Czym grozi nadmierne spożywanie leków bez recepty?

Lek to nie jest zwykły produkt rynkowy, który powinno się sprzedawać w każdym miejscu. Silnie działające leki bez recepty, na przykład przeciwbólowe, nie są obojętne dla zdrowia. Źle zażywane mogą doprowadzić do niewydolności nerek i wątroby. Niestety, Polska zajmuje 3. miejsce na świecie pod względem ich spożycia.

Z roku na rok kupujemy coraz więcej leków bez recepty. Do ich zażywania według badań CBOS przyznaje się 80 proc. Polaków. Na własną rękę próbujemy leczyć przeziębienie, powtarzające się bóle głowy, problemy gastryczne, wzmocnić odporność czy poprawić swój wygląd. Lekarze przestrzegają, by takich środków nie zażywać w nadmiarze ani pochopnie. Warto skonsultować się ze specjalistą, dokładnie czytać ulotki, poprosić o radę aptekarza.

Ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów leki silnie działające muszą ze stacji benzynowych czy sklepów spożywczych wrócić do apteki! Tylko tam są właściwe przechowywane, a pacjent ma szansę uzyskać rzetelną informację na temat ich stosowania.

Można przedawkować

Reklama

Leki bez recepty zawierają substancje czynne. Często te same w lekarstwach o różnej nazwie handlowej. Biorąc dwa różne preparaty, możemy „leczyć się” tym samym środkiem. A to stwarza ryzyko przedawkowania.

Efektem może być silne zatrucie, uszkodzenie narządów wewnętrznych. Zamiast poczuć się lepiej, możemy trafić do szpitala. Wiedza o składzie leków jest więc nam niezbędna. A kto lepiej niż lekarz bądź farmaceuta to sprawdzi?

Zestawiać trzeba umieć

W samoleczeniu niebezpieczne może być zestawianie leków przepisanych przez lekarza z tymi bez recepty, o których zażywaniu zdecydujemy sami. Łykając np. środki nasercowe, lepiej uważać na ziołowe preparaty z dziurawca. A leki przeciwzakrzepowe zmieniają działanie pod wpływem wyciągu z miłorzębu.

To tylko przykłady wykluczających się kuracji. Tu także przydadzą się zalecenia lekarza. Inaczej łączenie samoleczenia z terapią prowadzoną przez specjalistę może mieć dla nas opłakane skutki.

Rodzicu, sprawdź syrop dziecka

Lekarze i farmaceuci alarmują, że zwykłe syropy, które mają leczyć kaszel, nastolatkom służą do... odurzania się. Młodzież w poszukiwaniu „odlotu” celowo przedawkowuje te leki. Kończy się zawrotami głowy, bólem brzucha, problemami z mową, utratą świadomości.

Nadużywane mogą uzależniać jak narkotyk. Warto więc przyjrzeć się, jakie leki kupuje nastolatek i czy zawsze naprawdę ich potrzebuje, nawet w pełni sezonu grypowego.

Kupując leki, zwracaj uwagę, jak są przechowywane. Leżące np. przy szybie w kiosku mogą zmienić swoje działanie.

Nasz ekspert: dr Marek Jędrzejczak wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej

Artykuł pochodzi z kategorii: Choroby

Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Zobacz również

  • Staw biodrowy do wymiany?

    Wstawienie sztucznych elementów w miejsce naturalnego stawu najczęściej jest konsekwencją rozwoju choroby zwyrodnieniowej biodra (koksartrozy) lub złamania szyjki kości udowej. Ale dlaczego do tego... więcej