Jak leczyć nadwrażliwość na dźwięk

Jeśli słuchanie umiarkowanie głośnych dźwięków, które dla większości ludzi są obojętne, wywołuje u ciebie ból i „rozsadzanie” uszu, warto zgłosić się do laryngologa. Ten problem może mieć różne źródła, a w wielu przypadkach można go złagodzić.

Źródło w uchu

Reklama

Jedną z poznanych przyczyn nadwrażliwości na dźwięki jest brak odruchu z mięśnia strzemiączkowego, który, w prawidłowych warunkach, jest naturalnym obrońcą przed głośnymi dźwiękami.

Reaguje bowiem na nie skurczem, a wywołane w ten sposób usztywnienie łańcucha kosteczek słuchowych ogranicza przepływ energii akustycznej do ucha wewnętrznego.

Brak tego odruchu może być wynikiem: przebytej operacji ucha związanej z przecięciem ścięgna mięśnia strzemiączkowego; zaburzeń funkcji nerwu twarzowego, który unerwia mięsień strzemiączkowy (spowodowanych jego uciskiem – przez guzy w obrębie głowy, lub jego chorobą – infekcją wirusową); męczliwości mięśni (myasthenia gravis). Inną przyczyną nadwrażliwości słuchowej, prawdopodobnie najczęstszą, jest uszkodzenie komórek słuchowych w ślimaku, który – wspólnie z przedsionkiem –tworzy ucho wew nętrzne.

Komórki te, nazywane komórkami słuchowymi zewnętrznymi, unerwia tzw. układ eferentny, który w prawidłowych warunkach „wycisza” dopływające do ślimaka bodźce akustyczne. Jeśli układ ten ulega uszkodzeniu, bodźce akustyczne zostają wzmocnione.

Może do tego prowadzić nadmierny lub przewlekły hałas; niedokrwienie i niedotlenienie; infekcje wirusowe; słuchanie muzyki przy użyciu wkładanej do ucha słuchawki typu insert, ponieważ – wbrew fizjologii – nie ulegają one wówczas rozproszeniu w przewodzie słuchowym, lecz padają skoncentrowane na błonę bębenkową; uraz mechaniczny ze wstrząśnieniem błędnika.

Źródło w mózgu

Nadwrażliwość słuchowa może dotyczyć osób, u których nie wykrywa się zmian w uchu środkowym i wewnętrznym. Uważa się, że w takich przypadkach jest ona najprawdopodobniej wywołana zaburzeniami w ośrodkowym układzie nerwowym, związanymi z którąś z substancji przekaźnikowych. A ponieważ przypadki te często współistnieją z depresją, może chodzić o serotoninę.

Tę hipotezę potwierdza fakt, że niekiedy nieprzyjemne doznania słuchowe udaje się złagodzić lekami z grupy SSRI (selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny).

Diagnostyka

W diagnostyce nadwrażliwości słuchowej, poza wywiadem (informacje o chorobach, trybie życia, warunkach pracy itp.) i badaniem lekarskim, istotna rola przypada trzem badaniom specjalistycznym. Pierwszym jest audiogram, czyli badanie słuchu przeprowadzane w kabinie dźwiękoszczelnej, oddzielne dla każdego ucha.

Pacjent słucha w słuchawkach dźwięków o częstotliwości od 125 Hz do 8000 Hz, a jeśli dany dźwięk słyszy, podnosi rękę lub wdusza guzik. Wynikiem jest wykres wskazujący na ewentualne ubytki słuchu (w obu uszach).

Drugim jest sprawdzenie reakcji mięśnia strzemiączkowego na pobudzanie go krótkimi dźwiękami z generatora (500 Hz, 1000 Hz, 2000 i 4000 Hz). Jeśli mięsień się kurczy, rejestruje to sonda, którą pacjent ma w uchu. Dwuminutowe badanie odbywa się w pozycji siedzącej. Trzecim – badanie otoemisji, tj. sprawdzenie stanu komórek słuchowych zewnętrznych.

Opiera się ono na rejestracji dźwięku, jaki generuje ruch tych komórek wywołany bodźcem akustycznym (tak: zdrowe ucho na dźwięk odpowiada dźwiękiem!) i prowadzone jest przy użyciu sondy w różnych miejscach ślimaka. Pozwala to określić lokalizację i rozległość pól uszkodzeń.

Wybór terapii

Dobór metody leczenia zależy w dużym stopniu od wyników badań. Najlepiej więc zgłosić się z problemem do placówki, która je wykonuje. Efekt ocenia się po 6 miesiącach. Metodą dość często stosowaną jest stopniowe odczulanie za pomocą coraz głośniejszych dźwięków (poczynając od progowych), których źródłem są tzw. generatory szumu (te same urządzenia wykorzystuje się do leczenia szumów usznych, ale w inny sposób).

Skuteczność terapii jest różna, a w przypadkach mało satysfakcjonujących zwykle poprawiają ją leki przeciwdepresyjne. Inną metodą jest stosowanie aparatów słuchowych, zwłaszcza posiadających opcję szumu. U niektórych pacjentów nastawia się je na wzmacnianie słuchu, u innych – na generowanie szumu.

Dobór opcji następuje metodą prób i błędów i bazuje w dużym stopniu na doświadczeniu lekarza. Zaś efekt w obu przypadkach osiąga się w ten sam sposób: bombardowanie mózgu dźwiękami „gasi” jego nadwrażliwość.

Stopery a sen

Laryngolodzy ostrzegają przed „nałogowym” spaniem w stoperach, ponieważ mózg, który jest regularnie od cinany od bodźców dźwiękowych, staje się na nie bardzo wrażliwy. A jeśli nadwrażliwość już zdążyła się rozwinąć, oprócz rezygnacji ze stoperów, zalecają spanie przy „emocjonalnie obojętnym szumie”, np. przy radiu ustawionym na szum.

Masz fonofobię?

Przeszkadzają ci skrzypiące drzwi w pracy, mlaskanie kolegi przy biurku czy szczekanie psa sąsiadów? Być może cierpisz na zaburzenie zwane mizofonią lub fonofobią. Mizofonia to awersja (nielubienie) niektórych dźwięków.

Fonofobia – tak jak inne fobie – wiąże się już z lękiem przed tymi dźwiękami. Może się ona rozwinąć w konsekwencji rzeczywistej nadwrażliwości słuchowej, jak i samoistnie – przy zdrowym aparacie słuchowym. Wówczas wynika najprawdopodobniej z utrwalonego, nadmiernego pobudzenia układu limbicznego w mózgu odpowiedzialnego za emocje.

Cechą charakterystyczną zarówno mizo fonii, jak i fonofobii jest wybiórcze nietole rowanie niektórych dźwięków, podczas gdy inne – nawet znacznie głośniejsze – takiego dyskomfortu nie powodują.

Zdarza się rów nież i tak, że nadwrażliwość słuchowa po leczeniu przechodzi w mizofonię lub fonofobię lub zjawiska te ze sobą współistnieją.

Najlepszym sposobem na ich rozróżnienie jest przeprowadzenie dokładnego wywiadu z pacjentem. W przypadku fobii pomaga tzw. desensytyzacja, która polega na przezwyciężaniu lęku przez stop niową ekspozycję na owe dźwięki.

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Wylecz zaćmę za granicą

    ​Liczba osób oczekujących w kolejce na zabieg usunięcia zaćmy w Polsce ciągle rośnie. Tak samo jak czas oczekiwania. A kiedy choroba zaczyna być już bardzo uciążliwa, czasem po prostu nie można... więcej