Żylaki. Zlekceważone, są groźne

Mogą prowadzić do niebezpiecznych zdrowotnych powikłań. Zanim zobaczysz pod skórą krętą niebieską linię, nogi staną się ciężkie i zaczną puchnąć.

By krew wróciła z nóg do serca, musi pokonać grawitację. Nie byłoby to możliwe je- dynie dzięki pracy serca, bo nasza życiodajna pompa tłoczy ją, a nie zasysa. Sercu konieczne jest wsparcie: mięśni nóg, które napierając na żyły wypychają krew do góry, i zastawek położonych piętrowo, co kilka centymetrów w żyłach, które zamykają się, gdy próbuje się ona cofać.

Zaleganie krwi w naczyniach sprzyja zatorom

Reklama

Z czasem choroba uszkadza kolejne żyły. Maleje szansa na powodzenie leczenia, rośnie ryzyko powikłań. Zaleganie krwi w żylakach sprzyja zakrzepicy. Możliwa jest zatorowość płuc- na, której wykrycie utrudnia słaba dostępność niezbędnego w tym celu badania – tomografii spiralnej, a nawet – na szczęście rzadki – prowadzący do gwałtownej śmierci zator tętnicy płucnej.

Częstym powikłaniem przewlekłej niewydolności żylnej, a więc i żylaków, są owrzodzenia żylne. Powstają na skutek względnego niedokrwienia tkanek, zwykle w okolicy kostek, gdzie ciśnienie zalegającej krwi jest najwyższe. Na ogół bardzo bolesne, potrafią nie goić się latami. Łatwo ulegają zakażeniom, których konsekwencją bywa nawet utrata nogi.

Diagnoza

Już niewielkie objawy niewydolności żylnej powinny skłonić nas do wizyty u lekarza. Wybierając leczenie w ramach ubezpieczenia, najpierw należy udać się do lekarza rodzinnego, który następnie skieruje do chirurga ogólnego lub naczyniowego.

Wybierając natomiast „ścieżkę prywatną”, warto wybrać lekarza, który ma doświadczenie we flebologii. Flebologia jest działem medycyny skupionym wyłącznie na problemach żylnych, a ponieważ wiele z nich jest dziś rozwiązywanych metodami mało inwazyjnymi, nie wszyscy flebolodzy są chirurgami.

Rozpoznanie. Jeśli żylaki są widoczne, jest to równoznaczne z diagnozą. Jeśli nie są widoczne, a powodem wizyty u lekarza jest np. ból łydki czy puchnięcie nogi, wstępne rozpoznanie choroby żył możliwe jest w oparciu o wywiad i badanie fizykalne.

Ostatecznie rozstrzyga o nim badanie Doppler duplex (rekomendowane przez towarzystwa flebologiczne na całym świecie i dostępne w Polsce w ramach NFZ). Badanie wykonywane jest też przy widocznych żylakach, bez względu na ich wielkość. Umożliwia bowiem opracowanie „mapy” choroby, niezbędnej do za- planowania leczenia.

Żylak, w tym także pajączek, jest zwykle tylko „wierzchołkiem góry lodowej”. Faktyczny rozmiar problemu ukryty jest głębiej. Niestety, wielu lekarzy w przypadku poszerzonych naczynek odstępuje od sprawdzenia stanu układu żylnego, przez co zastosowane wtedy leczenie zabiegowe jest zazwyczaj nieskuteczne.

Przeciążone żyły

Jeśli mamy za słabe mięśnie lub zastawki się nie domykają, krew zaczyna zalegać. Rośnie jej ciśnienie, więc z coraz większą siłą naciska na ściany żył. Z czasem rozszerzają się one i, niczym rozciągnięta sprężyna, nie powracają już do dawnego kształtu. Tak powstają żylaki – nieprawidłowe poszerzenia żył.

W miarę zaś przybywania w żylakach zalegającej krwi coraz mniejsza jej ilość powraca do serca, a z serca – tętnicami – do nóg. Powstaje przeciążenie żylne. Im jest ono większe, tym większa niewydolność żylna, bardziej nasilone dolegliwości i większe ryzyko komplikacji – w tym także utraty nogi z powodu niedokrwienia.

