korzystnie wzrasta frakcja HDL).

Zmniejszenie ryzyka zawału, choroby niedokrwiennej serca i udaru mózgu. Zmniejszenie ryzyka chorób nowotworowych: trzonu macicy i sutka u kobiet, a prostaty, jelita grubego i odbytnicy u mężczyzn.

Warto wiedzieć

Ważnym elementem tracenia na wadze jest nie tylko mądra dieta, ale też regularna aktywność fizyczna i niektóre suplementy diety.

Przede wszystkim zmniejszmy w diecie ilość kalorii. Zrezygnujmy ze słodyczy, białego pieczywa, tłustych potraw oraz pokarmów o wysokim indeksie glikemicznym (np. kukurydza w puszce).

Unikajmy słodkich napojów gazowanych. Zawierają nie tylko duże ilości cukru, ale też dwutlenek węgla, który pobudza apetyt. Prawdziwą bombą kaloryczną jest też alkohol. Bez ograniczeń jedzmy za to warzywa. Sprzyjają one chudnięciu.

Lekarze zalecają zasadę 3 na 30 na 130. Oznacza to aktywność fizyczną przynajmniej trzy razy w tygodniu, każdorazowo przez przynajmniej 30 minut.

Wysiłek powinien być na tyle intensywny, by nasz puls przyspieszył do 130 uderzeń na minutę. Uwaga! To nie musi być żaden wyczynowy sport. Regularnie uprawiany szybki spacer lub marsz także pomoże nam zrzucić kilogramy.

Wyróżniamy kilka grup środków wspomagających odchudzanie. Pierwsza to preparaty, które hamują wchłanianie tłuszczy w przewodzie pokarmowym (np. z chitosanem), druga to te, które przyspieszają przemianę materii i spalanie tłuszczu (np. z zieloną herbatą).

Trzecia to te środki, które dają uczucie sytości (np. z błonnikiem). I ostatnia grupa to środki, hamujące apetyt na słodycze (np. z chromem).

Konsultacja: dr n. med. Magdalena Białkowska, dietetyk z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Dieta

Zobacz również