Dzięki laserowi odzyskałam głos

Zawsze lubiłam dużo i często mówić, więc nie dziwiło mnie, że ciągle mam chrypkę. Ale kiedy po przeziębieniu, gdy mogłam wydobyć z siebie tylko szept i nadal mówiłam z trudem, zaniepokoiłam się. Mój głos stracił dźwięczność, a rano w ogóle nie byłam w stanie nic powiedzieć - opowiada Maja Lipska (50 l.) z Ełku.

– Nie ma infekcji, gardło jest czyste – stwierdził laryngolog. – Czy pani pali? – Nigdy w życiu nie zapaliłam papierosa! – odparłam. – Przyczyną chronicznej chrypki mogą być guzki śpiewacze i polipy w krtani – wyjaśnił. – Trzeba pójść do foniatry, wyeliminować aler gię i nowotwór krtani. Badania wykluczyły guzki, polipy, alergię, chociaż struny głosowe były zaczerwienione.

– Po prostu ma pani taką barwę głosu! – usłyszałam. Ale chrypa wciąż mi prze szkadzała, bo mówiłam z wy siłkiem. Robiłam inhalacje, ssałam tabletki. Próbowałam homeopatii. Bez efektów.

Reklama

Zdecydowałam się więc na zabieg laserowy. Zrobiono mi dokła dną diagnostykę i tzw. mikrolaserochirurgię krtani. – Brzegi strun głosowych są zgrubiałe i struny straciły elastyczność – wyjaśnił lekarz, który mnie operował. – Laserowym nożem usunęliśmy zgrubienia. Po 2-3 mie siącach głos się poprawi, choć całkowicie nie odzyska już pani dawnej dźwięczności.

Czuję się dobrze i mam nadzieję, że wkrótce mój głos będzie mniej chropawy. Może nawet będę mogła śpiewać?

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:

Zobacz również

  • Wrażliwi na pogodę

    Gdy nadciąga burza, szaleje wiatr lub zmienia się ciśnienie, co bardziej wrażliwe osoby stają się rozdrażnione, boli je głowa, mają problemy z koncentracją, snem albo odczuwają bóle mięśni i stawów. więcej