Wrzodziejące zapalenie jelita grubego

Wrzodziejące zapalenie jelita grubego jest skutkiem autoagresji, co oznacza, że organizm atakuje siebie sam. Współodpowiedzialne są za to czynniki genetyczne i środowiskowe. W blisko jednej trzeciej przypadków schorzenie występuje rodzinnie.

Reklama

Postępując, powoduje destrukcję ściany jelita, a poza jelitem – problemy ze skórą, oczami, stawami, i – rzadkie, ale groźne – problemy z wątrobą. W jego przebiegu u ok. 3 proc. chorych rozwija się pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych, które sprzyja rozwojowi raka wątroby, a w zaawansowanej fazie wyłącza wątrobę z pracy i stwarza konieczność jej przeszczepu.

Choroba przebiega z okresowymi zaostrzeniami i remisjami, czyli brakiem objawów chorobowych. Pierwszy jej rzut zjawia się zwykle pomiędzy 20. a 30. rokiem życia, w postaci biegunki z domieszką krwi, z utratą masy ciała i stanami podgorączkowymi. Krwawienie z jelita może być na tyle nasilone, że przybiera postać krwotoku z przewodu pokarmowego.

Taki początek choroby z krwawieniem, choć bardziej dramatyczny, ma – paradoksalnie – swoje dobre strony, ponieważ skłania do niezwłocznej wizyty u lekarza (która w przypadku okresowych biegunek jest na ogół odkładana latami), jak również ukierunkowuje diagnostykę. Kolejne rzuty choroby są zwykle cięższe i dłuższe. A im później zostaje ona rozpoznana, tym większe zdąży poczynić spustoszenie.

Rozpoznanie

Rozpoznanie wrzodziejącego zapalenia jelita grubego opiera się na wyniku biopsji wykonanej podczas kolonoskopii, na którą kierowany jest każdy chory z opisanymi dolegliwościami (i którą wykonywać należy raz na 10 lat w ramach profilaktyki raka jelita grubego!). Typowe dla choroby zmiany zapalne powstają najpierw w odbytnicy i w sposób ciągły szerzą się ku górze.

Jeśli kolonoskopia wykonywana jest w rzucie choroby, czyli w jej fazie aktywnej, zarówno one, jak i granica pomiędzy chorym a zdrowym odcinkiem jelita są zwykle widoczne gołym okiem. Problem pojawia się w okresie remisji, gdy jelito sprawia wrażenie zdrowego.

W takiej sytuacji o rozwoju wypadków w dużym stopniu decyduje informacja, którą na skierowaniu przekazał lekarz prowadzący. Wiedząc bowiem o podejrzeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, przeprowadzający badanie endoskopista zawsze pobierze wycinki z określonych miejsc w jelicie grubym (zwłaszcza z odbytnicy, gdzie zaczyna się choroba), natomiast nie wiedząc – może ich nie pobrać.

Leczenie

Choroba na ogół najpierw leczona jest zachowawczo przez gastroenterologa. W pierwszej kolejności pochodnymi kwasu 5-aminosalicylowego (sulfasalazyna, mesalazyna – w tabletkach, czopach lub wlewkach), a następnie lekami sterydowymi i/lub immunosupresyjnymi, które w okresie jej rzutów często podawane są choremu w formie dożylnej.

Zwykle jednak nie są one w stanie jej powstrzymać, a mają też wiele działań niepożądanych i dodatkowo obciążają organizm. Niemal każdy przypadek wrzodziejącego zapalenia jelita grubego prędzej czy później trafia jednak w ręce chirurga. W trybie planowym, jeśli jego rzuty są częstsze niż dwa razy w roku, lub w trybie pilnym, jeśli nagle zagrozi życiu (krwotok, dokonana lub możliwa perforacja).

Objawia się to pogarszającym się stanem ogólnym chorego, szybkim tętnem i szybkim oddechem, silnym bólem oraz wzdęciem brzucha, a w obrazie radiologicznym – znacznym poszerzeniem jelita. Wykonywane wówczas operacje należą do niezwykle trudnych – wymagają ogromnej zręczności i doświadczenia operatorów.

W trybie planowym

Operacja w trybie planowym daje lepsze wyniki, a chirurg może wtedy zaoferować więcej, gdyż tryb ten pozwala odpowiednio przygotować pacjenta. A powinien on być w dobrym stanie ogólnym, w dobrym stanie odżywienia i bez niedokrwistości. I tu pojawia się problem. Mało kto bowiem, czując się dobrze, chce poddać się tak ciężkiej operacji. W podjęciu decyzji pomaga zwykle ścisła współpraca pacjenta, gastroenterologa i chirurga.