Gęstsza krew

Problemy żylne występują znacznie częściej u kobiet. Wiąże się to ze zwiększoną lepkością kobiecej krwi, wywołaną działaniem estrogenów i – w mniejszym stopniu – progesteronu. Gęsta krew zmuszona jest bowiem „przeciskać się” przez naczynia, co sprzyja poszerzaniu zwłaszcza naczyń małego kalibru. Dlatego też dla kobiet typowe są „pajączki”, podczas gdy dla mężczyzn – duże żylaki.

U pań w ciąży dochodzi jeszcze wzrost ciśnienia w żyłach związany z ich uciskiem przez powiększającą się macicę. Czynnikiem sprzyjającym żylakom jest brak ruchu i siedzący tryb życia, wielogodzinna praca przy biurku, np. przy komputerze, a także praca w pozycji stojącej, otyłość. Skłonność do żylaków mają osoby o genetycznie słabszych zastawkach.

O ile przy zdrowych zastawkach 80 proc. krwi odpływa z nóg żyłami głębokimi, przy uszkodzonych cofa się do żył powierzchownych, coraz bardziej wypełniając żylaki. Tak powstaje przeciążenie żylne.

Objawy żylaków

1 Mikrożylaki („pajączki”): poszerzenia małych żyłek leżących w rejonie zmienionej chorobą żyły, w warstwie podskórnej, połączone z nią perforatorami.

2 Obrzęk łydki: nasilony wieczorem, maleje po aktywności fizycznej i uniesieniu nóg do góry, rano nieobecny. Sprężysty: brak dołka po uciśnięciu palcem.

3 Syndrom niespokojnych nóg: niemożność utrzymania nóg w bezruchu z powodu dokuczliwych sensacji w obrębie łydek – bólu, pieczenia, mrowienia.

Dodatkowe badania specjalistyczne

Gdy zdrowy człowiek podejmuje aktywność fizyczną, czyli aktywuje pompę mięśniową, ciśnienie w układzie żylnym obniża się, a po 20-30 sekundach ponownie wraca do wartości wyjściowej. U osób z żylakami czas powrotu ciśnienia żylnego do wartości wyjściowej, tzw. refilling time, jest krótszy, w stopniu zależnym od stadium choroby żył.

Refilling time jest podstawą oceny wydolności układu żylnego, niezbędnej do wyboru sposobu leczenia, zwłaszcza w tzw. przypadkach „trudnych”, do których należy m.in. jednoczesna niewydolność żył powierzchownych i żył głębokich oraz współistnienie niewydolności żylnej z niewydolnością tętniczą. Jego długość określana jest metodą bezpośrednich pomiarów ciśnienia żylnego na grzbiecie stopy (co wymaga założenia do żyły cewnika) lub metodą rejestracji zmian objętości kończyny, powodowanych zmianami ciśnienia żylnego.

Ta druga, całkowicie nieinwazyjna, bo wymagająca jedynie przyklejenia do nogi specjalnego czujnika optycznego, nosi nazwę fotopletyzmografii.

Oba badania związane są z wykonywaniem przez pacjenta serii ćwiczeń ruchowych, a cała ich procedura powtarzana jest też w kompresji (w pończosze elastycznej, z bandażem lub po założeniu nad kostką i wypełnieniu powietrzem mankietu), co powoduje wyłączenie układu żył powierzchownych i jest symulacją sytuacji, jaka nastąpiłaby po ewentualnej operacji. Jeśli refilling time jest dłuższy w badaniu z kompresją, co wskazuje na poprawę krążenia po wyłączeniu żył powierzchownych, pacjent może być kwalifikowany do operacji.

Cennych informacji może dostarczyć flebografia (badanie RTG z kontrastu) i tomografia spiralna (z obrazem trójwymiarowym).

Operacje hemodynamiczne przywracają dobre krążenie

W wielu krajach, wraz z pojawieniem się metod mniej inwazyjnych, zarzucono metodę Babcocka. Tę nową kartę flebologii otworzyły tzw. operacje hemodynamiczne, do których opracowania przyczyniła się nie tylko potrzeba uczynienia leczenia bardziej bezpiecznym, ale też oszczędzenia żyły odpiszczelowej.

