MERS: Czy czeka nas epidemia?

Nowo odkryty wirus wywołujący zakażenie podobne do SARS, a więc niebezpieczne infekcje dróg oddechowych, może wkrótce rozprzestrzenić się na całej kuli ziemskiej – ostrzegła w maju tego roku szefowa Światowej Organizacji Zdrowia Margaret Chan. W ubiegłym roku zaczął opanowywać Bliski Wschód. Dotarł też do Europy.

Koronawirusy to grupa wirusów, które mają materiał genetyczny w postaci nici RNA. Ich nazwa pochodzi od łacińskiego corona (korona), gdyż ich otoczki w mikroskopii elektronowej wyglądają jak świetlista aureola. U człowieka koronawirusy jeszcze kilkanaście lat temu wywoływały głównie przeziębienia, katar i zapalenie gardła, rzadko zapalenie płuc czy mięśnia sercowego. Z niewiadomych przyczyn uległy uzłośliwieniu i obecnie potrafią prowokować zagrażające życiu infekcje dróg oddechowych. Potencjał wywoływania takich zakażeń zdobył najpierw koronawirus nazwany SARS-CoV. W 2003 roku wywołał epidemię zespołu ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej w Chinach, Hong Kongu i Kanadzie – 800 osób zmarło. Do koronawirusów należy też odkryty w 2012 roku zarazek MERS-CoV (The Middle East Respiratory Syndrome Coronavirus). Oprócz zapalenia płuc może on spowodować ostrą niewydolność nerek.

Co o nim wiadomo?

Reklama

Pierwszy przypadek infekcji MERS-CoV odnotowano w kwietniu 2012 roku w szpitalu w Jeddah w Arabii Saudyjskiej u 60-letniego mężczyzny. Zmarł z powodu ciężkiego zapalenia płuc i niewydolności nerek. Dziś też najczęściej chorują mieszkańcy Arabii Saudyjskiej, ale zakażenia pojawiają się w Katarze, Jordanii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w Tunezji. MERS-CoV przenoszony jest również do Europy przez podróżnych. W sumie, jak informuje WHO, do 7 czerwca 2013 roku zakażenie wykryto u 54 osób. Ponad połowa z nich nie żyje. Zarazek zawleczony został do Francji, Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii. Chociaż liczba chorych w Europie nie przekroczyła jak dotąd 10 osób, WHO wydała ostrzeżenie po tym, gdy władze francuskie potwierdziły informację, że 50-letni mężczyzna zakaził się wirusem od innego chorego 65-latka, który powrócił z Dubaju.

Jakie są początkowe symptomy infekcji MERS-CoV? Przypominają one grypę. Pojawia się gorączka ponad 38°C, bóle głowy i gardła, duszności, kaszel, osłabienie, brak apetytu. Potem rozwija się zagrażające życiu zapalenie płuc. Zawsze konieczna jest hospitalizacja. O zakażenie podejrzewa się tych chorych, którzy w okresie 10 dni przed pierwszymi objawami przebywali na Półwyspie Arabskim lub krajach ościennych, lub mieli bliski kontakt z inną osobą zaatakowaną przez MERS. Główny Inspektorat Sanitarny w Polsce podkreśla, że charakterystyka kliniczna wywoływanej przez wirusa choroby powstała w oparciu o stosunkowo niewielką liczbę przypadków i może się zmienić, gdy dostępne będą szczegółowsze informacje. Pod koniec maja tego roku umieścił już jednak na swoich stronach informację o dostępności diagnostyki laboratoryjnej i zasadach nadzoru epidemiologicznego zakażeń MERS. Naukowcy nie odpowiedzieli jeszcze nawet na pytanie, jak szerzy się MERS. Na pewno poprzez kontakt bezpośredni od chorego człowieka, być może od zwierząt. Niewykluczone jednak, że także drogą kropelkową i pokarmową. Mikroby mogą gromadzić się też na przedmiotach w miejscach publicznych. Dlatego WHO, chociaż nie odradza podróży, zaleca jak najdalej idące środki ostrożności podróżnym wybierającym się na Bliski Wschód.

Jak się chronić?

Niestety, nie ma skutecznych leków na tę chorobę. Możliwa jest jednak profilaktyka. Co robić, aby się nie zarazić? Unikać kontaktu z osobami kaszlącymi i kichającymi, przestrzegać częstego mycia rąk. Jeśli nie możemy odsunąć się od osoby z objawami infekcji oddechowej (np. w samolocie), zasłońmy usta i nos chusteczką higieniczną. Inne środki ostrożności to: unikanie niedogotowanego mięsa, surowych owoców i warzyw, niebutelkowanej wody. Podczas urlopu w egzotycznym kraju lepiej też zrezygnować na stołówkach z przysmaków (paluszków, orzeszków itd), które można brać rękami, tj. dostępnych dla wszystkich. W czasie zwiedzania kraju nie zbliżać się do gospodarstw i do dzikich zwierząt.

Infekcja od zwierzaka?

Gospodarzami koronawirusów bywają też nietoperze, świnie, psy, koty, gryzonie i drób. Typowo zwierzęce odmiany zarazka wywołują u nich ciężkie zapalenia płuc, otrzewnej, jelit i wątroby. Jeśli wirus zmutuje, atakuje człowieka. A mikroby, które „przeskoczyły” ze zwierząt na ludzi, mają bardzo duże zdolności do zmian genetycznych. Bydłu „zawdzięczamy” gruźlicę i ospę prawdziwą, świniom i kaczkom – grypę, małpie afrykańskiej – wirusa HIV. Obecnie nie ma jednak dowodów na to, że ludzie mogli zarazić się koronawirusem MERS-CoV poprzez kontakt ze zwierzętami.

Strategia wirusowego ataku

Wirusy stosują wobec swoich ofiar dwie podstawowe strategie. Niektóre szybko zajmują organizm gospodarza i – często – doprowadzają do jego rychłej śmierci. Tak działają m.in. wirusy gorączki krwotocznej i MERS-CoV. Inne wirusy, np. Herpes lub HIV, wydają się łagodniejsze, bo choć zajmują narządy ofiary, to pozwalają jej jeszcze żyć latami (w przypadku wirusa HIV jest to średnio ok. 10 lat). Gdyby brać pod uwagę ilość osób zakażonych, o wiele gorsze są wirusy „łagodniejsze”.

Odkrywca MERS-CoV

Jako pierwszy nowego koronawirusa opisał egip- ski wirusolog dr Ali Mohamed Zaki z Jeddah w Arabii Saudyjskiej po wyizolowaniu go z płuc chorego pacjenta. 24 września 2012 roku zamieścił informację o nim na stronie ProMed-mail (międzynarodowy program monitorowania pojawiających się infekcji). W maju 2013 roku Grupa Badawcza Coronavirus Międzynarodowego Komitetu Taksonomii Wirusów nadała zarazkowi oficjalną nazwę – Middle East Respiratory Syndrome Coronavirus (MERS-CoV).

Nasz ekspert

dr Andrzej Wej-chert: „Zwykłe” koronawirusy powodują do 20 proc. przeziębień w okresie jesien-no-zimowym.

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Życie na gorąco

Zobacz również