Porażenie nerwu twarzowego

Miałam zdrętwiałe usta, czułam mrowienie. Pół twarzy wyglądało dziwnie. Lekarz podejrzewał nawet udar!

Chociaż pracuję, opiekuję się osiedlowymi kotami: karmię je, wożę do weterynarza i sterylizacji. Kilka tygodni temu szykowałam dla nich jedzenie i poczułam nad górną wargą mrowienie. Przejrzałam się w lustrze.

– Wyglądam dziwnie! Prawy kącik ust jest opuszczony i smętnie wisi – zastanawiałam się. – Mogę poruszać tylko lewym, prawy ani drgnie... Nie byłam w stanie się nawet uśmiechnąć. Prawa powieka też się nie domykała. Nie umiałam zmrużyć prawego oka ani zmarszczyć brwi. Bolało mnie prawe ucho i nie czułam smaku. – Może to jakaś choroba odzwierzęca albo nawet tężec? – zastanawiałam się.

Reklama

Kiedy zadzwoniłam na pogotowie, reakcja lekarza wystraszyła mnie nie na żarty: – Wysyłam do pani karetkę! To może być udar. Tylko pomoc udzielona w ciągu godziny może uratować życie. I tak znalazłam się w warszawskim Szpitalu Bielańskim, gdzie zrobiono mi badania, w tym tomografię głowy.

– Nie ma żadnych zmian. Chorobę odzwierzęcą też wykluczamy. Może pani się przeziębiła? – spytał lekarz. – Faktycznie, ostatnio często przebywałam w przeciągu – przyznałam. – Ma pani tzw. paraliż nerwu trójdzielnego, który kieruje mięśniami twarzy – stwierdził. – Zapewne to stan przejściowy. Przepiszę pani sterydy i fizjoterapię.

Zalecił mi ćwiczenia mięśni twarzy, które miałam robić w domu. Potraktowałam to poważnie i ćwiczyłam wiele razy dziennie. Mój stan się poprawiał. Po dwóch tygodniach poszłam na wizytę kontrolną.

– Muszę panią pochwalić za szybką reakcję i skrupulatne ćwiczenia. Bo zaniedbana choroba może spowodować nawet trwały paraliż. Na szczęście udało mi się go uniknąć. I unikam przeciągu!

Ewy Nowakowskiej (53 l.) z Łomianek wysłuchała Hanna Mądra

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Jak oczyścić zatoki?

    Ta nieprzyjemna dolegliwość lubi powracać. A jesień i zima to jej ulubione pory roku. Dlatego trzeba z nią zrobić porządek. więcej