Złotym standardem operacji planowej, uważanej za „leczącą” chorobę, jest „proktokolektomia odtwórcza ze zbiornikiem J”. Oznacza to w pierwszym etapie: usunięcie całego jelita grubego (okrężnicy i odbytnicy); wytworzenie z końcowego odcinka jelita cienkiego zbiornika na kał poprzez zagięcie go w literę „J” i połączenie ze zwieraczami odbytu oraz wyłonienie na brzuchu stomii protekcyjnej z jelita cienkiego (zbiornik „J” na razie nie funkcjonuje).

Drugi etap operacji, służący zamknięciu stomii (tj. przywróceniu naturalnej drogi wypróżnień), przeprowadzany jest po 3-6 miesiącach. Natomiast czas pomiędzy tymi etapami służy wygojeniu się zespoleń i „nauczeniu się przez zbiornik bycia jelitem grubym” (w tym czasie dokonują się w nim nawet zmiany histologiczne, tj. na poziomie tkankowym).

W trybie ostrym

Ten tryb operacji wykonywany jest nagle, ze wskazań życiowych. A to oznacza, że pacjent jest w ciężkim stanie ogólnym, wyniszczony, skrwawiony i zazwyczaj po bardzo obciążającej terapii sterydowej. Dlatego, choć jej finalny cel jest taki jak operacji planowej, wymaga ona nie dwóch, a trzech etapów.

Jej pierwszy etap obejmuje: usunięcie okrężnicy, której stan spowodował zagrożenie życia (odbytnica nie jest usuwana w tym etapie) i wyłonienie na brzuchu stomii z kikuta jelita krętego. Po kilku miesiącach przeznaczonych na poprawę stanu pacjenta przeprowadzany jest drugi etap: wycięcie odbytnicy, odłączenie kikuta jelita cienkiego ze stomii, wytworzenie z niego zbiornika „J” i połączenie go ze zwieraczami odbytu oraz ponowne wyłonienie na brzuchu stomii, tym razem protekcyjnej. Jej zamknięcie odbywa się w trzecim etapie.

Choroba Leśniowskiego

Na podłożu autoagresji roz wija się też druga z dwóch głównych nieswoistych zapal nych chorób jelit – choroba Leśniowskiego-Crohna. Obejmuje ona jednak cały przewód pokarmowy i całą grubość je go ściany, podczas gdy wrzo dziejące zapalenie jelita grubego tylko jelito grube i tylko jego błonę śluzową.

Ponadto WZJG, inaczej niż choroba Leśniowskiego-Crohna, jest uleczalne. To ono jednak, w znacznie większym stopniu niż choroba Leśniowskiego-Crohna, sprzyja rozwojowi raka w jelicie grubym.

Wątroba pod nadzorem

Operacja „lecząca” wrzodziejące zapalenie jelita grubego minimalizuje ryzyko zachorowania na nowotwór jelita grubego, które w tej chorobie jest wysokie i z każdym rokiem wyższe, jeśli nie jest ono leczone. Nie eliminuje ona jednak istniejącego defektu immunologicznego. Nadal więc pod wpływem autoagresji pozostaje m.in. wątroba.

Dlatego także po tej operacji konieczny jest stały nadzór gastroenterologiczny oraz obserwacja wątroby pod kątem stwardniającego zapalenia dróg żółciowych i raka.

U mężczyzn operacja ta może zmniejszyć szansę na posiadanie potomstwa (zaburzenia erekcji i ejakulacji w związku z przecięciem nerwów autonomicznych w miednicy), u kobiet, m.in. ze względu na zrosty pooperacyjne, utrudnić zagnieżdżenie zarodka i donoszenie ciąży (konieczny nadzór podczas ciąży, poród wyłącznie przez cesarskie cięcie).

Możliwe powikłania po operacji

Rola „nowej odbytnicy” jest dla użytego w tym celu fragmentu jelita cienkiego dużym wyzwaniem. Dlatego może ono ulegać ostrym stanom zapalnym, z napadami biegunek i wysoką gorączką. Nie zawsze też w pełni sprawnie funkcjonuje, co oznacza, że liczba wypróżnień na dobę może być większa, czasem znacznie, od trzech (zakładany efekt leczenia).

Dużą rolę w prawidłowym funkcjonowaniu zbiornika odgrywają zwieracze odbytu, o których sprawność należy szczególnie dbać. Ich właściwą kondycję pomaga utrzymać m.in. elektrostymulacja mięśni dna miednicy (wykonywana w domu, specjalnym aparatem).

dr n. med. Katarzyna Borycka-Kiciak, proktolog ze szpi- tala im. prof. W. Orłowskiego, W-wa

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Niespokojne nogi

    Nie możesz spać, bo wciąż ruszasz nogami? Przyczyną może być niedobór żelaza, niewydolność nerek czy cukrzyca. Jednak w 50 proc. objawy związane są z układem nerwowym. więcej