Gdy boli całe ciało

Objawy tej choroby mogą sugerować m.in. depresję, zapalenie stawów czy zaburzenia snu. Do jakiego lekarza się zgłosić, by uniknąć błędnej diagnozy?

Reklama

Pani Krystyna (52) przyszła do mnie, skarżąc się na bóle, które występowały tylko w prawym biodrze i jego okolicach. Niedługo potem pojawiły się też w kolanie i barku, a potem także w kręgosłupie.

Pani Krystyna skarżyła się jednak nie tylko na ból i sztywność stawów, ale też na kłucie i mrowienie. Z wywiadu wynikało, że jest dziedzicznie obciążona, po matce, zaburzeniem genów, odpowiedzialnych za produkcję serotoniny.

Objawy opisywane przez panią Krystynę od razu nasunęły mi podejrzenie, że kobieta cierpi na fibromialgię. Głównym symptomem tej choroby jest właśnie ból, który pacjenci często określają jako obejmujący całe ciało.

Zwykle zaczyna się w jednym miejscu i stopniowo dotyka innych części. Ból musi trwać ponad 3 miesiące. Typowe jest też występowanie tzw. tkliwych punktów, czyli miejsc szczególnie wrażliwych na dotyk. Niewielki ucisk tych punktów wywołuje ból.

Jest ich 18, lecz by stwierdzić fibromialgię, wystarczy, że reaguje 11 z nich (patrz ramka: Bolesne punkty). U pani Krystyny nadmierną tkliwość wykazało aż 15 miejsc!

Ból ciała i tkliwość punktów to nie jedyne objawy. Pacjenci skarżą się też na ciągłe zmęczenie, brak energii, pogorszenie samopoczucia i osłabienie mięśni. Mogą czuć niepokój, czasem nawet lęk. W nocy często poruszają nogami, stopy i dłonie im mrowią, a palce drętwieją. Szybko się wyziębiają.

Pacjenci ci zazwyczaj źle śpią, budzą się w nocy i nie mogą ponownie zasnąć – a nawet jeśli im się to uda, mają wrażenie, jakby sen był płytki i nie dający odpoczynku.

Ucinają więc drzemki w ciągu dnia. Być może z powodu niewyspania często narzekają na kłopoty z pamięcią i koncentracją. Zdarza się, że mają napady duszności, której przyczyn nie potrafią wskazać. Mają też uczucie, że serce pracuje niemiarowo.

Dopadają ich bóle głowy oraz migreny, są nadwrażliwi na zmiany pogody i bodźce takie, jak hałas czy nagłe, silne błyski światła. Czasem boli ich brzuch i dopadają biegunki na przemian z zaparciami, mimo że ich dieta się nie zmienia. Zauważają, że pęcherz też domaga się wypróżnienia częściej, niż powinien.

Postawienie diagnozy w fibromialgii nie jest proste. Jej objawy przypominają kilka innych schorzeń, które trzeba wykluczyć. Wskazane byłoby zrobienie EKG, by wykluczyć choroby serca. Ważne jest także badanie krwi.

Pozwoli ono wykryć podwyższony poziom czynników zapalnych, które mogą towarzyszyć chorobom stawów. Bolesne stawy trzeba też prześwietlić, by sprawdzić, czy nie doszło w nich do zmian zwyrodnieniowych.

Dopiero kiedy mamy pewność, że ból nie jest związany z powyższymi chorobami, można stwierdzić, że cierpimy na fibromialgię.

Chorobę tę trudno jest poprawnie zdiagnozować także dlatego, że wielu lekarzy wciąż nie wie o jej istnieniu – a są też tacy, którzy w ogóle nie uważają jej za chorobę.

Warto pamiętać, że leczeniem fibromialgii zajmuje się psychiatra lub reumatolog. Jeśli więc podejrzewamy u siebie fibromialgię, a lekarz pierwszego kontaktu nie wie, jak ją zdiagnozować, poprośmy o skierowanie do tych specjalistów.

Leczenie jest indywidualne dla każdego pacjenta, bo choroba u różnych osób może różnie się objawiać. Zwykle, by osiągnąć najlepsze efekty, łączy się kilka terapii.

Choć fibromialgia nie jest chorobą psychiczną, zdarza się, że w jej leczeniu stosuje się leki antydepresyjne. Poprawiają nastrój i jakość snu oraz zmniejszają ból. Choroba często towarzyszy depresji spowodowanej niedoborem serotoniny w organizmie.

Niestety, w takim przypadku podawanie leków zwiększających stężenie tego hormonu we krwi, nie daje oczekiwanych efektów. W leczeniu stosuje się także preparaty łagodzące bóle mięśni, m.in. niesterydowe leki przeciwzapalne oraz fizykoterapię – ćwiczenia w ciepłej wodzie lub krioterapię.

Dobre rezultaty daje przyjmowanie leków przeciwpadaczkowych, działających przeciwbólowo. Leki przeciwdepresyjne i przeciwpadaczkowe regulują pracę ośrodka w mózgu, odpowiadającego za prawidłowe odczuwanie bólu.

