Gdy serce bije za wolno

Najpierw musimy zbadać ciśnienie i pracę serca – poinformował mnie kardiolog, kiedy zjawiłam się u niego z wynikami morfologii krwi, moczu oraz EKG.

Wanda Rylska, 56 l., Zielona Góra

Reklama

– No tak. Zdrowe serce bije 60-100 uderzeń na minutę. U pani – poniżej 50. Nic więc dziwnego, że czuje się pani osłabiona – powiedział specjalista, kiedy mnie już zbadał. – Wypiszę jeszcze skierowanie na EKG Holtera, które pokazuje dobowy rytm pracy serca, prześwietlenie klatki piersiowej oraz tzw. echo serca – powiedział.

Kiedy się zgłosiłam, lekarz obejrzał wyniki, osłuchał mnie, zmierzył ciśnienie oraz puls. – Cierpi pani na bradykardię. To rodzaj arytmii serca, która polega na zbyt wolnej jego pracy. Schorzenie trzeba koniecznie leczyć. – A jakie to ma skutki, poza tym że czuję się bardzo źle?

– Odpowiednia ilość uderzeń serca na minutę gwarantuje, że mózg, nerki, wątroba, mięśnie, słowem wszystkie organy są odpowiednio ukrwione. Wraz z krwią płynie do nich tlen, substancje odżywcze, energetyczne, niezbędne dla ich funkcjonowania. – Teraz zapiszę leki, które pobudzą serce do szybszej pracy i rozrzedzające krew – dodał.

– Czy na pewno pomogą? – Efekty są bardzo pomyślne. Ale niekiedy, zwłaszcza w dojrzałym wieku, trzeba brać pod uwagę konieczność wszczepienie rozrusznika serca. – Proszę się nie bać. Obecnie jest to rutynowy zabieg, wymagający 3-4 dni pobytu w szpitalu. Odbywa się w znieczuleniu miejscowym, a samo urządzenie jest miniaturowe. Można z nim normalnie żyć, pracować, a nawet ćwiczyć. Bo serce lubi jazdę na rowerze, spacer, marsze i... odpowiednią dietę.

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Bella Relaks

Zobacz również

  • Staw biodrowy do wymiany?

    Wstawienie sztucznych elementów w miejsce naturalnego stawu najczęściej jest konsekwencją rozwoju choroby zwyrodnieniowej biodra (koksartrozy) lub złamania szyjki kości udowej. Ale dlaczego do tego... więcej