Stwardnienie rozsiane - przełom w leczeniu?

Szczepionka przeciw gruźlicy może być nadzieją dla osób zagrożonych stwardnieniem rozsianym.

Stwardnienie rozsiane (SM) jest jedną z bardziej rozpowszechnionych i tajemniczych chorób neurologicznych. Według naukowców wynika ona z tego, że układ odpornościowy rozpoznaje elementy mózgu i rdzenia kręgowego (ośrodkowego układu nerwowego) jako nieprawidłowe (wrogie) i niszczy je.

Reklama

Głównym punktem ataku jest mielina, osłonka włókien nerwowych. Jej uszkodzenie spowalnia lub uniemożliwia przewodzenie informacji do poszczególnych części ciała. W zależności od miejsca, w którym otoczki mielinowe zostaną zniszczone, u chorych pojawiają się różne objawy.

Czasem są to zaburzenia wzroku, u innych natomiast mowy, czucia, mięśni zwieraczy, funkcji seksualnych. Często dochodzi do osłabienia kończyn, a nawet niedowładów. Co druga osoba na wózku inwalidzkim to właśnie chory na stwardnienie.

Stosowane współcześnie leki nie potrafią naprawiać uszkodzeń otoczek mielinowych. Nie znaleziono także sposobu na zapobieganie stwardnieniu. Leki jedynie hamują rozwój SM. To i tak ogromny postęp, bo jeszcze 20 lat temu było to niemożliwe.

Naukowcy stale próbują zrozumieć przyczyny powstawania stwardnienia rozsianego. Mają nadzieję, że pomoże to opracować leki, które zmniejszą liczbę zachorowań. W 2013 roku w piśmie „Nature” ukazały się trzy prace naukowe, których autorzy wiązali rozwój stwardnienia rozsianego z dużą ilością soli w diecie. Nie znaleziono jednak jednoznacznego dowodu.

Z kolei włoscy naukowcy pod kierownictwem dr. Giovanniego Ristoriego z Uniwersytetu La Sapienza w Rzymie zauważyli, że niektóre infekcje, które przechodzimy w dzieciństwie mogą zmniejszać ryzyko rozwoju chorób autoimmunologicznych (czyli takich, w których układ odpornościowy atakuje własny organizm).

Takim schorzeniem jest SM. Postanowili więc sprawdzić tę hipotezę. Użyli do tego celu… osłabionych prątków gruźlicy. Testom poddano 73 osoby, u których jeszcze nie rozwinęło się SM, ale już pojawiły się zbliżone objawy, np. drętwienie kończyn, zaburzenia równowagi lub wzroku.

Naukowcy podali więc 33 ochotnikom jedną dawkę szczepionki przeciw gruźlicy, a pozostałym 40 – placebo. Po pół roku u osób, które nie zostały zaszczepione przeciw gruźlicy, stwierdzono średnio siedem nowych uszkodzeń w mózgu. W drugiej grupie – tylko trzy.

Po pięciu latach wśród osób, które otrzymały placebo, jedynie 30 proc. nie zachorowało na SM. W grupie zaszczepionej ponad połowa pozostała zdrowa. Mimo obiecujących wyników testu, naukowcy zastrzegają, by nie traktować ich jako pewnego dowodu na skuteczność szczepionki.

Szczepionka przeciw gruźlicy obowiązkowa

Bakterie, które wywołują gruźlicę, to prątki Kocha – nazwane tak od nazwiska odkrywcy, Roberta Kocha. Choroba atakuje płuca. Objawia się przewlekłym kaszlem, krwiopluciem, bólami w klatce piersiowej, osłabieniem. Szczepionkę przeciw gruźlicy (BCG) wprowadzono w 1921 roku. W Polsce jest obowiązkowa.

Konsultacja: lekarz chorób wewnętrznych Marcin Miduch

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Świat & Ludzie
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Niespokojne nogi

    Nie możesz spać, bo wciąż ruszasz nogami? Przyczyną może być niedobór żelaza, niewydolność nerek czy cukrzyca. Jednak w 50 proc. objawy związane są z układem nerwowym. więcej