Bolesne punkty

Charakterystyczne dla fibromialgii jest występowanie tzw. punktów bolesnych. Znajdują się one w okolicy krzyża, skąd ból promieniuje wzdłuż kręgosłupa na tył głowy, do barków, łokci, bioder i kolan. Boleć mogą też szczęki i klatka piersiowa.

Typowe są bóle w tzw. tkankach okołostawowych, czyli otaczających stawy, m.in. w ścięgnach, mięśniach i więzadłach. Na rysunkach pokazano punkty, które w fibromialgii reagują nadmierną tkliwością na dotyk. Nawet niewielki ucisk tych punktów boli. Jest ich 18, lecz by stwierdzić fibromialgię, tkliwych musi być przynajmniej 11 z nich.

Kilka ważnych wskazówek

Stres. Dobrze byłoby go unikać. Może zaostrzać objawy choroby, a przez niektórych naukowców jest uważany za czynnik sprzyjający jej rozwojowi.

Stres tlenowy. Wywołany jest działaniem wolnych rodników, atakujących zdrowe komórki. Uważa się, że w fibromialgii związki te są szczególnie aktywne. Aby im przeciwdziałać, jedzmy brokuły, sałatę, szpinak oraz jabłka. Zawierają antyoksydanty – związki zwalczające wolne rodniki. Szczepienia. Szczepmy się przeciwko grypie lub wirusowemu zapaleniu wątroby. Ochrona przed zakażeniami wirusowymi zabezpiecza przed rozwojem fibromialgii.

Tarczyca. Bóle całego ciała często towarzyszą chorobie Hashimoto. Dlatego, gdy pojawią się objawy wskazujące na fibromialgię, przebadajmy tarczycę.

Kawa czy herbata? Chorzy często piją kawę, by mieć więcej energii. Jednak gdy pijemy jej za dużo, pogłębiamy problemy ze snem. Lepiej pijmy zieloną herbatę – dodaje energii, a przy okazji jest bogata w antyoksydanty walczące z wolnymi rodnikami.

Praca. Objawy nasilają się, gdy zbyt długo wykonujemy jedną czynność w jednej pozycji, np. przy prasowaniu czy gotowaniu. Róbmy wtedy częstsze przerwy i zmieniajmy pozycję ciała.

Skąd ten problem?

Przyczyny tej choroby nie są do końca rozpoznane. Podejrzewa się kilka czynników sprzyjających jej rozwojowi.

Fibromialgii sprzyja nadmierne pobudzenie w mózgu ośrodka odpowiedzialnego za przewodzenie sygnałów bólowych. Choroba często rozwija się też u osób skłonnych do depresji lub cierpiących na bezsenność.

Zdaniem specjalisty

Dobre efekty w łagodzeniu bólu w tej chorobie przynosi fizykoterapia. Chorym zaleca się m.in. balneoterapię, czyli zabiegi wodne. Wykonywane w ciepłej wodzie ćwiczenia skutecznie znoszą sztywność stawów i poprawiają ich ruchomość.

Czasem stosuje się też krioterapię, czyli poddawanie ciała przez 2–3 minuty działaniu bardzo niskiej temperatury – minus 140°C. Bodźce te skłaniają organizm do regeneracji. Wielu chorym pomaga także terapia i praca z psychologiem – uczy ich nie tylko radzenia sobie z chorobą, ale też oswajania stresu, który może nasilać objawy.

Niepokojące sygnały

Ból karku promieniujący do szyi i barków. Bóle dolnej części pleców promieniujące ku górze. Miejsca szczególnie wrażliwe na dotyk. Pogorszenie nastroju, depresja, stany lękowe, zmęczenie, rozdrażnienie, niepokój, brak energii.

Kłopoty ze snem, budzenie się nad ranem z obolałym i sztywnym kręgosłupem. Problemy z jelitami – od zaparć do biegunek. Częste bóle głowy, także migrena, ale i nadwrażliwość na zmiany pogody, hałas, światłowstręt.

Warto wiedzieć

Ruch. Lekarze zalecają umiarkowaną, ale regularną aktywność fizyczną. Ćwiczenia powinny być wykonywane 3 razy w tygodniu. Nie powinny być jednak zbyt forsowne.

Najlepsze są spacery, jazda na rowerze, pływanie, taniec, gimnastyka. Jeśli możemy, zapiszmy się na zajęcia, które nas rozciągną i rozluźnią, np. joga, aerobik w wodzie, nordic walking. Wysiłek dostosujmy oczywiście do swojej kondycji.

Kwasy omega-3. Starajmy się, by w naszym jadłospisie znalazło się ich jak najwięcej. Ich bogatym źródłem są tłuste ryby morskie, np. makrela, śledź, łosoś. Sporo kwasów omega-3 zawierają też orzechy,. zwłaszcza włoskie i siemię lniane.

Badania potwierdzają, że już trzy miesiące regularnego jedzenia ryb morskich dwa razy w tygodniu wystarcza, by złagodzić poranną sztywność i ból stawów.

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Zobacz również