Padaczka. Jak rozpoznać i reagować na atak epilepsji?

Na padaczkę choruje w Polsce około 400 tys. osób. Każda z nich może mieć atak właśnie przy Tobie, dlatego warto wiedzieć, co powinno wzbudzić Twoją czujność i jak się obchodzić z poszkodowanym, by nie wyrządzić mu krzywdy.

Reklama

Może być efektem uszkodzenia mózgu jeszcze w życiu płodowym lub w czasie porodu. Bywa powikłaniem po m.in. zapaleniu mózgu, chorobach naczyń mózgowych, genetycznych, a także urazów głowy, przebiegających z utratą przytomności.

W takich przypadkach występują uszkodzenia tkanek mózgu, kończące się powstawaniem tzw. ognisk padaczkorodnych. Jeśli nie udaje się ustalić przyczyny choroby, mówi się o tzw. padaczce idiopatycznej.

Jeżeli atak trwa ponad 10 minut, wezwij pogotowie!

Nadejście napadu trudno przewidzieć (niekiedy poprzedza go tzw. aura), ale wiadomo, że ataki mogą być prowokowane m.in. przez: przemęczenie (zwłaszcza brak snu), silny stres i emocje, znaczny wysiłek fizyczny (umiarkowany jest korzystny), picie alkoholu oraz zażywanie narkotyków, błyski świetlne (telewizja, światła alarmowe), a także wahania hormonalne u kobiet (przed miesiączką). Przebieg epilepsji może być bardzo zróżnicowany.

U jednych ataki pojawiają się nawet kilka razy dziennie, u innych zaledwie parę razy w ciągu całego życia. Czynnik wyzwalający powoduje powstawanie impulsów elektrycznych w ognisku padaczkowym, rozchodzących się następnie w sposób niekontrolowany po całym organizmie. Zależnie od tego, w jakim obszarze mózgu znajduje się ognisko, napady choroby wyglądają różnie. Dzielone są na uogólnione (rozpoczynające się w obu półkulach mózgu) i ogniskowe.

W trakcie pierwszych następuje nagła utrata przytomności

Dochodzi do napięcia mięśni całego ciała (to faza toniczna), podczas którego chory często odgina głowę do tyłu i wypręża ręce oraz nogi. Ma kłopoty z oddychaniem, zaczyna sinieć. Po kilkunastu sekundach ciałem wstrząsają drgawki (to faza kloniczna). Może wtedy przygryźć język i bezwiednie oddać mocz.

Po napadzie jest rozkojarzony, zdezorientowany i zwykle chce mu się spać. Taki atak trwa do 5 minut. Bywa jednak, że nie ustępuje i wówczas mówimy o zagrażającym życiu tzw. stanie padaczkowym. Do napadów uogólnionych należą także stany nieświadomości. Występują jedynie u dzieci i polegają na kilkunastosekundowym „wyłączeniu się”, jak gdyby maluch się zagapił. Potem wraca on do wykonywanej czynności i nawet nie wie, że miał atak. Przy nieleczonej padaczce takie stany mogą pojawiać się wiele razy w ciągu dnia.

Najbardziej rozpowszechnioną postacią epilepsji, mogącą występować w każdym wieku, są napady ogniskowe. Chory na chwilę przerywa wykonywaną czynność i na moment zupełnie się wyłącza (może patrzeć w jeden punkt i nie nawiązywać kontaktu z otoczeniem). Nie ma drgawek, nie upada, ale może wykonywać automatyczne ruchy, przypominające np. szukanie czegoś, zapinanie guzików. Potem wraca do swego zajęcia i czasami w ogóle nie zdaje sobie sprawy z chwilowego zaniku świadomości. Może też wystąpić u niego krótki okres dezorientacji.

Jeżeli jesteś świadkiem ataku padaczkowego:

● Zachowaj spokój. Większość napadów trwa 2-4 minuty.

● Zapewnij bezpieczeństwo choremu, np. przenieś go z ulicy na trawnik.

● Ułóż go na boku, żeby się nie zakrztusił. Nie przyciskaj chorego do podłoża. Wystarczy chronić jego głowę przed ewentualnymi urazami, np. trzymając ją nieco uniesioną na własnych rękach.

● Nie wkładaj niczego między zaciśnięte zęby (możesz je wyłamać)! Nie podawaj leków.

● Zostań przy chorym tak długo, aż jego stan się unormuje. Jeśli to możliwe, zapewnij mu choć krótki sen.

● Zawiadom pogotowie, gdy atak trwa dłużej niż 10 minut albo napady regularnie się powtarzają.

Ważne! Jeśli nie jesteś pewien, czy uda Ci się pomóc choremu podczas ataku, zadzwoń na pogotowie i opisz jego stan. Możesz uzyskać ważne wskazówki przez telefon.

Grzegorz Prasałek, internista

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Kurier TV
Więcej na temat:

Zobacz również