Jak wygrać z żylakami?

Problem dotyczy ponad połowy z nas. I pojawia się coraz wcześniej. Z powodu żylaków cierpi już co piąta kobieta przed trzydziestką.

: Mam małe pajączki na udach. Czy to oznacza, że za chwilę będę miała żylaki?

Iwona Radziejewska-Choma: Niekoniecznie. Czasem pajączki są jedynie defektem kosmetycznym. Jeśli jednak takich zmian jest dużo, a do tego pojawiają się nie tylko na udach, ale i na łydkach, to mogą być sygnałem alarmowym. Tak samo jak uczucie ciężkości nóg i nocne skurcze łydek. Żylaki mogą być niewidoczne, ale to nie znaczy, że ich nie ma.

Reklama

O.: Jak sprawdzić, czy są?

I.R.-CH.: Podczas badania dopplerowskiego żył. To jedna z najlepszych metod diagnostycznych. Do skóry nad żyłą przykłada się małą sondę z wiązką ultra- dźwiękową. Urządzenie odbiera falę odbitą od przepływającej w żyłach krwi i dzięki temu można ocenić, jaki jest stan żył i czy tworzą się żylaki.

O.: Żylaki czyli...?

I.R.-CH.: Chorobowo zmienione fragmenty żył, w których krew zalega, zamiast płynąć w stronę serca. W normalnej sytuacji dzieje się tak dzięki mięśniom, które naciskają na żyły. A krew płynie tylko w jednym kierunku, bo zastawki w żyłach uniemożliwiają jej cofanie się.

Kłopoty zaczynają się, gdy mięśnie nóg są słabe, bo to sprawia, że krew płynie zbyt wolno, co powoduje poszerzanie się żył. Jeśli ich ścianki są cienkie, łatwo o ich odkształcenie. A gdy na dodatek zastawki w żyłach przestają spełniać swoje zadanie, krew zamiast płynąć do serca, zaczyna się cofać i gromadzić w naczyniu. Taki zestaw nieprawidłowości doprowadza do poszerzenia, wydłużenia i zniekształcenia żył, czyli do żylaków.

O.: Jakie są przyczyny tych wszystkich problemów?

I.R.-CH.: Z najnowszych badań wynika, że przede wszystkim genetyczne. Dziedziczymy skłonność do powstawania żylaków, czyli słabe ścianki żył i zastawki, które łatwo ulegają uszkodzeniom. Ale czynniki genetyczne to nie wszystko. Znaczenie ma także tryb życia, który pozwala się tym dziedzicznym skłonnościom rozwinąć. I właśnie taki większość z nas prowadzi. Za mało się ruszamy i wcześniej niż kiedyś zaczynamy spędzać większość czasu w pozycji siedzącej. Efektem jest osłabienie mięśni i wolniejszy przepływ krwi w żyłach. Do lekarzy zgłaszają się coraz młodsze osoby z objawami niewydolności żylnej kończyn dolnych. Dorasta pokolenie, które nie biegało po podwórku, za to dużo czasu spędzało przed komputerem. I nadal spędza.

O.: Dlaczego kobiety cierpią z powodu żylaków trzykrotnie częściej niż mężczyźni?

I.R.-CH.: Przyczyną są hormony. Zmiany, które zachodzą w organizmie kobiety w czasie cyklu oraz podczas ciąży, wywołują niewydolność żylną. Odpowiada za to progesteron, który rozluźnia ściany żył. Poziom tego hormonu wzrasta w drugiej fazie cyklu. Jest też wysoki przez cały okres ciąży.

O.: Można coś zrobić, by żylakom zapobiec?

I.R.-CH.: Trzeba unikać długiego stania i siedzenia. Kiedy stoimy, nacisk na zastawki żylne jest tak silny, że po pewnym czasie zaczynają się one odkształcać. A pozycja siedząca osłabia pracę mięśni. Osoby, które pracują na siedząco, powinny często poruszać stopami, na przykład unosząc i opuszczając pięty.

O.: Sport jest więc pewnie naj lepszą profilaktyką?

