Letnia angina - jak się przed nią uchronić?

Tegoroczne nagłe zmiany pogody, picie zimnych napojów i jedzenie lodów sprzyjają chorobie.

Zdjęcie

Nieleczona angina może doprowadzić do groźnych powikłań /123/RF PICSEL
Nieleczona angina może doprowadzić do groźnych powikłań
/123/RF PICSEL

Jednego z upalnych dni trafiła do mnie pani Anna (55). Skar żyła się na silny ból gardła. Nawet rozmowa sprawiała jej trudność. Miała gorączkę dochodzącą do 40°C. Dowiedziałam się jednak, że nie występują u niej żadne inne objawy infekcji, takie jak katar czy kaszel. Zbadałam pacjentkę.

Jej gardło było mocno zaczerwienione, a śluzówka przekrwiona

Reklama

Na znacznie powiększonych migdałkach podniebiennych zauważyłam białawy nalot. Podżuchwowe i szyjne węzły chłonne były nie tylko powiększone, lecz także tkliwe. Te objawy wskazywały na anginę wywołaną przez bakterie.

Na anginę, czyli zapalenie migdałków podniebiennych, równie często jak jesienią i zimą, zapadamy latem, zwłaszcza podczas upalnych dni. Wysokie temperatury powietrza nie tylko powodują zmęczenie, ale osłabiają organizm. Wtedy łatwo o spadek odporności, a to sprzyja anginie.

W czasie upału chcemy się ochłodzić, ale sposób, w jaki to robimy, często jest przyczyną choroby. Wypijamy duszkiem zimny napój, jemy szybko lody, a po plażowaniu wchodzimy do zimnej wody. Wtedy o chorobę nietrudno. 

Na co dzień jesteśmy narażeni na zmiany temperatury: gdy wchodzimy rozgrzani do klimatyzowanego pomieszczenia lub samochodu. Organizm nie ma szans przystosować się do tak nieoczekiwanej zmiany. Rozszerzone pod wpływem ciepła naczynia krwionośne z chwilą kontaktu z zimnem zaczynają gwałtownie się kurczyć.

Tak właśnie reaguje silnie ukrwiona śluzówka gardła. W efekcie tej reakcji ukrwienie się zmniejsza, a śluzówka staje się podatna na atak drobnoustrojów chorobotwórczych.

Niegroźne bakterie, uśpione w gardle czy migdałkach podniebiennych, uaktywniają się i zaczynają gwałtownie namnażać

Wywołują ostry stan zapalny. Często wieczorem kładziemy się spać bez dolegliwości, ale już rano budzi nas silny ból gardła. Do zachorowania na anginę dochodzi także przez kontakt ze śliną zakażonej osoby: przez pocałunek, używanie tych samych sztućców, picie z jednego kubka. A podczas letnich wyjazdów częściej niż kiedykolwiek korzystamy ze wspólnych naczyń.

Charakterystyczne dla anginy jest to, że chory nie ma chrypki ani kataru, za to mogą mu dokuczać wymioty i bóle brzucha.

Obejrzenie gardła i migdałków, zbadanie podżuchwowych węzłów chłonnych zwykle wystarczy lekarzowi do stwierdzenia choroby. Jeśli jednak są jakieś wątpliwości co do diagnozy i sposobu leczenia, wówczas można wykonać prosty test na obecność paciorkowców, czyli bakterii odpowiadających za rozwój anginy. Taki test lekarz może przeprowadzić szybko w gabinecie lub zlecić go pielęgniarce. Możemy też zgłosić się do laboratorium (cena testu: ok. 25 zł).

Do badania pobierany jest wymaz z tylnej ściany gardła i migdałków

Już po 10-20 minutach wiadomo, czy przyczyną choroby są paciorkowce.

Anginę trzeba leczyć antybiotykiem – zazwyczaj jest to penicylina. Poprawę możemy poczuć już po przyjęciu 2-3 dawek. Jednak nie można przerywać kuracji ani zmieniać dawkowania na własną rękę.

Nawet jeśli mamy lepsze samopoczucie, antybiotyk trzeba zażywać w takiej dawce i przez tyle dni, ile zalecił lekarz (najczęściej 7 dni). Oprócz tego możemy łagodzić ból gardła preparatami bez recepty, takimi jak np. płukanki ziołowe czy przeciwbólowe, odkażające płyny w atomizerze.

Podczas anginy nie musimy leżeć w łóżku

Ale ponieważ zwykle w trakcie tej choroby jesteśmy osłabieni, lepiej pozostać przez kilka dni w domu. Niedoleczona lub przechodzona angina bywa groźna. Może dojść do nawrotu choroby, a bywa, że ostry stan zapalny przeradza się w przewlekły. Wtedy ukryte w migdałkach bakterie atakują ponownie przy najmniejszym osłabieniu odporności.

Konsekwencje niedoleczonej anginy są bardzo poważne. Może to być zapalenie ucha wewnętrznego albo ropień okołomigdałkowy (rodzaj bolesnego guza wypełnionego ropą). Nieleczony doprowadza często do zapalenia opon mózgowych lub mózgu. A to już stan bezpośredniego zagrożenia życia. Może się rozwinąć kłębuszkowe zapalenie nerek, którego konsekwencją bywa czasem ich przewlekła niewydolność.

Mówi się, że angina liże stawy, ale kąsa serce

Ta choroba czasem powoduje stan zapalny stawu, co objawia się obrzękiem i zaczerwienieniem. Jeśli zauważymy takie symptomy po anginie, należy zbadać ASO, czyli odczyn antystreptolizynowy. Zbyt wysoki oznacza, że chorobę spowodował atak paciorkowców, czyli bakterii. Bardzo poważnym powikłaniem anginy jest zapalenie mięśnia sercowego, które zwykle rozwija się kilka tygodni po niej.

