Jak ustrzec się przed bakterią New Delhi i innymi niebezpiecznymi drobnoustrojami?

Uważaj na zakażenia szpitalne.

Niedawno przeczy- tałam w gazecie, że w polskich szpitalach panuje obecnie epidemia bakterii New Delhi. Czy to prawda?

Tak. Rzeczywiście w wielu placówkach doszło ostatnio do zakażeń tym chorobotwórczym mikrobem, zwanym również Klebsiella pneumo- niae (NMD). Jest to bardzo groźna bakteria. Niezwykle łatwo się rozprzestrzenia i wywołuje różne rodzaje niebezpiecznych zapaleń, między innymi: płuc, układu moczowego czy opon mózgowych. Może też spowodować ogólnoustrojowe zakażenie, czyli sepsę.

Reklama

Bakteria New Delhi jest nazywana superbakterią, ponieważ wykazuje odporność na działanie wszelkich antybiotyków. Tę właściwość zawdzięcza genowi NDM-1, nazywanemu też „genem odporności”. Pozwala on bakterii wytwarzać enzymy, które unieszkodliwiają działanie nawet najskuteczniejszego antybiotyku.

Brat wrócił z Indii i bardzo źle się czuje. Jakie badania powinien wykonać, by sprawdzić czy nie zaraził się Klebsiella pneumoniae?

New Delhi żyje na skórze i w przewodzie pokarmowym. Patogeny wydalane są wraz z kałem, dlatego największym źródłem zakażeń są toalety. Drobnoustroje te mogą żyć w przewodzie pokarmowym nawet przez kilka lat i nie dawać żadnych objawów choroby.

Przede wszystkim niech Twój brat zgłosi się na badania krwi, moczu i kału, które pomogą stwierdzić obecność bakterii i jej przeciwciał bądź ją wykluczyć. Jeśli okaże się, że jest zakażony, powinien zacząć zażywać leki wzmacniające odporność. Nie dość, że bakterie te są odporne na działanie antybiotyków, to w dodatku mogą przekazywać swój gen odporności innym chorobotwórczym patogenom. Właśnie ta zdolność sprawia, że są tak bardzo niebezpieczne.

Przeszłam operację kolana. Obawiam się, że mogłam się zarazić. Czy powinnam zrobić jakieś badania?

Przede wszystkim dokładnie obserwuj swój organizm i samopoczucie. Zwróć uwagę, czy masz jakiekolwiek objawy. Zakażenie bakterią New Delhi wywołuje dreszcze, wysoką gorączkę, mokry kaszel, bóle mięśni i stawów, a także inne objawy grypopodobne.

W sytuacji, gdy u Ciebie nie występują, nie ma sensu robić jakichkolwiek badań. Jeśli jednak mimo to się obawiasz, raczej skoncentruj się na wzmacnianiu odporności. Możesz pić na przykład mumio, czystek albo nalewkę z rzęsy wodnej, które doskonale poprawiają zdolności obronne organizmu. Wówczas, nawet gdy dojdzie do zakażenia, jest duża szansa, że sam poradzi sobie z mikrobem.

Jadę na wakacje do Hiszpanii. Boję się, że mogę zarazić się bakterią New Delhi. Czy powinnam się zaszczepić?

Ze względu na to, że mikroby te potrafią szybko się przenosić i zakażać, ryzyko zarażenia może występować w każdym kraju. Niestety, nie ma szczepień, które mogłyby Cię przed nim uchronić. Powinnaś zatem zachować najwyż szą ostrożność i zmniejszyć ryzyko zakażenia, unikając dotykania zlewów, sedesów, mydeł czy ścierek w publicznych miejscach.

Dobrze jest mieć przy sobie własne mydło, chusteczki i zaopatrzyć się w nakładki na deskę klozetową. Klebsiella pneumoniae lubi wilgoć, dlatego staraj się wszystko wokół siebie dokładnie osuszać oraz dezynfekować. W szczególności dotyczy to takich miejsc jak zlewy, deski klozetowe, klamki czy przewijaki dla dzieci.