I.R.-CH.: To zależy od dyscypliny. Niektóre ćwiczenia nie tylko żylakom nie zapobiegają, ale wręcz przyczyniają się do ich powstania. Na przykład sporty uprawiane na twardym podłożu. Z powodu żylaków cierpią często siatkarze i koszykarze, a także osoby, które biegają w nieodpowiednich, niezapewniających właściwej amortyzacji butach. Uderzanie stopą o twarde podłoże powoduje, że krew zaczyna płynąć szybciej i mocniej naciska zastawki żylne. Jeśli to się często powtarza, po pewnym czasie może dojść do ich uszkodzenia. Przy skłonności do żylaków nie są też wskazane ćwiczenia siłowe. Natomiast pływanie, spacery czy jazda na rowerze są zalecane.

O.: Można się pozbyć żylaków na dobre?

I.R.-CH.: W początkowym stadium dobre efekty przynosi noszenie wyrobów przeciwżylakowych, wspomagających krążenie krwi żylnej oraz zażywanie preparatów z diosminą (np. Aflavic), która zwiększa napięcie ścian żył. Nie są to jednak metody likwidujące istniejące już żylaki, tylko opóźniające rozwój choroby. Kiedy żylaki są zaawansowane, konieczne jest ich usunięcie. O tym, jaką metodą, powinien zdecydować lekarz flebolog. Niektóre sposoby są bardziej inwazyjne i wymagają kilkudniowego pobytu w szpitalu, inne przypominają zabiegi kosmetyczne. Czasem u jednego pacjenta wykorzystuje się kilka metod. Większe żylaki usuwa się operacyjnie metodą strippingu, a mniejsze np. miniflebektomii.

O.: A czy po usunięciu żylaków istnieje ryzyko nawrotu?

I.R.-CH.: Nie u wszystkich, ale u mniej więcej jednej czwartej osób – tak. Jeśli jednak po operacji stosujemy się do zaleceń lekarza, to ryzyko nawrotu choroby jest dużo mniejsze.

Początki są niewinne

Pierwsze stadium: Objawia się głównie uczuciem ciężkości nóg, skurczami łydek, puchnięciem kostek. Na łydkach i udach mogą się pojawiać 2-3-centymetrowe pajączki, ale nie muszą.

Stadium średnio zaawansowane: Żylaki są widoczne przez skórę, o niebiesko-zielonkawym kolorze.

Stadium zaawansowane: Żylaki są liczne i duże. Czasem tworzą sznury i sploty żylne, często z balonowatymi uwypukleniami.

Stadium bardzo zaawansowane: Skóra brązowieje, jest cienka, łuszczy się i swędzi. W miejscach, gdzie wcześniej były żylaki, tworzą się trudne do zagojenia rany.

Nowoczesne metody terapii

Stripping: Metoda polega na dokonaniu dwóch kilkucentymetrowych nacięć żyły, w pachwinie albo w kostce, i wprowadzeniu do zmienionego naczynia cienkiej metalowej linki, za pomocą której przecina się i podwiązuje żyłę, a następnie wyciąga ją na zewnątrz.

Zamrażanie: Do chorej żyły wprowadza się sondę chłodzącą. Niska temperatura doprowadza do uszkodzenia naczynia, a to uruchamia proces jego zarastania.

Koagulacja: Do żyły wprowadza się sondę, którą można rozgrzać. Wysoka temperatura uszkadza naczynie i z czasem dochodzi do jego zarośnięcia.

Miniflebektomia: Fragmenty chorych żył są usuwane przez milimetrowe nacięcia w skórze.

Skleroterapia: Podczas zabiegu do chorej żyły wstrzykuje się środek powodujący zamknięcie i zarośnięcie żylaka.

Termoablacja z wykorzystaniem fal radiowych: Do zmienionej chorobowo żyły wprowadzany jest cewnik podłączony do generatora prądu o częstotliwości radiowej. Przepływ prądu podgrzewa ściany naczynia. Na skutek działania temperatury naczynie kurczy się i trwale zamyka.

Tekst: Magdalena Patryas

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Olivia

Zobacz również

  • Sposób na bolące afty

    Wyglądają jak białe plamki na błonie śluzowej jamy ustnej. W gruncie rzeczy są to jednak owrzodzenia i mogą się umiejscowić na wewnętrznej powierzchni warg, na podniebieniu, na języku lub wokół... więcej