Objawia się osłabieniem, dusznością, bólem w klatce piersiowej, zaburzeniami rytmu serca, obrzękiem kostek i podudzi.

Dlatego trzeba jak najszybciej zacząć leczenie anginy, bo ta choroba może prowadzić do trwałego uszkodzenia mięśnia sercowego. Żadna jej postać nie może zostać zlekceważona.

Oprócz antybiotykoterapii domowe sposoby pomogą przetrwać pierwsze dni anginy.

NAWADNIANIE

Powinniśmy dużo pić, zwłaszcza gdy mamy gorączkę. Jednak zrezygnujmy z herbatek rozgrzewających, np. naparu kwiatu lipy lub czarnego bzu – w upał nie są korzystne. Natomiast soki, zwłaszcza kwaśne, mogą dodatkowo podrażnić gardło. Jeśli chorujemy na anginę latem, najlepiej sprawdzi się niegazowana woda mineralna, herbatki owocowe czy kompot o temperaturze pokojowej.

OKŁADY

Kiedy gorączka przekracza 39°C, zażyjmy lek na jej obniżenie, np. zawierający paracetamol lub ibuprofen. Jeżeli gorączka jest niższa niż 39°C, spróbujmy obniżyć ją niefarmakologicznie, chłodnym okładem. Namoczmy mały ręcznik w zimnej wodzie i przykładajmy na czoło, skronie i kark – omijając przy tym szyję – a także pod kolanami.

Zamiast moczyć ręcznik w wodzie, można zawinąć kostki lodu najpierw w folię, a następnie w bawełnianą ściereczkę i wtedy przykładać.

PŁUKANKI

Na obolałe gardło warto stosować płukanki, np. z soli kuchennej lub himalajskiej – płaska łyżeczka soli na szklankę przestudzonej, przegotowanej wody. Możemy też wykorzystać ziołowe płukanki z apteki.

Płyn do płukania powinien mieć taką samą temperaturę jak ciało. Płuczemy gardło 3-4 razy dziennie, ale krótko (długie gulgotanie może podrażnić chorą śluzówkę).

Angina częściej atakuje osoby, które są przemęczone fizycznie albo psychicznie bądź też osłabione z powodu innych chorób.

Pamiętajmy!

Gdy gardło bardzo boli, a w lusterku widzimy powiększone migdałki lub białawy nalot na nich, nie zwlekajmy z wizytą u lekarza.

Podczas leczenia antybiotykiem zażywajmy probiotyki, ale nigdy nie łączmy ich z antybiotykami, ponieważ wtedy będą nieskuteczne.Tabletkę z probiotykiem przejmujemy 2 godziny po, lub 2 godziny przed antybiotykiem.

Po zakończeniu leczenia anginy zgłośmy się na wizytę kontrolną do lekarza. Jeżeli chorujemy przewlekle (np. na cukrzycę), mogą być potrzebne profilaktyczne badania, takie jak np. morfologia, OB, EKG.

Konsultacja: lek. med. Katarzyna Andree-Łapińska, lekarz rodzinny.

Angina to nie zapalenie gardła" style="vertical-align: middle;">

Migdałki przy zapaleniu gardła i anginie są przekrwione i rozpulchnione, ale biały nalot jest tylko przy anginie. Przyczyną zapalenia zwykle są wirusy, dlatego, w odróżnieniu od anginy, nie leczy się go antybiotykiem.

Przebieg anginy jest nagły, a zapalenie gardła rozwija się stopniowo: najpierw czujemy drapanie w gardle, które po paru dniach przechodzi w narastający ból.

Temperatura przy anginie jest wysoka, sięga nawet 40°C, podczas gdy przy zapaleniu gardła zwykle nie przekracza 38,5°C.

Zapalenie gardła może przejść w anginę. Wirusy osłabiają układ odpornościowy gardła, a wtedy bakterie namnażają się w migdałkach.

Nagłe zmiany temperatury i miejscowe oziębienie gardła może prowadzić do zapalenia gardła, które też manifestuje się silnym bólem. 

Napoje

W upał nie pijmy chłodzonych napojów, zwłaszcza gazowanych, bo bąbelki rozpulchniają błonę śluzową gardła, co ułatwia przenikanie bakterii. Pijmy powoli letnie napoje.

Z powodu wysokiej temperatury śluzówka gardła i nosa jest wysuszona, a tym samym podatna na wnikanie do niej bakterii i wirusów. Dlatego trzeba ją nawilżać, a najlepszym sposobem na to jest systematyczne popijanie przez cały dzień niegazowanej wody. 

Jedzenie

Nie popijamy gorących dań zimnymi napojami, a lodów – gorącą kawą czy herbatą. Taki szok termiczny nie jest korzystny dla gardła. Lody czy chłodnik jedzmy wolno, małymi porcjami, nie przebywajmy wtedy na słońcu.

Klimatyzacja

W pracy czy samochodzie nie nastawiajmy klimatyzacji na największe chłodzenie. Różnica między temperaturą na zewnątrz a wewnątrz powinna wynosić 5°C. W sklepie z klimatyzacją otulmy odkryte ramiona, gardło szalem, w autobusie nie stójmy blisko nawiewu. 

Hartowanie

Cały rok oswajajmy organizm ze skokami temperatury: gdy jest chłodno, ćwiczmy przy otwartym oknie, od czasu do czasu weźmy chłodny (ale nie zimny) prysznic.

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Zobacz również

  • Zapytaliśmy Polki, czy wiedzą jaka jest różnica między infekcją intymną o podłożu bakteryjnym a grzybiczym? 42% kobiet nie znało odpowiedzi na to pytanie! więcej