Wybieram się na badania kardiologiczne. Czy w związku z tym, że w szpitalach panoszy się Klebsiella pneumoniae, powinnam zrezygnować z tych badań? Czy ryzyko zakażenia jest duże?

Nie powinnaś rezygnować z badań kardiologicznych. Zdrowie Twojego serca jest bardzo ważne. Z powodu chorób tego narządu jest o wiele więcej zachorowań i zgonów niż z powodu bakterii New Delhi. Dodatkowo lekarze oceniają, że około 90 procent zakażonych tym mikrobem jest w stanie samodzielnie zwalczyć bakterię. Nie chorują i nie mają żadnych objawów.

Wówczas pacjent wydala ją z or ganizmu w całości drogą jelitową. Wystarczy, że zanim zgłosisz się na oddział, zadbasz o wzmocnienie swojego układu immunologicznego: zażywaj codziennie witaminę C, wapń, jedz dużo warzyw i owoców oraz przyjmuj suplementy wzmacniające odporność.

Ostatnio wiele się mówi o ryzyku związanym z New Delhi, a przecież o wiele częściej zdarzają się zakażenia szpitalne WZW i gronkowcem. Czy one też są groźne? Jak się przed nimi chronić?

Tak. Są groźne. Przede wszystkim trzeba uważać na zakażenia wirusowym zapaleniem wątroby typu B i C (wywołują je odpowiednio wirusy HBV i HCV). Zanim wy- bierzesz się na planowe leczenie do szpitala, powinnaś zaszczepić się przeciwko wi rusowi typu B. WZW typu B może wywołać dysfunkcję wątroby, a typu C przyczynić się do jej marskości i nowotworów.

Niestety, nie istnieje szczepionka przeciwko HCV. Im wcześniej wykryje się wirus, tym lepiej. Około 6-8 tygodni po za- biegu warto zrobić test na jego obecność (dopiero po tym czasie da się wykryć przeciwciała).

Bardzo groźnym intruzem jest również gronkowiec złocisty. Może on wywoływać ropne zakażenia skóry, tkanek podskórnych oraz tkanek miękkich, zakażenia układowe, a także zatrucia związane z produkcją toksyn przez tę bakterię. Gronkowca bardzo trudno się pozbyć. To ko- lejny powód, by przed zabiegiem zadbać o odporność organizmu.

Padła ofiarą gronkowca

Amerykańska celebrytka Khloe Kardashian zakaziła się gronkowcem złocistym w szpitalu. n Gwiazda złapała tego niebezpiecznego mikroba, gdy odwiedzała męża w szpitalu. W wyniku zakażenia bardzo podupadła na zdrowiu.

Miała między innymi trudno gojącą się ranę na nodze, wysoką temperaturę oraz powiększone węzły chłonne. Z powodu ciężkiego przebiegu choroby zmuszona była nawet odwołać trasę promującą jej książkę. Dopiero długotrwała terapia z zastosowaniem antybiotyków przyniosła efekty i wyeliminowała bakterię z organizmu celebrytki.

Nowe leki

Naturalne „antybiotyki” pomagają pokonać New Delhi.

Badacze wciąż szukają antidotum na tę niebezpieczną indyjską bakterię. Ze względu na to, że jest ona odporna na wszystkie znane dotąd antybiotyki, naukowcy chwytają się naturalnych sposobów leczenia.

Okazuje się, że niektóre substancje zawarte w mleku matki, enzymy pozyskiwane z łez, a także cukier przenikają przez ściany komórek chorobotwórczych drobnoustrojów i doprowadzają do ich unicestwienia.

Naukowcy pracują również nad pozyskaniem hormonów, które mogłyby pomóc im w walce z tym groźnym patogenem.

Czytelnicy pytają – specjalista odpowiada dr Julian Kamiński, internista

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Na żywo

Zobacz również

  • Tak objawia się zaćma

    Jest tak powszechną chorobą, że uważa się ją za naturalną konsekwencję procesu starzenia. Rozwija się powoli i bezboleśnie przez lata. więcej