Termoablacja ultradźwiękowa usunie mięśniaki macicy

Reklama

Mięśniaki macicy to guzy łagodne, ale mogą powodować m.in. bezpłodność, niemożność donoszenia ciąży, poronienia. Ich leczenie oznaczało zabieg chirurgiczny. Podobno jest już inna możliwość usunięcia guzów?

– Tak, to termoablacja ultradźwiękowa. Nasz szpital jest pierwszym ośrodkiem w Polsce, a właściwie w całej środkowo-wschodniej Europie, gdzie stosuje się tę metodę (od grudnia 2014).

Zabieg ma charakter ambulatoryjny. Chociaż trwa długo, jest bezbolesny, nie wymaga znieczulenia. Kobieta tego samego dnia wraca do domu, a na następny dzień do pełnego zdrowia. Jest to możliwe, ponieważ zabieg polega na skierowaniu wiązki energii ultradźwiękowej na określone miejsce wewnątrz ciała pacjentki, bez naruszania skóry i innych tkanek.

Zabieg jest monitorowany za pomocą rezonansu magnetycznego.

Czy są chętne na ten sposób leczenia mięśniaków?

– Ależ oczywiście! Już teraz mamy ok. 500 kandydatek, a na tym etapie projektu powinno być 160 pacjentek. Tyle możemy przyjąć bezpłatnie (w ramach projektu badawczego). Warto wiedzieć, że skuteczność leczenia ultradźwiękami szacuje się na ponad 90 proc.

Uruchomienie tej metody wymagało wielu starań?

– Owszem, popracowaliśmy, ale było warto. Nową metodą interesowaliśmy się od czasu, gdy pojawiła się aparatura umożliwiająca wykorzystanie energii ultradźwięków do leczenia.

Zamierzamy też zająć się możliwością usuwania w podobny sposób guzów piersi. Ta metoda stosowana już w 200 ośrodkach na świecie byłaby i u nas bardzo potrzebna.

Z dr. n. med. Tomaszem Łozińskim - ginekologiem-położnikiem z Centrum Badawczo-Rozwojowego Szpitala Specjalistycznego Centrum PRO-Familia w Rzeszowie rozmawiała Ewa Łuszczuk

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Tele Tydzień

Zobacz również