Łuszczyca. Choroba zależna od psychiki chorego

Reklama

To, co się dzieje się w naszym życiu emocjonalnym, ma wpływ na skórę – twierdzi znany badacz schorzeń dermatologicznych prof. Kenneth Feingold z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco. Stres psychologiczny może zaburzyć wzrost komórek naskórka (tzw. keranocytów) i hamować ich dojrzewanie.

Z kolei u osób ze skłonnością do łuszczycy może doprowadzić do ujawnienia się tej choroby. Łuszczyca (łac. psoriasis) to jedno z najczęściej występujących schorzeń zapalnych skóry. W Polsce choruje na nią od 800 tys. do miliona osób.

Co jej sprzyja?

Choroba ma podłoże genetyczne. Skłonność do łuszczycy dziedziczymy po rodzicach czy pradziadkach – bywa, że ujawnia się dopiero w kolejnych pokoleniach.

Amerykańscy naukowcy z Celera Genomics odkryli, że za łuszczycę odpowiadają odmiany genów IL12B i IL23R. Zaburzają pracę układu odpornościowego, który wywołuje stan zapalny uszkadzający wzrost naskórka. Łuszczyca manifestuje się najczęściej pomiędzy 10. a 30. rokiem życia. Ujawnia się jednak dopiero wtedy, gdy wystąpi tzw. czynnik wyzwalający.

Najczęściej jest nim stres, np. ważny egzamin, kłopoty zawodowe i osobiste, dramaty życiowe. Badania Uniwersytetu Kalifornijskiego wskazują, że istnieje związek pomiędzy stresem, wystąpieniem chorób zapalnych skóry i zaburzeniem jej funkcji ochronnych.

Czynnikiem wyzwalającym może być też inna choroba, niektóre leki, zaburzenia hormonalne, niehigieniczny tryb życia (palenie papierosów, alkohol), urazy skóry, otarcia, skaleczenia, uboga dieta lub kombinacja wszystkich tych czynników.

Zdrowa skóra odnawia się co 26-28 dni. Tyle czasu potrzebują komórki naskórka, żeby dojrzeć i wydostać się z głębszych warstw skóry właściwej na jej powierzchnię. U osoby chorej na łuszczycę ten proces przyspiesza do czterech dni. W efekcie niedojrzałe keranocyty „zbijają się” w czerwonobrunatne grudki, pokryte srebrzystymi łuskami.

Pod łuskami widnieje błyszcząca powierzchnia, zwana objawem świecy, z punkcikowatymi krwawieniami. Wykwity pojawiają się po obu stronach ciała i mogą objąć łokcie, kolana, plecy, przedramiona, okolice lędźwi, pośladki lub podudzia, a także dłonie i stopy. Plamy mogą przekraczać granicę włosów i być widoczne na czole, karku i za uszami. Stanowi to duży problem dla chorych, poniewać łuski z wykwitów są widoczne na włosach.

Zmiany łuszczycowe mogą być prawie niezauważalne, pokryć nawet jedną szóstą powierzchni ciała, a w ciężkiej postaci tzw. erytrodermicznej – nawet całą skórę. Chorobie towarzyszy swędzenie. Łuszczyca nie jest wyłącznie problemem dermatologicznym.

Zmiany powstające na podłożu przewlekłego stanu zapalnego skóry mogą objąć cały organizm i są związane z większym ryzykiem innych schorzeń o charakterze zapalnym, np. miażdżycy.

Pacjenci, którzy cierpią na łuszczycę, mają dwukrotnie większe ryzyko zawału serca i udaru. U 7 do 30 proc. osób łuszczyca atakuje stawy rąk, nóg czy kręgosłupa. Chorzy z łuszczycą stawową są pięć razy bardziej narażeni na ciężkie schorzenia zapalne przewodu pokarmowego, np. chorobę Crohna.

Metody leczenia

Leczenie łuszczycy uzależnione jest od rozległości i nasilenia zmian. Jeśli choroba ma łagodny przebieg, wystarczające jest leczenie miejscowe. W przypadku łuszczycy o większym nasileniu konieczne jest leczenie ogólne, np. preparatami na bazie pochodnych witaminy A. Najnowocześniejszym sposobem leczenia jest stosowanie preparatów biologicznych, które blokują cząsteczki biorące udział w procesie zapalnym.

Naśladują funkcje naturalnych białek organizmu i regulują zaburzoną odporność skóry. Są wyjątkowo skuteczne: potrafią błyskawicznie poprawić jej stan. Preparaty biologiczne wymagają leczenia szpitalnego, gdyż podaje się je w postaci kroplówek. Niestety, nie są dostępne dla wszystkich. O terapię biologiczną mogą ubiegać się pacjenci z łuszczycą zwyczajną o stopniu średnim lub ciężkim, którzy nie reagują na inne leki (PUVA, metotreksat, cyklosporynę, acitretin), bądź wykryto u nich przeciwwskazania do stosowania co najmniej dwóch z nich.

Podobne ograniczenia dotyczą osób cierpiących na łuszczycę stawową. Dodatkowym wskazaniem do terapii biologicznej jest łuszczyca w znaczący sposób utrudniająca życie chorego. Pozostali pacjenci mogą korzystać z „klasycznej” terapii farmakologicznej, która obciążona jest poważnymi skutkami ubocznymi: podrażnieniami, ścieńczeniem skóry, niedokrwistością, biegunkami i krwawieniami z przewodu pokarmowego.

Kuracja w grocie

Bardzo popularna stała się speleoterapia, czyli leczenie w sztucznie wytwarzanym i kontrolowanym mikroklimacie (dostępne w sanatoriach). Grota speleoterapii wygląda jak jaskinia górska. Przez specjalne otwory w ścianach płynie suchy aerozol solny, który działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo. Krążący w powietrzu potas, brom, jod, wapń, magnez i selen wpływają korzystnie na skórę i włosy.

Terapia światłem

PUVA, czyli fotochemioterapia, to połączenie leków uwrażliwiających na światło z promieniowaniem UVA. Psolareny zażywa się w postaci pigułek lub smaruje się nimi skórę. PUVA wstrzymuje rozprzestrzenianie się łuszczycy i powoduje zaleczenie schorzenia na kilka miesięcy do ponad roku.

Fotochemioterapię zaleca się osobom z ostrą postacią łuszczycy i opornym na inne rodzaje leczenia oraz uczulonym na zwykłe światło słoneczne. PUVA nie można stosować u dzieci. Minusem naświetlań jest przyspieszone starzenie się skóry, a także większe ryzyko zaćmy.

Pomogą solanki

W pielęgnowaniu skóry łuszczycowej zaleca się maść mocznikową, salicylową, solankową, preparaty dziegciowe. Pomagają środki zawierające pochodne witaminy D, powstrzymujące zbyt szybki wzrost komórek naskórka. Na skórę głowy regenerująco wpływa szampon z solanką siarczkową.

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Sposób na bolące afty

    Wyglądają jak białe plamki na błonie śluzowej jamy ustnej. W gruncie rzeczy są to jednak owrzodzenia i mogą się umiejscowić na wewnętrznej powierzchni warg, na podniebieniu, na języku lub wokół... więcej