Własną żyłę odpiszczelową pacjenta zaczęto bowiem wykorzystywać w operacjach by-passów w kardiologii (w leczeniu zaawansowanej choroby niedokrwiennej serca) i rozwiązywaniu niektórych problemów w układzie tętniczym.

Celem operacji hemodynamicznych (czyli operacji CHIVA, od fr. nazwy: Cure Conservatrice et Hémodynamique de l'Insuffisance Veineuse en Ambulatoire) jest uruchomienie odpływu krwi, która zalega w żylakach. Cofająca się z układu głębokiego krew – czyli refluks żylny – wpada do zmienionej żylakowato żyły powierzchownej przez uszkodzone perforatory w górnej części tej żyły (np. w okolicy pachwiny), określane jako perforatory entry, i – po pokonaniu drogi w dół, pod naporem ciśnienia – ponownie wtłaczana jest do układu głębokiego przez perforatory reentry – leżące niżej (w okolicy kostki lub łydki). Zamiast więc kierować się do serca, krąży w zamkniętej pętli.

Operacja CHIVA naprawia tę sytuację poprzez wyłączenie (przecięcie i podwiązanie) perforatorów entry (górnych). Uniemożliwia to cofanie się krwi z żył głębokich do żył powierzchownych, wymusza natomiast jej odpływ z żył powierzchownych (perforatorami dolnymi – reentry) do żył głębokich i żyłami głębokimi do góry, w kierunku serca. Po takim zabiegu żyła z żylakiem – jeśli nie była zbyt niewydolna i poszerzona (a wtedy wykonywany jest zabieg), ulega zwężeniu.

Młodszą siostrą metody CHIVA jest operacja, w której – zamiast wyłączać perforator entry – poprawia się jego funkcjonowanie, zwężając go szwem lub specjalną opaską, np. z teflonu. Skuteczność operacji hemodynamicznych jest wysoka. Są one jednak trud- ne i wymagają zaawansowanej diagnostyki (dostępności odpowiedniego sprzętu i ogromnego doświadczenia badającego) w celu precyzyjnego zlokalizowania perforatorów entry i reentry.

Skuteczność operacyjnego leczenia

Metoda Babcocka pozostawia rozległe krwiaki i stwarza konieczność długiej rekonwalescencji. Jej urazowość miała równoważyć pełna skuteczność, jaką wiązano z całkowitym usunięciem żyły pniowej, czyli jednej z głównych żył powierzchownych. Niestety, założenie to okazało się mylne.

Jak pokazuje już ponad stu- letnie doświadczenie, układ żylny potrafi – poprzez krążenie oboczne – wytworzyć nowe żylaki. Dziś wiadomo już także, że silny stres – a takim jest niewątpliwie dla organizmu operacja metodą Babcocka – a także duży uraz naczyń związany z ich rozerwaniem, uruchamia proces neowaskularyzacji, tj. powstawania nowych, patologicznych połączeń. Mogą one przekształcać się w żylaki i powodować powstawanie żylaków w innych żyłach.

Te ostatnie określane są jako żylaki wtórne, nawrotowe lub w skrócie REVAS (od nazwy: recurrent varices after surgery). Są one trudne do leczenia, a każda kolejna operacja niesie z sobą większe ryzyko powikłań.

Szacuje się, że nawrót choroby po operacjach metodą strippingu następuje w 50 proc. przypadków w ciągu 5 lat. Podobne statystyki dotyczą operacji podwiązania żyły od- strzałkowej. Zdarza się bowiem, że zsuwa się podwiązka lub podwiązana żyła udrażnia się poprzez krążenie oboczne.

4 Zmiany skórne: czerwono-brunatne plamy w okolicy kostek, imitujące alergię kontaktową zmiany na łydkach – swędzące wykwity, łuszczenie skóry.

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Ucho pływaka

    ​Tak naprawdę jest to zapalenie ucha zewnętrznego. Możesz się go nabawić na basenie czy w saunie. Jednym słowem, głównym sprawcą jest woda lub wilgoć. Chorobę wywołują bowiem bakterie i grzyby,... więcej